Jerzy Pawlas

Jerzy Pawlas

czwartek, 29 kwiecień 2010 20:00

Kronika nie-kulturalna

Zawłaszczenie przestrzeni

Kazimierz Kutz, reżyser, parlamentarzysta, jak również publicysta, który z okazji Święta Wojska Polskiego dał się też poznać jako wróż ?agonii IV RP?, wyraził ubolewanie, że w stolicy są aż dwa pomniki Józefa Piłsudskiego.
 
wtorek, 27 kwiecień 2010 19:36

Kronika nie-kulturalna (fragment)

Zamach na misję

To zastanawiające, że propagandziści telewizji publicznej, zaprawieni w wielu kampaniach mieszania masowej świadomości, tak łatwo dali się zapędzić w kozi róg. Przed wyborami media polskojęzyczne zarzuciły im prorządowość. Zamiast więc obiektywnie i rzetelnie relacjonować rzeczywistość, stali się anty-PIS-owcami.
wtorek, 27 kwiecień 2010 15:31

Wybić się na własność i podmiotowość

1989 roku proklamowano, że własność ma być podstawą nowego ustroju. Kwestionowanie tych założeń jest więc kontrrewolucją.

wtorek, 30 marzec 2010 21:27

Potyczki i bitwy

Bitwa o Grunwald

Białorusini, ożywieni sukcesami w przejmowaniu polskich placówek kulturalnych, trudzą się nad monumentalnym wypracowaniem filmowym, w którym wykażą, jak pokonali Krzyżaków pod Grunwaldem. Litwini, nie bacząc na kryzys, porywają się na okazały fresk ekranowy, który nie pozostawi wątpliwości, że to oni odparli krzyżacką zawieruchę. Zbliżająca się rocznica wiktorii grunwaldzkiej rozbudza wyobraźnię do monstrualnych rozmiarów. Tymczasem w naszym kraju brakuje pieniędzy na konserwację Matejkowskiej ?Bitwy pod Grunwaldem?.

Sto lat temu Ignacy Jan Paderewski fundował pomnik grunwaldzki w Krakowie. Nie sądzę, by któregoś z dzisiejszych dorobkiewiczów okresu tzw. transformacji byłoby stać na taki gest, ale jako podatnik mam prawo oczekiwać, że resort kultury, który nb. tytułuje się dziedzictwem narodowym, wyszpera potrzebne 2 mln zł. Tym bardziej że słynny obraz był odnawiany ostatnio w latach 40. ubiegłego wieku.

 

(...)

środa, 17 marzec 2010 14:40

Kronika nie-kulturalna

 

Piramida kłamstw
Stołeczny magistrat, który do tej pory nie wskazał miejsca na lokalizację pomnika Wołyńskiego Ludobójstwa, który skąpi na działalność Instytutu Kresowego, funduje projekt Krystyny Piotrowskiej ?Dokumenty podróży? ? a jakże ? ?na salonach? narodowej instytucji kultury Zachęta. Okrągła rocznica Marca`68 nie rozwiała niedomówień ? przeciwnie, przywaliła je patosem jubileuszowych kłamstw, które miały ?wstrząsnąć polskimi sumieniami?.
czwartek, 11 marzec 2010 18:24

Policja historii

Za przykładem niemieckich dziejopisów-manipulatorów, którzy skwapliwie przekonują, że naziści nie byli agresorami, lecz ofiarami wypędzeń, Sławomir Sierakowski, główny ideolog nowego lewactwa, zabrał się do dekonstrukcji przeszłości. Razem z towarzyszami z PZPR świętuje 90-lecie odzyskania niepodległości, zawłaszczając Ignacego Daszyńskiego za cenę skromnego popiersia na Uniwersytecie Marii Skłodowskiej-Curie. Nic to, że po wojnie PPR spacyfikował PPS; nic to, że szopce historycznej patronuje tow. Jerzy Szmajdziński  członek KC PZPR. Lewactwo kręci swoją historię, wykorzystując ignorancję społeczeństwa. Jak dojdzie do władzy, zapisze ją w podręcznikach.

