Trwa ożywiona dyskusja na temat utworzenia "Centrum Przeciw Wypędzeniom". Temat jest na tyle głośny, a zainteresowane nim środowiska na tyle silne, że przypuszczać należy, iż ośrodek taki powstanie. Pozostaje pytanie, jaki będzie jego charakter i czemu owo "Centrum" będzie służyć.

piątek, 12 listopad 2010 11:50

Piękna pani Steinbach i chłopy mowne

Z mieszanymi, mówiąc delikatnie, uczuciami i bez sympatii wysłuchałem debaty na temat Centrum Wypędzonych, jaką w nocy z 16 na 17 września, z inicjatywy gazety "Rzeczpospolita", transmitowała Telewizja Polska.

czwartek, 11 listopad 2010 20:17

Czy ziomkostwa są zagrożeniem dla Polski?

Organizacje skupiające Niemców wysiedlonych po II wojnie światowej były ulubionym tematem komunistycznej propagandy. Po 1989 roku okazało się, że dała ona skutki odwrotne do zamierzonych i często absurdalne. Bywało, że środowiska realizujące program jednoznacznie sprzeczny z polskim interesem narodowym postrzegano jako przyjaciół, a liderzy organizacji nie uznających granic naszego państwa pretendowali do godności honorowych obywateli polskich miast.

wtorek, 29 czerwiec 2010 12:38

Niemcy cierpieli najwięcej

W Koncepcji merytorycznego kształtu Centrum Przeciw Wypędzeniom jego projektodawcy stwierdzają, że deportacje i przesiedlenia dotknęły w XX w. od 50 do 80 milionów ludzi. Argumentem o "uniwersalności" projektowanej instytucji ma zapewne być stwierdzenie: duża część narodów europejskich cierpiała z powodu tej przemocy: Bułgarzy, Finowie, Estończycy, Niemcy, Grecy, Włosi, narody kaukaskie, Tatarzy krymscy, Chorwaci, Łotysze, Litwini, Austriacy, Rosjanie, Serbowie, Słoweńcy, Tyrolczycy, Turcy, Ukraińcy i wiele małych, prawie zapomnianych narodów. Można się tylko domyślać, czy dla Eriki Steinbach, jej "naukowców" i "historyków" Polska to naród mały czy też prawie zapomniany. Być może, jedno i drugie. W końcu wielu "wypędzonych" robiło kiedyś wszystko, co w ich mocy, by Polacy stali się narodem jak najmniejszym i o którym jak najszybciej będzie można zapomnieć.

poniedziałek, 21 czerwiec 2010 18:26

Bez złudzeń i niedomówień

Pogarszające się w ostatnich latach polsko-niemieckie relacje mają też swoje mało dostrzegalne pozytywne strony dla obu partnerów. Po prostu przestano udawać, jak było to przedtem, że jesteśmy już przyjaciółmi, których po prostu nic nie dzieli. Jak wiadomo, ukrywanie problemów rodzi nowe komplikacje, z reguły gorsze niż poprzednie. I z tego punktu widzenia wyrażenie polskich pretensji i zarzutów oraz negatywnych niemieckich opinii na ten temat uważam za rzecz potrzebną i pozytywną, w dłuższej perspektywie wiodącą jednak do wzajemnego porozumienia. Będzie ono tym trwalsze, im lepiej będą obie strony uwzględniać wzajemne interesy, opinie, doświadczenia i poglądy.

sobota, 01 maj 2010 12:42

Norymberga

Starszemu pokoleniu miasto to jednoznacznie kojarzy się ze słynnym procesem niemieckich zbrodniarzy wojennych, jaki po zakończeniu drugiej wojny światowej odbył się tu w latach 1945-46. Ponieważ pokolenie to ze względu na naturalną kolej rzeczy odgrywa coraz mniejszą rolę w życiu publicznym, trwa "zapominanie". Symbolem tego jest stan wiedzy, jaki oferuje na ten temat internetowa wyszukiwarka "Google". Na około 200 przejrzanych tu informacji tylko jedna z nich (www.powstanie-warszawskie-1944.ac.pl) podaje w miarę wyczerpujące o tym informacje. Polskojęzyczna encyklopedia internetowa"Wikipedia" odnotowuje ten fakt jednym zdaniem, a przewodnik portalu onet, w ogóle nie zauważa tego. Wszędzie dominują wiadomości o hotelach, średniowiecznej wspaniałej historii miasta, komunikacji lotniczej itp. Wobec nasilających się polsko-niemieckich sporów, prowokowanych przez kolejne zjazdy Związku Wypędzonych (BdV), obchodów Dnia Stron Ojczystych i innych tego rodzaju imprez, na których pojawiają się czołowi niemieccy i europejscy politycy, warto przypomnieć im to, o czym nie chcą pamiętać. To, co było niekwestionowanym wspólnym postanowieniem wszystkich państw, rządów i narodów. Jednym z tego rodzaju postanowień podjętych również w imieniu Niemiec było powołanie Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze.

sobota, 01 maj 2010 12:40

Propaganda oraz podwójne standardy

"Ważny jest interes zjednoczonej Europy","Nie powinno się przedkładać interesów poszczególnych krajów, ponad interes wspólnoty europejskiej" - słowa podobne do tych bardzo często goszczą na ustach prominentnych niemieckich polityków. Serce się powinno radować widząc, jak to Niemcy martwią się o los naszego kontynentu. Pragną, aby wszystkim żyło się dobrze oraz panował pokój. Tylko ja jakoś się nie cieszę.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.