Jerzy Pawlas

Jerzy Pawlas

czwartek, 11 listopad 2010 20:26

Pomniki chorej pamięci

Postać Stanisława Balińskiego, związanego z grupą poetycką "Skamander", pozostaje w cieniu zapoznania, podobnie jak jego twórczość, choć to jeden z najwybitniejszych, najwrażliwszych liryków ubiegłego wieku, W wierszu poświęconym agresji sowieckiej na Polskę 17 września 1939 roku, dał przejmujące świadectwo rosyjskiego imperialnego bestialstwa, formułując tragiczny testament polskości. Do ojczyzny, okupowanej przez komunistów, już nie wrócił. Inni skamandryci włączyli się w propagowanie socrealizmu. Obsypano ich nagrodami państwowymi. J. Iwaszkiewicz został nawet honorowym górnikiem PRL. J. Tuwim doczekał się pomnika w modnym stylu ławkowym.

czwartek, 11 listopad 2010 16:42

Nie o to chodzi

Pisząc swego czasu zgrzebną publicystykę na temat katastrofalnej sytuacji krajowego rolnictwa "Pałą w świńską górkę" ani się spodziewałem, że będzie ona publikowana ("OnP" 5 /2003) obok eseju "Nie ta recepta", będącego ekstraktem podręcznikowych teorii liberalnych o państwie i gospodarce, pióra Mateusza Machaja.

wtorek, 02 listopad 2010 23:27

Skażona debata

Oryginalna pozycja w Europie

Miał zrobić rewolucję, zreformować, zreorganizować ? a w kasie zabrakło 4 mln zł (choć wynagrodzenia wzrosły o 0,8 mln zł). Decyzję o zamknięciu ekspozycji stałych (bo nie ma na opłacenie opiekunów galerii) ? co jest w muzealnictwie skandalem bez precedensu ? podjął ?muzealny Balcerowicz? (deklarujący się jako neomarksista) historyk sztuki P. Piotrowski, podając się do dymisji. Skompromitował stołeczne Muzeum Narodowe i mecenat państwa. Należałoby oczekiwać, że minister kultury postawi go przed sądem pod zarzutem niegospodarności.

Nigdy dotąd gospodarką nie zajmowało się tak wielu profesorów ekonomii, z tak mizernym skutkiem dla podatników ? zamiast korzystać z przekształceń własnościowych, dopłacają do nieudanych przedsięwzięć prywatyzacyjnych. Reformatorzy gospodarki okresu tzw. transformacji nie przewidzieli, że dochody z prywatyzacji nie zasypią pogłębiającej się dziury budżetowej, choć od początku było wiadomo, że źródłem dochodów budżetu nie może być wyprzedaż majątku państwowego. W rządzie nie brakuje agentów, ale wywiadownie gospodarcze są zadziwiająco niesprawne. Majątek państwowy przechodzi w ręce hochsztaplerów i gangsterów, bądź rujnuje go konkurencja. Niemniej Prokuratoria Generalna ? nadal w projektach. Większość sejmowa (SLD, PO) jest jej przeciwna. Wrzesińska spółka Tonsil SA, jedna z lepszych wytwórni polskiej elektroniki, z powodzeniem konkurowała na rynkach zachodnich (głośniki, mikrofony, słuchawki). Świetność firmy skończyła się, gdy większość jej akcji wykupił japoński producent z tej samej branży ? Tahoku Pioneer Corporation. Było to typowe przejęcie w celu likwidacji konkurenta. Jednak jakoś uszło uwadze urzędników (państwo zachowało ponad 20% udziałów). Teraz prokuratura bada zarzuty o celowej niegospodarności poprzedniego zarządu, a resort skarbu przewiduje zwiększenie udziału państwa, co uratuje miejsca pracy. Państwo zamierza również wspierać inne zakłady (m.in. Wagon SA, stocznie, FSO), w których zresztą posiada mniejszościowe udziały. Niefrasobliwość reformatorów gospodarki okresu tzw. transformacji wywołała osobliwość ekonomiczną ? renacjonalizację.