poniedziałek, 01 marzec 2010 00:33

Dekalog potoczny

Kochaj bliźniego
Podczas gdy fundacji coraz to przybywa, to fundatorów jakoś nie widać. Bo organizuje się je nie po to, by przekazać swój majątek na jakiś zbożny cel, lecz po to, by wyciągnąć pieniądze z budżetu (centralnego czy samorządowych) bądź odwoływać się do dobroczynności społeczeństwa, korzystając ze stronniczej przychylności mediów. Zapewne dlatego filantropijni biznesmeni nazywają swe organizacje pozarządowymi, choć drenując budżety, są właściwie redystrybutorami publicznych pieniędzy. W konsekwencji płynące z nich charytatywne pożytki trzeba pomniejszyć o koszty utrzymania pracowników i biura fundacji.
Warszawski Teatr Ateneum, który Stefan Jaracz, jego przedwojenny dyrektor, chciał uczynić "trybuną idei", przyciągał inteligencką publiczność. Po wojnie stał się świetlicą dla wykształciuchów, za dyrektury zaś G. Holoubka nie gardził repertuarem (poza nielicznymi wyjątkami) zgoła na poziomie elektronicznej popkultury. Teraz " z okazji 80-lecia" ma być to "teatr zaangażowany", bo zarządzająca nim I. Cywińska uważa, że teatr finansowany z pieniędzy podatnika musi realizować misję.
sobota, 20 luty 2010 18:52

Kronika nie-kulturalna

Elektroniczni analfabeci

Nie bacząc na realizację programu nauczania, w zamierzchłym PRL-u skrupulatnie celebrowano listopadowe dni filmu radzieckiego.

 

Fraternizacja okrągłostołowa
 
Pogrobowcy ?natolińczyków? i ?puławian? świętują ? jak zwykle na koszt obywateli ? na salonach sejmowych swe kombatanctwo grubokreskowe. Chwalą się, że ?potrafili porozumieć się w celu wspólnej naprawy państwa?. Widać PRL popsuła się. Trzeba było przekształcić ją w Polską Rzeczpospolitą Grubokreskową. Zorganizowana przez SLD akademia ku czci pokazała, że ? jak to już nieraz bywało ? potrafią dialogować, porozumiewać się, a nawet pójść na kompromis.
 
Grubokreskowi bohaterowie tak zapamiętali się w rocznicowym świętowaniu, że nie zauważyli ponad 3 tys. protestujących hutników ze Stalowej Woli, którym grozi bezrobocie. Jak na byłych KOR-owców to nieładnie, tym bardziej, że już przedtem ujawniali swe ambicje do przewodzenia narodowo-katolickiemu ruchowi społecznemu ?Solidarność?. Na I zjeździe związkowców nie udało się, ale po okrągłym stole ? i owszem. Prawicowe organizacje społeczne skutecznie odsunięto od wpływu na politykę.
 
Rozpoczęty w Pałacu Namiestnikowskim demontaż PRL-u pod sowieckim nadzorem nigdy nie skończył się, ale właśnie dlatego skorzystała na tym stara i nowa nomenklatura. Straciła ?Solidarność?, bo na nią spadła odpowiedzialność za grubokreskowe przemiany. Nie ustanowiono Prokuratorii Generalnej, nie przeprowadzono powszechnego uwłaszczenia ? co umożliwiło złodziejską prywatyzację. Nie było lustracji i dekomunizacji, co spetryfikowało mafijne układy polityki, biznesu i władzy. Powstał quasi-kapitalizm nomenklaturowo-oligarchiczny. Straciło społeczeństwo ? pozbawione własności, poddane wyzyskowi i pauperyzacji. Jednak bohaterowie okrągłostołowi mają co świętować. Dawniej okupowali kraj i społeczeństwo z moskiewskiego nadania. Teraz - uwłaszczywszy się ? wybili się na niepodległość.
 
A na drzewach, zamiast liści, będą wisieć komuniści
 
Spontaniczny ruch oporu społecznego i przełomu narodowego ? jak również będący jego logo związek zawodowy ? zostały spacyfikowane i zdeprecjonowane w stanie wojennym. Powszechne oczekiwania i żądanie rozliczenia sprawców nieludzkiego systemu ? przerodziło się we frustrację i obojętność. Nie bez przyczyny. Sądy nagminnie uniewinniają stalinowskich i późniejszych oprawców, bezpieczniaki zaś zawsze potwierdzą bezszkodowość swoich agentów. Niemniej W. Frasyniuk utrzymuje, że uczyliśmy się społeczeństwa obywatelskiego, a podziemie, więzienie nauczyło nas pokory.
 
Postulowany przez związkowców samorząd pracowniczy (i w konsekwencji kontrola redystrybucji dochodu narodowego) nigdy nie ziścił się. Pracownicy nie stali się udziałowcami przemian, lecz płatnikami neoliberalnych eksperymentów gospodarczych. Nie uzyskali podmiotowości. Pozostali uprzedmiotowioną masą spadkową zbankrutowanego systemu.

(...)

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.