Podstawą demokracji są wolne wybory. PRL nazywała się demokracją ludową, a zagwarantowane konstytucyjnie wolne wybory polegały na tym, że na głosowanie można było pójść albo nie pójść, a jak się poszło, to za kotarą (tajnie!) można było albo kogoś skreślić, albo nie skreślić. O tym, kto znajdował się na listach wyborczych decydowała Partia. Jedna, jedyna i słuszna.

piątek, 28 styczeń 2011 11:09

Próby wytrzymałościowe

Totalniactwo brukselskie

Węgierska ustawa medialna cywilizuje tzw. wolność słowa, która polega na propagowaniu wulgaryzmów, seksu, brutalności, wszelkiego lewactwa oraz zwalczania rodziny, tradycji i religii. Zaprotestowali brukselscy socjaliści ? ustawa jest sprzeczna z duchem i literą traktatów UE. Jakoż wyszedł duch z worka ? niezgodne z nim wszystko, co prawicowe. Rządy: niemiecki i francuski ? nie bacząc na suwerenność państw członkowskich ? uznały za stosowne odgrażać się, że ustawa powinna być zmieniona. Do protestów dołączyła się też pewna warszawska gazeta środowiskowa aspirująca do monopolu opiniotwórczego, deklarując swą solidarność z węgierskimi mediami, które knebluje premier Orban.

piątek, 28 styczeń 2011 10:52

Prawda wychodzi na jaw

Polska jako ?zielona wyspa? z jedynym w Eurokołchozie wzrostem gospodarczym, nagrody dla Jacka Rostowskiego jako najlepszego ministra finansów, rosnące poparcie społeczne w sondażach dla Platformy Obywatelskiej, która mimo braku jakichkolwiek reform strukturalnych wygrywa kolejne wybory z rzędu. To propagandowy obraz partii rządzącej i jej wodza Donalda Tuska.

piątek, 28 styczeń 2011 10:48

Nauka i historia

Historia nauki to pouczająca dziedzina. Nie tylko z uwagi na dostarczane informacje, ale również ze względu na udzielną lekcję moralną. Z jednej strony bowiem pokazuje, jak stymulowany wolą wiedzy człowiek od setek czy tysięcy lat konstruuje mniej lub bardziej dziwaczne interpretacje rzeczywistości, z drugiej zaś uświadamia nam, że wszystkie one, prędzej czy później, zostają zastąpione nowymi, w świetle których okazują się błędne.

piątek, 31 grudzień 2010 15:29

O podmiotowość obywateli i samorządów

Jedną z zasadniczych cech Rzeczypospolitej powstałej po upadku PRL jest myślenie centralistyczne i tendencja do maksymalnego ograniczenia podmiotowości obywatela na rzecz centralnej biurokracji i centralnych aparatów partyjnych.

piątek, 31 grudzień 2010 15:20

Przepływy energii

Filmowa polit-gramota

Powstanie Listopadowe ? jak kto chce ? romantyczny zryw niepodległościowy, miało szanse powodzenia. Bitne wojsko, pieniądze w kasie. Zawiedli dowódcy. Sytuacja ? wypisz, wymaluj ? jak najbardziej współczesna: ruch społeczny ?Solidarność?, powszechna wola obalenia komuny i samozwańcze elity okrągłostołowe. Wydarzenia tyleż dramatyczne, co kontrowersyjne; a jednak nie interesują filmowców. Mam poczucie ? mówi Mariusz Wieczorek ? że na poziomie mentalnym Polska jest udręczoną osadą Biskupin jakiegoś smętnego kraju, w którym nie ma przepływu energii.

