Jerzy Pawlas

Jerzy Pawlas

środa, 19 październik 2011 00:28

Kronika nie-kulturalna: Krucjata

Recykling totalniactwa

No, i przydało się nie rozliczenie komuny. Stalinowscy kulturträgerzy hipnotyzują soc-liberalnych mądrali, dla których sztuka jest ?narzędziem zmiany społecznej?. Pogrobowcy lewackich bojówkarzy z 1968 roku dorabiają się jako kuratorzy iwentów, zwanych artystycznymi. Ich tolerancja tak wyspecjalizowała się (by nie powiedzieć: stotalniała), że z brukselskiego forum kulturalnego wykluczyli legendarnego Majora Fydrycha z jego Pomarańczową Alternatywą. Impreza odbywała się we wrocławskiej Hali Ludowej, zwanej teraz Halą Stulecia, jakby pojednanie polsko-niemieckie osiągnęło już taki poziom, że na Ziemiach Odzyskanych obowiązuje niemieckie nazewnictwo.

O ile gruba kreska w relacjach międzynarodowych przynosi korzyści głównie naszym zachodnim sąsiadom, to przyjęta w kraju daje asumpt do posadowienia brukselskiej kultury płynnego totalizmu. Czyni to utrwalacz władzy ludowej, zresztą funkcjonariusz organizacji przestępczej (jak sejm w swojej uchwale określił Informację Wojskową), Z. Bauman, który swego czasu zestalinizował polską socjologię. Minister B. Zdrojewski dał mu kolejną życiową szansę: zainfekować soc-choz brukselski neomarksizmem, który ? jako jedyny ? jest w stanie stawiać ?pytania na miarę współczesności?, nawet w takt muzyki K. Pendereckiego. Od lat lewactwo robiło wszystko, by zatrzeć europejską tożsamość, a teraz neomarksiści narzekają na kryzys kultury, upatrując ratunek w ?płynnej nowoczesności? (oczywiście postępowej, soc-liberalnej).

Można zrozumieć, że w sytuacji, gdy wydarzeniem artystycznym staje się widowisko ?światło-woda-dźwięk?, nie dziwi, że jedynym lepiszczem subkultury brukselskiej jawi się kicz pop-kultury. Trudno jednak uwierzyć w deklaracje uczestników wrocławskiego happeningu, że kultura jest otwarta, skoro wykluczono z niej wszystko, co konserwatywne: całe dziedzictwo antyczno-chrześcijańskie. Jeżeli więc każdy może być twórcą kultury, to jednak najbardziej przeżuwacze postkomunistycznej ideologii ?68. I tylko oni tworzą kulturę krytyczną ? inspirującą obywatelskie zaangażowanie (oczywiście w lewackie wzory). W Warszawie można podziwiać wystawę sławiącą Różę Luksemburg, przygotowaną przez niemiecką fundację jej imienia. W publicznym radiu organizuje się fetę z okazji rocznicy urodzin socrealistycznego kompozytora pieśni masowych W. Szpilmana.

Testowanie publiczności

Antysemickie publikacje I. Śledzińskiej-Katarasińskiej zostały jej wspaniałomyślnie wybaczone, gdy stała się gorliwym rzecznikiem upartyjnienia rynku medialnego (i dopięła swego, na czele KRRiTV i TVP znaleźli się funkcjonariusze UD-UW-PO). Antysemitą zaś zostaje ten ? jak wykazuje praktyka ? kogo określi się tym mianem. Pewien gdański przebieraniec estradowy prowadził działalność pod pseudonimem Holokausto, ale nikt niczego mu nie wypominał, gdy nazwał się Nergalem, oferując satanizm. I nawet podarcie Biblii niezawisły sąd uznał za ?swoistą formę sztuki?.

W cywilizowanym świecie sekty, będące ? jak wiadomo ? grupami destrukcji i przejawem barbarzyństwa, traktuje się jako zagrożenie bezpieczeństwa państwa. Okazuje się, że w naszym kraju jest tyleż tolerancji, co niefrasobliwości, a może i przyzwolenia dla antyklerykalizmu. Jakoż estradowego bluźniercę i chrystofoba już nagradzano: a to Fryderykiem w 2010 roku, a to nagrodą miasta Gdańska dla młodych twórców kultury. Prokuratura odpuściła mu mowę nienawiści: ?Chwała mordercom św. Wojciecha?. W końcu zatrudnił go w TVP prezes J. Braun, który w stanie wojennym znalazł schronienie w tygodniku katolickim ?Niedziela?.

Jeżeli postępaki brukselskie traktują religię jak zabobon niegodny oświeconego XXI wieku, to dlaczego lansują takie zabobony, jak okultyzm czy satanizm? Jeżeli jednak religia to taki sam światopogląd, jak każdy inny ? choćby właśnie satanizm ? to telewizja publiczna może zatrudniać przedstawicieli różnych światopoglądów, tym bardziej że z natury swej powinna być pluralistyczna. I tak właśnie orzekła (głosami PO-SLD) rada Programowa TVP. Jak na razie protesty nie na wiele się zdały. Satanista w telewizji publicznej w katolickim kraju to przecież wyzwanie na miarę brukselskich czasów. Jest za co płacić abonament.

