wtorek, 29 czerwiec 2010 16:31

Wrześniowe déja vu

Jak co roku, z początkiem września rozgorzała dyskusja o cenach podręczników szkolnych, które – jak co roku – miały być tańsze, a na złość wszystkim rodzicom - jak co roku zresztą - podrożały. Właściwie można odnieść wrażenie, że ten wrzesień różni się od poprzednich tylko tym, że resortem edukacji kieruje człowiek, któremu i tak wszyscy mają wszystko za złe, a że dodatkowo zdrożały książki, które miały potanieć, to biedny Roman Giertych obrywa na całego.

wtorek, 29 czerwiec 2010 12:41

Cóż tam, panie, w polityce...

Ktoś kiedyś powiedział, że w dzisiejszych czasach informacja sprzed pięciu sekund to już informacja prawdziwie historyczna. Można dodać, że boleśniej od maklerów prawdę tę odczuwają chyba tylko felietoniści, o czym zresztą przekonałem się na własnej skórze.

Już się zabierałem do pisania o upadku koalicji, a ta - jak feniks z popiołów - powstała ponownie, i to – żeby było śmieszniej - w tym samym składzie, co poprzednio. Właściwie nie wiadomo dokładnie, po co było całe to zamieszanie, skoro wszystko i tak skończyło się wielkim pojednaniem, kwiatami i serdecznym "Sto lat!", ale jedno jest pewne: okres bezkrólewia okazał się jednym z najciekawszych w historii niepodległej Polski, jeśli nie pod względem barwności, to przynajmniej obfitości tego, czego przeciętny Polak mógł się wówczas dowiedzieć o systemie, w którym żyje.

wtorek, 29 czerwiec 2010 12:39

Węgierska droga do wolności

Powstanie 1956 roku w Budapeszcie pamiętam, jako pierwszą przeprowadzoną na tak wielką skalę, próbę wyrwania się z pęt wspólnego dla nas wroga. Warszawa w tym czasie żyła pełnią wolności, o jakiej przedtem i długo, długo potem nikt nie śmiał marzyć. Polacy przyjeżdżający z węgierskiej stolicy często nawet w obecności dygnitarzy z Biura Politycznego otwarcie i bez żadnych aluzji opowiadali publicznie o tym, jak rosyjskie czołgi tratują i rozjeżdżają węgierską rewolucję, która zapragnęła wolności. Polskie gazety wobec obezwładnionej wtedy cenzury pokazywały zdjęcia z Budapesztu, gdzie na czterech rogach rynku stały sowieckie czołgi przy absolutnej wokół nich pustce. Budapeszt był martwy. W tej sytuacji spontaniczne oddawanie krwi, pieniędzy, lekarstw, koców i żywności było patriotycznym obowiązkiem każdego, kto chciał, aby Węgry były równie wolnym krajem, jak Polska. Potem zarówno w Polsce, jak i na Węgrzech przystąpiono do zawracania z drogi do wolności. U nas powoli, łagodnie i coraz bardziej twardo, tam rozstrzeliwano, maltretowano i skazywano na długoletnie więzienia. Tysiące ludzi uciekło z socjalistycznego piekła, przez otwartą granicę węgiersko-austriacką. Wielcy tego świata biernie przyglądali się węgierskiej tragedii. Dla nas było to - a może nawet i nadal jeszcze jest – poważnym ostrzeżeniem przed liczeniem na jakąkolwiek istotną pomoc ze strony wolnych państw Zachodu. Głęboki ślad tych represji na Węgrzech widać było jeszcze 33 lata później, kiedy u nas już kilka miesięcy był rząd Mazowieckiego, tam w urzędach wisiał jeszcze portret Lenina. Węgierskie powstanie 1956 roku nie byłoby możliwe, gdyby nie długoletnia, a nawet wielowiekowa tradycja narodowa własnej drogi do wolności. Na tej drodze splatają się polskie i węgierskie losy, które warto poznać, a nawet naśladować i podziwiać.

poniedziałek, 21 czerwiec 2010 18:27

Kościelna ochlokracja

Nie ma wielkiej tajemnicy w stwierdzeniu, że żyjemy w czasach postępującej demokratyzacji i laicyzacji życia. Kolejno dewaluują się wszystkie wartości, a duch egalitaryzmu i zeświecczenia penetruje już nie tylko politykę, naukę czy oświatę, ale i Kościół. Dziwne jest tylko to, że hierarchowie katoliccy zdają się robić wszystko, aby temu prącemu z impetem Zeitgeistowi grzecznie się podporządkować.

W latach 80. toczyła się w USA dyskusja na temat tego, czy powinno się zakazać desakralizacji amerykańskich symboli narodowych, np. palenia flagi. Komentując te pomysły, Murray Rothbard celnie argumentował, że każdy może sobie palić, co mu się żywnie podoba, w tym także farbowane kawałki materiału nazywane flagami, ale oczywiście pod warunkiem, że będą to jego kawałki materiału, użyje do tego swoich zapałek i zrobi to na własnej posesji.

