Damian Leszczyński

Damian Leszczyński

czwartek, 01 lipiec 2010 14:30

Życie na kredyt, śmierć za gotówkę

Jeśli prawdą jest, że większość ludzkich nieszczęść wynika stąd, że ludzie wydają więcej niż mają, to mielibyśmy proste wytłumaczenie sytuacji, w której znalazły się dziś państwa Zachodu oraz ich obywatele. Ludowe porzekadło mówi mierz siły na zamiary, cóż jednak zrobić, kiedy zamiary mamy szalone i ambitne, a sił brak? Pozostaje pożyczka, czyli zdobycie czegoś, czego nie mamy, za pomocą tego, czego również faktycznie nie mamy. Oto paradoks współczesnych czasów: creatio ex nihilo na skalę globalną i aż do utraty tchu.

wtorek, 29 czerwiec 2010 22:24

Witaj, szkoło

Ostatnie sto lat to czasy zaawansowanego eksperymentatorstwa i reform. Wcześniej przynajmniej w pewnych sferach, takich jak rodzina czy ustrój polityczny, panował względny spokój, a zmiany następowały powoli i w sposób ewolucyjny. Oczywiście, nie obyło się bez paru szaleństw, głównie z udziałem Francuzów, którym zawdzięczamy tak zwaną francuską chorobę w postaci wenerycznej i politycznej, przy czym o ile ta pierwsza dotyczyła głównie marynarzy, o tyle druga w formie epidemicznej dotknęła całe społeczeństwa najpierw w roku 1789, a potem raz jeszcze, w 1871. Jednak pomimo tego większość ludzi mogła stwierdzić, parafrazując Talleyranda, że tylko ten, kto żył przed XX wiekiem, wie, na czym polega prawdziwe, normalne i spokojne życie.

wtorek, 29 czerwiec 2010 17:12

Powrót pożytecznych idiotów

W Pięknych dwudziestoletnich Marek Hłasko pisze o tym, jak spędził noc we francuskim areszcie wraz z lewicowymi intelektualistami-rewolucjonistami. Ludzie ci, wychowani na pismach Marksa i Lenina, nie mogli zrozumieć niechęci naszego rodaka do komunizmu, który uważali za receptę na zbawienie ludzkości. Kiedy żadne teoretyczne argumenty nie trafiały do Hłaski, uznającego komunizm za bezdyskusyjne zło, jego rozmówcy zapytali ostatecznie o płaszczyznę, na której dialog między nimi byłby możliwy. Płaszczyzną tą - odparł Hłasko - byłyby sowieckie czołgi na ulicach Paryża.

wtorek, 29 czerwiec 2010 16:27

Warchoły i wykształciuchy

Ludzie ostatnio zrobili się strasznie obrażalscy. Powie się o kimś odrobinę źle, a już człowiekowi grozi trybunał w Strasburgu czy innym Trypolisie.

środa, 29 listopad 2006 13:13

Łyk antyhalu

W książce Stanisława Lema pod tytułem Kongres futurologiczny przestawiona została interesująca wizja świata. W momencie, gdy warunki życia drastycznie się obniżyły, kiedy panuje przeludnienie i głód, szerzą się choroby, kradzieże i mordy, grupa rządzących – powiedzielibyśmy dziś "grupa trzymająca władzę" – postanawia rozpylać w powietrzu substancje, zwane maskonami, które sprawiają, iż wdychający je ludzie są przekonani, że żyją w najlepszym ze światów. W ten sposób, na przykład, głównemu bohaterowi może wydawać się, że siedzi w wytwornej restauracji o ścianach wyłożonych kobiercami i w świetle kandelabrów spożywa kuropatwę podaną na fajansowej zastawie, podczas gdy w rzeczywistości znajduje się w betonowym bunkrze, siedzi przy nagim drewnianym stole pod huśtającą się na drucie żarówką i z blaszanej menażki wcina szarobrunatną breję. Jednak, aby przekonać się o tym, jak jest naprawdę, potrzeba specjalnego środka antyhalucynogennego, inaczej - antyhalu. Jego niewielka dawka sprawia, że człowiek jest w stanie, przynajmniej na chwilę, zobaczyć, w jakim świecie naprawdę żyję.