czwartek, 30 wrzesień 2010 12:55

Człowiek z szamba

Ich odrażająca siermiężność i przaśność mogła nawet pełnić funkcje propagandowe, wszak deklarowali wyzwolenie klasy wyzyskiwanych, gdy instalowali w kraju swój barbarzyński system. Po zniszczeniach wojennych, po odmóżdżeniu narodu przez dwóch okupantów, przyszło im to nie bez trudu, choć namiestnikowanie wspierał aparat przymusu i propagandy. Jakoś się urządzali. Głosili równość i sprawiedliwość społeczną, grabiąc, rekwirując, konfiskując, nacjonalizując. W latach 60. osiągnęli nawet tzw. małą stabilizację. Sprawnie funkcjonowały sklepy za żółtymi firankami, rozdawano talony samochodowe i mieszkania poza kolejką. Towarzysze zawsze mieli ciągoty snobistyczne (ostatecznie zajęli miejsce tradycyjnych elit), ale parweniuszostwo było raczej powściągliwe, tak jakby starali się zachować pewne pozory.

czwartek, 30 wrzesień 2010 10:07

Barbarzyństwo supermarketów

Przynajmniej cztery osoby zatrudnione w drobnym handlu stają się bezrobotne, gdy tworzy się jedno nowe miejsce pracy w dużym sklepie, zwanym także wielkopowierzchniowym (popularne super- i hipermarkety). Zajmujący je szczęśliwiec (wszak bezrobocie sięga 20%) jest jednak narażony na przejawy wilczego kapitalizmu - jakby nie istniał kodeks pracy. I podczas gdy na całym świecie handel przynosi zyski, to działające w Polsce zachodnie sieci handlowe wykazują straty.

środa, 29 wrzesień 2010 12:15

Wkręcanie (artykuł niedrukowany)

PO-lityka historyczna

Hitlerowcy napadli na Polskę ? szczebiotały papugi medialne. Wybuchła wojna ? powiedział prezydent B. Komorowski. Upiorna wojna ? mówił premier D. Tusk. O ile papugi medialne mogą nie odróżniać Niemców od hitlerowców, wojny od eksterminacji, to wspomniani politycy chwalą się historycznym wykształceniem. O ile guasi-historyczne fantasmagorie związane z bitwą grunwaldzką, które uznaje za stosowne wydawać Narodowe Centrum Kultury, nie muszą mieć związku z realiami, to przecież ani polityczna poprawność, ani żądza pojednania polsko-niemieckiego nie powinna przesłaniać politykom faktów. A te są znane, choćby z przemówienia kanclerza A. Hitlera w dniu 22 VIII 1939 r.: Wydałem rozkaz zabijania bez litości (...) mężczyzn, kobiet i dzieci polskiej mowy i polskiego pochodzenia. Tylko w ten sposób zdobędziemy potrzebną (...) przestrzeń życiową... Polska będzie wyludniona i zasiedlona Niemcami.

piątek, 24 wrzesień 2010 12:47

Spółdzielczość to współdziałanie

Statystycznie rzecz biorąc, z kilkunastoma milionami spółdzielców (w tym ok. 3,5 mln członków spółdzielni mieszkaniowych), Polska jawi się jako najbardziej uspółdzielczony kraj świata.
W rzeczywistości członkowie polskich spółdzielni, którym daleko do autentyczności, nie wiedzą, co to spółdzielczość. W dodatku statystycznie masy członkowskie nieświadomie (mimo woli) finansują SLD, bo czapa spółdzielcza to PZPR-oska nomenklatura.

czwartek, 23 wrzesień 2010 16:41

Barbarzyństwo supermarketów

Tekst pod tym tytułem ("Opcja" nr 5/2004) wywołał tak burzliwe kontrowersje, jakby sprawa dotyczyła przynajmniej traktatu konstytucyjnego do konglomeracji brukselskiej, a nie kwestii tak prozaicznej, jak patologiczny rozwój handlu w sklepach wielkopowierzchniowych.

czwartek, 23 wrzesień 2010 10:54

Przyzwoite państwo

Z Andrzejem Rościszewskim, prawnikiem, rozmawia Jerzy Pawlas

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.