Prawem i lewem

Sygnał do nagonki antychrześcijańskiej dał zwany popularnie gajowy z Budy Ruskiej, zapowiadając usunięcie Krzyża Pamięci z Krakowskiego Przedmieścia. Odtąd obrażanie, dyskryminowanie chrześcijan stało się nową, świecką tradycją. Pomijając TVP, która lekce sobie waży ustawowy zapis o respektowaniu chrześcijańskiego systemu wartości, do akcji włączył się wymiar sprawiedliwości. Stołeczna prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie znieważenia uczuć religijnych przez prezentację krzyża oklejonego puszkami po piwie. Jeżeli jest to wbrew kodeksowi karnemu, to tym większa niezależność prokuratury.

A skoro tak, to nic, tylko mnożyć incydenty, jak ten na Jasnej Górze, sprowokowany przez pracowników Polsatu. Już prokuratura oskarży kogo trzeba. Zarządzający eterem (czyli dobrem publicznym) też mają swoje sposoby. Nie przyznali TV Trwam miejsca na multipleksie cyfrowym. Na czele KRRiTV stoi J. Dworak, funkcjonariusz PO. Tymczasem decyzja dyskryminuje właśnie społeczeństwo obywatelskie, które powołało do życia nadawców społecznych ? Radio Maryja i TV Trwam. Protestują oni przeciw dyskryminacji i wykluczeniu przed siedzibą KRRiTV. Na razie bezskutecznie.

środa, 31 sierpień 2011 20:33

Usługi medialne

Nieobliczalny elektorat

Jaka transformacja ? taka demokracja. Jaka demokracja ? takie media publiczne. Jaka publiczność ? no, właśnie: jaka? ? gdy obywatele bez właściwości, bez świadomości podmiotowości. W tej sytuacji, niezależnie od właściwego PO-rządowi totalniactwa, media publiczne niewiele odbiegają od komunistycznego monopolu informacyjno-propagandowego, wespół zaś z komercyjnymi terroryzują odbiorców lewactwem i polityczną poprawnością.

sobota, 02 lipiec 2011 21:39

Atrakcje na wakacje

Na koszt abonenta

PO-rząd, który udawał, że nie inte­resuje się mediami publicznymi (zawsze może liczyć na ?zaprzyjaźnione?), a nawet obiecał je ?odpolitycznić?, w końcu tak je upartyjnił, że wykluczył PiS, a w zarządzie TVP umieścił dwóch swoich ministrów (M. Zalewski, J. Weksler). To oczywisty zamach na ustawowy pluralizm medialny, nie mówiąc o szerokiej debacie publicznej czy demokracji. Już J. Braun (UW) dopil­nuje, by informacje bieżące oszczędziły nieudolne rządzenie, a TVP 2 do reszty ogłupiła (i ogłupi) publiczność. Odkąd TVP Info stała się domem spokojnej sta­rości dla peerelowskich politruków, zresztą kolaborantów stanu wojennego, a jej za­wartość informacyjna ustępuje reklamie ? zapewne niewiele da się zrobić. Jeżeli więc M. Zalewski (PSL) nie zdoła powstrzy­mać degradacji tego kanału (bo ustępuje komercyjnym stacjom informacyjnym), to ? być może ? zadba o odpowied­nią reprezentację regionalnych układów. Pozostaje tylko współczuć Polonusom, którzy opuściwszy komuszony kraj, nadal są straszeni peerelowską produkcją, po­wstałą w warunkach cenzury, tym bardziej że na B. Piwowara (SLD) zawiadującego TVP Polonia, nie ma co liczyć.

niedziela, 29 maj 2011 22:30

Pijarowanie

Mecenat wyborczy

Kabotyński PO-rząd pełzającego kryzysu przeznaczył na przyszły rok 235 mln zł na budowę tzw. orlików (podczas gdy na remont dróg samorządowych tylko 200 mln zł). Skorzysta też zaniedbana kultura, której kasa wzbogaci się o 350 mln zł, osiągając zawrotny wskaźnik 0,94% budżetu państwa (obecnie 0,75%). Co prawda, przyrost z 1,5 mld zł do 1,8 mld zł nie jest powodem do dumy w skali brukselskiej, ale przed wyborami takie zapowiedzi mogą przysporzyć punktów sondażowych. Środowiska twórców chwyciły przynętę, domagając się jeszcze większych środków.

niedziela, 01 maj 2011 16:23

Rozliczenie

Foto-wróżby

W pochodzie 1-majowym aktorzy prześcigają się w celności rzutu kwiatami na trybunę honorową. Jak na razie, nikt z takich sielskich PRL-owskich widoczków nie wnioskuje, że wszyscy artyści popierają władzę ludową. Podobnie jak z wszędobylskiego hasła: naród z partią, partia z narodem ? nikomu nie przyszłoby do głowy wyobrażenie, że naród jest partyjny, a partia narodowa. W apogeum gierkowszczyzny partyjny organ ?Trybuna Ludu? chwalił się, że jego święto ściąga milion ludzi. Nawet wziąwszy pod uwagę wiarygodność dziennika, nikt nie posądziłby go o tylu czytelników, tłumy zaś zwabiała sprzedaż reglamentowanych towarów i możliwość wylosowania malucha. Niemniej nikt nie pokusiłby się o stwierdzenie, że wszystkich obywateli PRL-u można było kupować takimi jarmarkami.