środa, 29 listopad 2006 00:00

Zakład Utylizacji Staruszków

Jakiś czas temu pani Anna Sobecka z Ligi Polskich rodzin wpadła na pomysł, że ludzie niemający dzieci powinni płacić wyższe składki emerytalne, czyli pewnego rodzaju dodatkowy podatek od bezdzietności. Kiedy zapytano o wyjaśnienie posła Mariana Piłkę z Pis-u, ten z wielkim zapałem zaczął wyjaśniać, o co chodzi. Będziemy mieli niedługo, stwierdził, coraz większą liczbę emerytów i coraz mniejszą liczbę osób w wieku produkcyjnym. W związku z tym, że te proporcje zostaną zaburzone, nie będzie komu utrzymywać staruszków. Nasz system emerytalny wygląda zaś tak - kontynuował poseł - że niezależnie od tego, co kto tam sobie odkłada na ZUS, to w rezultacie i tak obecni staruszkowie są utrzymywani ze składek pobieranych od obecnych pracujących, mimo że twierdzi się inaczej. Ta szczerość w gruncie rzeczy może cieszyć. Ale idźmy dalej. Chodzi więc o to, stwierdził poseł Piłka, żeby obecni bezdzietni odprowadzali do ZUS pieniądze na poczet swojej przyszłej emerytury. Dobre państwo im te pieniążki przetrzyma, a jak będą już starzy (o ile owej starości dożyją), mili urzędnicy wyślą im je w postaci emerytury.

wtorek, 29 czerwiec 2010 13:10

Szkolne reformy

Jeśli przyjrzeć się opiniom wygłaszanym na temat polityki, można dostrzec specyficzne zjawisko. Zazwyczaj nie liczy się to, co jest mówione, ale to, kto mówi. A więc nie pomysł czy program, lecz osoba. Kiedy polityk X, ulubieniec mediów, mówi o konieczności reformy służb specjalnych, wszyscy biją brawo, ale gdyby to samo powiedział polityk Y, z jakichś powodów przez media nielubiany, krzyczano by, że to zamach na demokrację. Zjawisko to można było zaobserwować przy okazji dyskusji o tym, jak ma wyglądać polska szkoła. Minister Giertych przedstawił pewne pomysły zmierzające do zdyscyplinowania uczniów i zapewnienia im większego bezpieczeństwa, i pomysły te przez niektórych z góry zostały odrzucone i zakwalifikowane jako faszystowskie. Co ciekawe, mało kto próbował dowieść, co jest w nich złego. Stwierdzono po prostu, że skoro coś proponuje taka osoba, jak Giertych, to bez wnikania w istotę rzeczy należy to z miejsca potępić. Można podejrzewać, że gdyby te same pomysły zaprezentowała pani Magdalena Środa albo Izabela Jaruga-Nowacka, wszyscy biliby brawo.

wtorek, 29 czerwiec 2010 13:04

Wolność na kartki

Państwo totalitarne charakteryzuje się tym, że stara się kontrolować wszystkie sfery życia obywateli. Zbiera informacje o człowieku od kołyski aż po grób, i to nie tylko dzięki rozbudowanej agenturze, ale również zmuszając ludzi do tego, żeby stawali się informatorami donoszącymi na siebie. Poza tym totalitaryzm cechuje się tym, że niczego bez zgody władzy zrobić nie można. W skrajnych przypadkach nawet poranne mycie zębów czy parzenie kawy musi dokonywać się wedle ściśle ustalonych reguł i za zgodą odpowiednich organów. Na nieposłusznych czeka kara, zależna od rozmiarów przewinienia. Albo ich biją po pupie, albo wyrywają im paznokcie. Dla każdego coś miłego.

wtorek, 29 czerwiec 2010 12:03

Co z tą książką?

Polska, głupcze! to druga, po Co z tą Polską? książka, w której Tomasz Lis stara się odgrywać rolę publicysty i komentatora bieżących wydarzeń politycznych.

wtorek, 29 czerwiec 2010 11:58

Efekt motyla

Sporo się ostatnio wokół dzieje. Zawirowania w skali lokalnej i globalnej, powiązane ze sobą w mniej lub bardziej wyraźny sposób. Powiadają, że ruch skrzydeł motyla w amazońskiej dżungli może wywołać falę tsunami po drugiej stronie globu. Taki mały motylek, a tyle może namieszać! Ale co dopiero większe stworzenia, takie jak chomiki czy kury. Jedno gdaknięcie za dużo- i bach. Trzęsienie ziemi. Albo inny tajfun. Niezbyt to wszystko optymistycznie wygląda, zwłaszcza kiedy w obliczu tych przedziwnych łańcuchów zależności zaczniemy się zastanawiać, dokąd to nas zaprowadzi.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.