wtorek, 23 luty 2010 12:17

Od Redakcji

Napisane przez

Przez długi czas fantazje samozwańczych obrońców środowiska naturalnego pozostawały przejawami niegroźnego maniactwa. Stopniowo jednak przekształcały się one w formę nowej świeckiej religii. Niestety, kult ten w większości krajów stał się oficjalnie przyjętą ideologią, oficjalnie wspieraną przez struktury państwowe.

Politycy w przeważającej mierze przyjęli bezkrytycznie nieudowodnione tezy, nie zwracając uwagi na zaprzeczenia ze strony tysięcy naukowców, specjalistów, znawców zagadnienia. Aż dziw bierze, że aż tak wielu ludzi uważających się za poważnych angażuje się w działalność irracjonal­ną ? równie uzasadnioną, co przeciwdziałanie zagrożeniu ze strony UFO! Rysowana jest Apokalipsa, którą przynieść ma rzekome ocieplenie klimatu, wywołanego jakoby działalnością człowieka. Jako receptę podaje się cofnięcie rozwoju gospodarczego świata. Zmyślone zagrożenie próbuje się oddalić za pomocą nieskutecznych (nawet jeśli przyjąć trafność rozpoznania), a niezwykle szkodliwych środków! Olbrzymie pieniądze, wydawane już dziś na rozmaite ekologiczne mityngi polityków (jak niedawny w Poznaniu), to jeszcze nic w porównaniu ze szkodami, jakie przyniesie wdrażanie obłąkańczych wytycznych ?proekologicznych?. To właśnie klasyczny, spektakularny przykład, jak ideologia jest nadal w stanie szkodzić i niszczyć nasze życie. Nie żaden efekt cieplarniany, nie nadmiar dwutlenku węgla, tylko właśnie ideologia! Nie ma się przed tym jak ukryć, nie ma jak uciec. Bez względu na to, czy wierzymy w ekologiczne krasnoludki, czy nie, za idiotyczną wiarę polityków płacić (i to dosłownie) będziemy wszyscy. I to coraz więcej.

 
Charakterystyczna jest przy tym zaciekłość ?demokratycznie wybranych przedstawicieli? w lansowaniu ekologicznej propagandy. Gdy w styczniu Bronisław Wildstein podważył w swoim programie wiarygodność bajki o dwutlenku węgla, stała się rzecz zadziwiająca. Oto minister środowiska Maciej Nowicki zwołał natychmiast specjalną konferencję prasową, na której oficjalnie potępił dziennikarza, oraz wystosował list protestacyjny do zarządu telewizji. Nie powstrzymała go obawa przed kompromitacją i ośmieszeniem się!
 
Ta sama jednak telewizja nadała również w styczniu dwuczęściowy film fabularny ?Koniec świata?. W dziele tym szlachetne działania heroicznych ekologów w walce z kataklizmem klimatycznym sabotowane są przez skorumpowanych polityków (USA nie przyjęły nawet ?protokołu z Kioto? ? wytyka jedna z bohaterek). W tle są zbrodniczy fanatycy religijni i terroryści. Niezwykle zabawne jest rozwiązanie fabuły. Wobec oporu reakcjonistów i biurokratów, obrońcy Ziemi podstępem wdrażają plan ratunkowy, który w całości polega na... wyłączeniu elektrowni. I oto wielkie tornada pustoszące dotąd Amerykę błyskawicznie ustępują. Wyprodukowanie tej piramidalnej bzdury ? z dobrymi aktorami i wspaniałymi, jak zwykle w takich produkcjach, efektami specjalnymi (porównywalnymi z tymi ze znanego ?ekologicznego? filmu ?Pojutrze?), kosztowały z pewnością olbrzymie pieniądze, ale one właśnie (a nie ?środowisko?) stanowią faktyczny przedmiot zainteresowania ekoterrorystów. W ich wyciąganiu są po prostu niezrównani.
 
Nie bez powodu używamy określenia ?ekoterroryzm?. Cała ta zabawa ma bowiem jeden, rzadko ujawniany cel. To kolejna odsłona dążenia szantażem, przemocą, do zdobycia jak najszerszego zakresu władzy. Ideologia ?ekologiczna? dać ma do rąk wyznających ją polityków wspaniałe narzędzie władzy totalnej, narzucania własnej woli i stosowny do rangi udział w rządach nad światem.
 
Redakcja
 
Wyświetlony 5465 razy

Więcej w tej kategorii: Santo subito? »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.