Nr 7-8/43-44 lipiec-sierpień 2005

Nr 7-8/43-44 lipiec-sierpień 2005

 

W numerze:


niedziela, 29 sierpień 2010 11:17

Od redakcji

Napisane przez
Wakacyjne rozleniwienie przerwały w tym roku eksplozje w Londynie.
niedziela, 29 sierpień 2010 11:16

Wiadomości nieparlamentarne

Napisane przez
Coraz więcej Chińczyków decyduje się na operacje wydłużenia nóg, tylko po to, by być wyższym. Koszt to kilkanaście tysięcy dolarów, a efekt to kilkanaście centymetrów wysokości
niedziela, 29 sierpień 2010 11:15

Kapitalizm poństwowy, "Solidarność" i ja

Napisane przez
Nosiciele kapitalizmu państwowego mają nade mną tę przewagę, że ich dzieło jest przerażające w swych rozmiarach i obezwładniające w skutkach. O ile stan przerażenia minie z czasem (bo ileż można się bać?), o tyle stan osamotnienia i obezwładnienia niekoniecznie.
niedziela, 29 sierpień 2010 11:14

21 postulatów strajkujących w Stoczni Gdańskiej

Napisane przez
1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych wynikających z ratyfikowanych przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy, dotyczących wolności związków zawodowych.
niedziela, 29 sierpień 2010 11:13

Była "Solidarność"

Napisał
Relacjonowanie wielkich historycznych wydarzeń, próby bilansu z nieodległej perspektywy, jeszcze za życia uczestników, wymagają wielkiej ostrożności. Po pierwsze, zawodna pamięć podpowiada coraz to nowe wersje przeszłości, po drugie – na jej obraz wpływa zarówno znajomość następstw tych wydarzeń, jak i współczesne uwikłania uczestników. Po trzecie wreszcie, nie wszystkie jeszcze dokumenty ujrzały światło dzienne, a występuje już tendencja do wyjmowania wydarzeń z ich rzeczywistego kontekstu. W rezultacie dwie, trzy dekady to czas niewystarczający do stworzenia w pełni obiektywnego obrazu ważnego węzła historii. Z drugiej wszakże strony, gdy obserwujemy komiksową, prostacką wersję przebiegu II wojny światowej, pokutującą obecnie w mediach i w świadomości ludzi (na Wschodzie i na Zachodzie), trudno o ufność, że konsekwencją dystansu czasowego jest obiektywizm i dojrzałość analiz. W rezultacie od samego wydarzenia łatwiej jest opisać jego konsekwencje, nie zależą one bowiem tak ściśle od jego takiego czy innego…
niedziela, 29 sierpień 2010 11:11

Technokraci i doktrynerzy?

Napisane przez
III Rzeczpospolita w swej krótkiej historii wymiany nie doświadczyła jeszcze pokoleniowej elit życia publicznego.
niedziela, 29 sierpień 2010 11:11

Krótko

Napisane przez
Władysław Frasyniuk wypowiedział, jak ma to ostatnio w zwyczaju, parę niezbyt mądrych słów. Nic nadzwyczajnego, a przecież hurma (około dwustu!) intelektualistów rzuciła się do piór, wystosowując do lidera wirtualnej partii swój list otwarty. Zastosowano wielkie litery i sporo przecinków. Nie wiadomo, co z tego ma wynikać: czy autorzy liczą, że Frasyniuk, wstrząśnięty lamentem, zmądrzeje? Codziennie z licznych u nas mównic padają bzdury. Czy każdej z nich towarzyszyć od teraz będą listy otwarte? Utoniemy w morzu papieru, stracimy wszystkie lasy! RL
niedziela, 29 sierpień 2010 11:10

Kto nas żywi?

Napisane przez
Pora żniw. Hodowcy i plantatorzy mają pełne ręce roboty. Wieś przeżywa okres wzmożonej aktywności. Niedawno miałem okazję wziąć udział w dyskusji poświęconej polskiemu rolnictwu. Okazało się, że rolnikom dzieje się źle. Ceny maszyn i nawozów wysokie, informacja o dotacjach kiepska, a orać trzeba. Za to ceny plonów spadają, konkurencja nie śpi, pomoc państwa jest niewystarczająca. Pomyślałby kto – jest jak w każdej branży. Otóż nie! Zdaniem rolników, są oni wyzyskiwani, harują za pół darmo, żywią naród, a naród im na ręce patrzy. Nie mogąc pogodzić się z niedolą rolniczej braci, zwróciłem uwagę na szereg dobrodziejstw, z których korzystają polscy farmerzy. Oj, dowiedziałem się ja jasności Bożej za takie bezeceństwa. Rolnikowi jest ciężko i basta. Pewnie! Nie neguję, wszelako postanowiłem bacznie przyjrzeć się wydarzeniom "z branży" oraz pokusić się o odpowiedź na pytanie: czy żywiciele narodu istotnie go żywią?
niedziela, 29 sierpień 2010 11:09

"Wypędzeni" nie dają za wygraną

Napisane przez
W trwającej blisko 60 lat działalności organizacji "wypędzonych", jak i polityce państwa niemieckiego w sprawie zmian granic dokonanych w 1945 r., zachodziła znaczna ewolucja. Z niektórych celów za Odrą zrezygnowano, a przynajmniej – nie głosi się ich już tak stanowczo. Inne – są postulatami powtarzanymi z tą samą mocą już od pokoleń.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.