piątek, 31 grudzień 2010 15:14

Sojusz faszystów z Żydami

Nie bez kozery ludzie mówią, że najciemniej jest pod latarnią. Skoro tak, to gdzie ma się schronić ten, przeciwko któremu latarnia została zapalona? Oczywiście, że pod latarnią, a najlepiej na latarni i to w dodatku ? w charakterze latarnika. I tak właśnie postąpili faszyści, przeciwko którym wszystkie państwa Eurokołchozu ustanowiły surowe prawa, policje jawne, tajne i wielopłciowe energicznie ich tropią, a niezawisłe sądy skazują na nieuchronne kary ? bo jak wiadomo, według przedstawicieli jurysprudencji specjalizujących się w tak zwanym kretynizmie prawniczym, surowość kary nie ma żadnego znaczenia.

piątek, 31 grudzień 2010 14:53

Półśrodki nie są lekarstwem

Ekipa premiera Donalda Tuska półśrodkami próbuje odwlec w czasie kryzys finansów publicznych, nie dokonując żadnych refom, które są natychmiastowo konieczne. Jednocześnie politycy prą w kierunku strefy euro, uczestnictwo w której może znacznie zachwiać państwowymi finansami.

piątek, 31 grudzień 2010 14:46

Szkolne chomąto

Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał ? powiada przysłowie. Ale nie dodaje, że czego Jaś się nauczy, to Jan i tak zapomni, zmuszony uczyć się rzeczy, o których Jaś nawet nie myślał. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, a to, czy Jan coś umie, czy nie, jest wyłącznie jego sprawą ? podobnie jak to, czy i co umie Jaś, powinno być sprawą jego rodziców.

11 listopada odbył się Marsz Niepodległości ? pochód przedstawicieli różnorakich środowisk prawicy ? od konserwatywnych liberałów po narodowych radykałów. Naprzeciw niego, legitymizując swoją obecność hasłem konieczności ?walki z faszyzmem?, wyszli przedstawiciele tzw. Stowarzyszenia 11 Listopada, w skład którego weszli przedstawiciele niszowych organizacji radykalnej lewicy. Jednocześnie funkcjonowanie tego ostatniego było wielokrotnie uzasadniane artykułami w gazetach należących do koncernu Agora ? w ?Metrze? i ?Gazecie Wyborczej?. Innymi słowy, ci dotychczas konsekwentni i zawzięci obrońcy ?praworządności?, którzy choćby w sprawie lustracji nie liczyli się z argumentami powołującymi się na ogólnie pojętą sprawiedliwość, zdecydowali, że tym razem należy zewrzeć szeregi, by tłumnie zablokować legalny pochód politycznych antagonistów. Uznali, że wygwizdanie przeciwników, idących w zarejestrowanym przemarszu, jest naturalną reakcją ?zwykłego obywatela stolicy? na rodzący się ponoć na jego oczach ?faszyzm?. Przy tym próbowali niejako zuniwersalizować zło wartości deklarowanych przez przeciwników, nie zajmując sobie czasu trudami podjęcia polemiki czy też wydeklamowania co oferują w zamian. Przedstawiali pojedynek, do jakiego miało dojść, jako element historycznej, immanentnie wkomponowanej w dzieje walki dobra ze złem, przyznając sobie prawo do arbitralnego osądzania, co jest jednym, a co drugim. Kompletnie nie wadziło im przy tym ustawianie się u boku radykałów, gdyż ? jak wiadomo, a co nie zostało zwerbalizowane ? cel uświęca środki. ?Antyfaszystowska? batalia doprowadziła, w moim przekonaniu, jej głównych szermierzy do sytuacji, w której mogą albo przyznać rację ?faszystom?, albo kluczyć i miotać się w poszukiwaniu usprawiedliwienia dla jej przedsięwzięcia, albo też otwarcie kłamać, nie bacząc na fakty i przedstawiając rzeczywistość tak, jak chcieli ją widzieć przed Marszem. Postarajmy się przejrzeć podstawowe argumenty przeciwników Marszu i ? w świetle wydarzeń, jakie miały na nim miejsce ? rozważyć czy były one uzasadnione.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.