środa, 02 czerwiec 2010 11:59

Dwie miary i republika koleżków

Fakt, że politycy zmieniają swoje poglądy, jak tylko uda im się dojść do władzy, wszedł już chyba - dzięki niezmiernie licznym przykładom - na dobre do kanonu mądrości ludowych. A jednak za każdym razem, kiedy potwierdza się hipokryzja naszych przywódców, pierwszym odruchem u większości ludzi jest szukać winy wszędzie, tylko nie u jej źródła.

wtorek, 01 czerwiec 2010 15:18

Dziedzictwo Simona Mola

Choć można odnieść wrażenie, że o "sprawie" Simona Mola, Kameruńczyka, który rzekomo zarażał Polki wirusem HIV, jest już w mediach jakby ciszej, to zdaje się, że mocno zapadła ona w pamięć rzeczniczce praw dziecka, posłance Ewie Sowińskiej z LPR. Poruszona do żywego tragedią rozwiązłych Polek i chutliwego poety, Sowińska zaapelowała o wprowadzenie rutynowych badań na obecność wirusa dla wszystkich matek w ciąży.

niedziela, 30 maj 2010 11:10

Z tarczą czy na tarczy?

Wszyscy zdają się ostatnio żyć sprawą tarczy antyrakietowej, która ma zostać zbudowana w Polsce na mocy porozumienia między naszym rządem a Waszyngtonem. Szczególne emocje budzi przy tym nie tyle sam fakt postawienia tarczy, ile kwestia tego, co dokładnie dostaniemy w zamian. Ewentualny sprzeciw jest więc raczej koniunkturalny niż pryncypialny.

niedziela, 30 maj 2010 09:51

Zmiany, zmiany, zmiany

Ministerstwo edukacji narodowej przygotowuje projekt ustawy, zgodnie z którym nauczycielom, którzy będą zezwalać na propagowanie homoseksualizmu na terenie szkół lub w miejscu wypoczynku młodzieży, będzie groziło dyscyplinarne wyrzucenie z pracy oraz grzywna lub ograniczenie wolności. I bardzo dobrze. Bo propagowanie homoseksualizmu w szkołach nie jest wyssane z palca, jak twierdzą ci dewianci. Już w 2005 roku Krakowska Grupa Gejów i Lesbijek wydała broszurę propagującą zboczone zachowania, a za pieniądze z Ministerstwa Edukacji odbywały się warsztaty, które zorganizowała Kampania przeciwko Homofobii. Podczas warsztatów młodzież była przekonywana, że płeć jest kwestią umowną i można ją zmienić nawet kilka razy w życiu. Moda na szerzenie homoseksualizmu przychodzi do nas z Zachodu. Jak informuje brytyjski dziennik "Daily Mail", dzieci w tamtejszych zerówkach (!) już wkrótce mają się uczyć z książek, w których bohaterami są homoseksualiści. W jednej z bajek książę poszukuje żony, ale żadna z trzech kandydatek nie przypada mu do gustu i szczęśliwie zakochuje się dopiero w bracie jednej z nich. Inne bajki opowiadają o młodej astronautce, która ma dwie mamy i o miłości dwóch pingwinów płci męskiej. W finansowanym przez rząd, a jakże!, programie pilotażowym bierze udział 14 szkół.

poniedziałek, 17 maj 2010 18:14

Gospodarka przede wszystkim

Posłowie chcą przygotować projekt ustawy o odpowiedzialności finansowej sędziów, prokuratorów i urzędników skarbowych, aby w ten sposób chronić przedsiębiorstwa przed nadużywaniem władzy tych urzędników, co w wielu przypadkach doprowadziło do bankructwa niewinne, a dobrze rozwijające się firmy. Słuszny jest także pomysł polityków PiS, popierany przez Platformę Obywatelską, którzy przygotowali nowelizację Konstytucji i Ordynacji podatkowej, zgodnie z którą osoby skazane prawomocnymi wyrokami za przestępstwa ścigane z oskarżenia publicznego lub przestępstwa skarbowe nie będą mogły kandydować do parlamentu. Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło także projekt ustawy deesbekizacyjnej, która przewiduje, m.in. zakaz pełnienia funkcji publicznych przez byłych funkcjonariuszy komunistycznych służb specjalnych i obniżenie ich emerytur. Średnia emerytura generała Służby Bezpieczeństwa wynosi 7,5 tys. zł, podczas gdy niektórzy antykomunistyczni opozycjoniści otrzymują emerytury wynoszące nawet kilkaset zł. Jednak na tym kończą się dobre pomysły legislacyjne rządzącej koalicji. Kiedy wreszcie PiS zdecyduje się, wbrew intencjom Trybunału Konstytucyjnego, na odtajnienie teczek, najlepiej poprzez opublikowanie ich w Internecie?

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.