poniedziałek, 28 marzec 2011 15:55

Dialogi

Jak w rodzinie

25 lutego 1916 roku na polu bitwy pod Olszynką Grochowską stanął drewniany krzyż. 160 tys. ludzi uczciło 85. rocznicę świetnego zwycięstwa wojsk polskich pod dowództwem gen. J. Chłopickiego (40 tys. żołnierzy, 120 dział) nad rosyjskimi, dowodzonymi przez feldmarszałka I. Dybicza (60 tys. żołnierzy, 196 dział). Poległo ok. siedem tys. żołnierzy polskich i 10-13 tys. rosyjskich (Rosjanie, swoim zwyczajem, dobijali ciężko rannych). Była to ? po Waterloo ? największa bitwa ówczesnej Europy. Chociaż zwycięstwo nie zostało wykorzystane dla sprawy polskiej, to armia Dybicza nie dotarła do zrewoltowanej Europy powstającej przeciwko despotycznym monarchom. Druga ? podobna sytuacja ? to Bitwa Warszawska 1920 roku. W 1931 roku, w 100. rocznicę bitwy pod Olszynką Grochowską stanął krzyż metalowy. Wmurowano akt erekcyjny pod mauzoleum, które nigdy nie powstało. W 180. rocznicę 200 rekonstruktorów odtwarzających historyczne wydarzenie obserwowali nieliczni warszawiacy. W 2011 przypada również 400. rocznica hołdu ruskiego, kiedy to Wasyl IV Szujski uznał władztwo króla polskiego Zygmunta III Wazy. Czy odbędą się stosowne uroczystości ? nie wiadomo. Działają już przecież ośrodki przyjaźni polsko-rosyjskiej, prezydencka zaś pa-pla tow. T. Nałęcz zaleca ostrożność w krytyce raportu MAK. Może to zaszkodzić pojednaniu rosyjsko-polskiemu.

wtorek, 01 marzec 2011 00:27

Podstawienie

Muzealni złodzieje

PKWN-owski dekret o reformie rolnej parcelował majątki ziemskie, ale wyrzucanie właścicieli z ich siedzib oraz grabież ruchomości ? w tym dzieł sztuki ? to już dopełnienie ludowej sprawiedliwości. Te ostatnie, choć część przywłaszczyli sobie wykonawcy owej sprawiedliwości, zasiliły placówki muzealne. I tak już pozostało, bo ? jak wiadomo ? Polska Rzeczpospolita Grubokreskowa wykształciła osobliwy kapitalizm bez własności. Tylko w nielicznych przypadkach właściciele odzyskali swoją własność, pozostawiając ją w muzeum jako depozyt, co jest rozwiązaniem kompromisowym i korzystnym dla społeczeństwa.

piątek, 28 styczeń 2011 11:09

Próby wytrzymałościowe

Totalniactwo brukselskie

Węgierska ustawa medialna cywilizuje tzw. wolność słowa, która polega na propagowaniu wulgaryzmów, seksu, brutalności, wszelkiego lewactwa oraz zwalczania rodziny, tradycji i religii. Zaprotestowali brukselscy socjaliści ? ustawa jest sprzeczna z duchem i literą traktatów UE. Jakoż wyszedł duch z worka ? niezgodne z nim wszystko, co prawicowe. Rządy: niemiecki i francuski ? nie bacząc na suwerenność państw członkowskich ? uznały za stosowne odgrażać się, że ustawa powinna być zmieniona. Do protestów dołączyła się też pewna warszawska gazeta środowiskowa aspirująca do monopolu opiniotwórczego, deklarując swą solidarność z węgierskimi mediami, które knebluje premier Orban.

piątek, 31 grudzień 2010 15:20

Przepływy energii

Filmowa polit-gramota

Powstanie Listopadowe ? jak kto chce ? romantyczny zryw niepodległościowy, miało szanse powodzenia. Bitne wojsko, pieniądze w kasie. Zawiedli dowódcy. Sytuacja ? wypisz, wymaluj ? jak najbardziej współczesna: ruch społeczny ?Solidarność?, powszechna wola obalenia komuny i samozwańcze elity okrągłostołowe. Wydarzenia tyleż dramatyczne, co kontrowersyjne; a jednak nie interesują filmowców. Mam poczucie ? mówi Mariusz Wieczorek ? że na poziomie mentalnym Polska jest udręczoną osadą Biskupin jakiegoś smętnego kraju, w którym nie ma przepływu energii.

niedziela, 19 grudzień 2010 13:12

Moralność polityczna i etyka polityków

Z prof. dr Joanną Górnicką-Kalinowską, filozofem etykiem z Uniwersytetu Warszawskiego, rozmawia Jerzy Pawlas

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.