Wydrukuj tę stronę
wtorek, 23 luty 2010 12:04

Terrorystyczny antywolnościowy ekologizm

Napisał
Z sondy internetowej, przeprowadzonej na portalu gospodarczym www.wnp.pl, w której wzięło udział prawie trzy tysiące osób, wynika, że aż ponad 80,5 procent z nich nie zgadza się płacić więcej za prąd, aby w ten sposób ograniczyć emisję dwutlenku węgla do atmosfery. Przeciwnego zdania jest zaledwie niecałe 16,5 procenta głosujących. Tymczasem to trochę za późno. Kiedy Polska wstępowała do Unii Europejskiej, tylko Unia Polityki Realnej mówiła o kosztach związanych z ochroną środowiska, jakie nasz kraj będzie musiał ponieść w związku z członkostwem. Te same partie, które teraz lamentują, wtedy siedziały cicho i nagabywały za głosowaniem na "tak".

Na tym samym portalu www.wnp.pl Jerzy Markowski, były senator i były wiceminister gospodarki w rządzie SLD, w sprawie problemów Polski z unijnym pakietem energetyczno-klimatycznym stwierdził, że to, co teraz jest faktem, a wynika z legislacji unijnych, było znane polskim władzom od 20 lat. Dodał, że polskie władze się do tego w ogóle nie przygotowywały, co kładzie głęboki cień na wszystkie rządy od 1989 roku, w tym także rząd SLD, który reprezentował wiceminister Markowski.

 
Unijny pakiet energetyczno-klimatyczny przewiduje następujące elementy (3 x 20): zmniejszenie o 20 proc. emisji gazów cieplarnianych, wzrost udziału energii odnawialnej do 20 proc. oraz poprawa efektywności energetycznej o 20 proc., to wszystko do roku 2020. Zdaniem ekspertów doprowadzi on do załamania całej unijnej gospodarki, a w szczególności takich krajów, jak Polska, gdzie 95 proc. energii wytwarza się z węgla (Francja może bazowała na tym pakiecie, bo około 70 proc. energii wytwarzają w tym kraju elektrownie atomowe). Będzie to oznaczać ucieczkę branż produkcyjnych z Unii Europejskiej, a tym samym utratę wielu miejsc pracy (Philippe Varin, dyrektor zarządzający koncernu Corus, dawny British Steel, ostrzegł, że spółka będzie zmuszona przenieść produkcję do Chin, jeśli unijne regulacje dotyczące emisji CO2nie zostaną zmienione), czyli wyższe bezrobocie, nie mówiąc o kosztach. A koszty będą wielorakie: nie tylko dla przemysłu energetycznego, ale także dla energochłonnych branż gospodarki oraz dla wszystkich gospodarstw domowych. Jak twierdzą eksperci, cena prądu może wzrosnąć nawet o 300 proc.! Mało tego, w Polsce może dojść do braków prądu, gdyż unijne prawo spowoduje moratorium na budowę nowych bloków zasilanych węglem. A przecież Polska nie ma innego paliwa: ani ropy, ani wystarczających ilości gazu, ani odpowiednich wiatrów, ani możliwości rozwoju hydroelektrowni. Można spalać śmieci, ale przeciwko spalarniom odpadów protestują ekolodzy. Jedyną realną alternatywą dla elektrowni zasilanych kopalnymi źródłami energii są elektrownie atomowe. A tymczasem pamiętajmy, że ekoterroryści domagają się zamknięcia w Europie (np. w Niemczech) także tych zakładów i niebudowania nowych.
 
W celu zmniejszenia emisji dwutlenku węgla Unia Europejska proponuje handel emisjami CO2i kary za jego nadmierną emisję. Ponadto nietęgie unijne głowy wymyśliły, że świetnym rozwiązaniem będzie technologia CCS, czyli wyłapywanie, transport i składowanie dwutlenku węgla w strukturach geologicznych. Na rozwój tej technologii Bruksela przeznacza miliardy euro z pieniędzy podatników. Tymczasem są to pieniądze wyrzucone w błoto, bo CCS do niczego nikomu nie jest potrzebne. Mało tego, stosowanie tej technologii spowoduje kilkuprocentowy spadek sprawności bloków energetycznych, a co za tym idzie ? ?konieczność spalania większej ilości paliw kopalnych, by wyrównać te straty. Czyli ta ekologiczna technologia spowoduje, że będzie trzeba wydobywać więcej węgla i emitować więcej CO2? czy to jest ekologiczne? Na dodatek, jeśli CO2zostanie zatłoczony w wodonośne struktury geologiczne, to trzeba będzie od razu pożegnać się z ekologiczną energetyką geotermalną na tym terenie. Polska ma bogaty potencjał geotermalny, ale ze względu na brak rozwiązań legislacyjnych, nie może on być wykorzystywany. Działania ks. Tadeusza Rydzyka w tym zakresie są ciągle torpedowane przez administrację publiczną i media. Dlaczego ekolodzy nie stawiają go za wzór?
 
Jednak podstawowe kłamstwo jest takie, że globalne ocieplenie, jeśli w ogóle istnieje, co nie zostało w żaden sposób udowodnione, to w minimalnym zakresie i nie zostało wywołane działalnością człowieka. Za globalną emisję CO2 człowiek odpowiada w zaledwie około 4 procentach. Reszta to emisje naturalne, głównie oceanów, ale także lądów i wulkanów. Tym bardziej że naukowcy nie są zgodni co do istnienia i przyczyn rzekomego globalnego ocieplenia. Ostatnio autorzy badania opublikowanego w internetowym wydaniu ?Nature Geoscience? podali, że jedną z przyczyn ocieplenia klimatu w Europie na przestrzeni trzech ostatnich dekad jest spadek liczby mglistych dni, a to wiąże się z poprawą jakości powietrza! Z kolei naukowcy z Uniwersytetu w Edynburgu ogłosili niedawno, że zmiany w orbicie ziemskiej sprawiają, że czeka nas niebawem nowa i trwająca długie tysiąclecia epoka lodowcowa! Mało tego, ich zdaniem efekt cieplarniany może opóźnić i złagodzić ten niekorzystny dla człowieka scenariusz klimatyczny! Także William Curry, dyrektor amerykańskiego Instytutu Oceanu i Zmian Klimatycznych, uważa, że czeka nas ochłodzenie ? średnia temperatura obniży się o 3 stopnie Celsjusza na większości obszarów Stanów Zjednoczonych i o około 6 stopni w północnej Europie i Azji.
 
(?)
Wyświetlony 5039 razy
Tomasz Cukiernik

Najnowsze od Tomasz Cukiernik

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.