Roman Konik

Roman Konik

Nie ukrywam, że pisząc do "Opcji na Prawo", staram się podejmować tematy, o których media "postępowe" nie chcą mówić, albo mówią tylko w sposób wspomagający propagandę lewicową.

Kilka lat temu, mieszkając w Rzymie, miałem okazję spotkać księdza Gabriela Amortha, pracującego w kurii watykańskiej. Nie ukrywam, że przy każdej nadarzającej się okazji dążyłem do spotkania z zawsze uśmiechniętym kapłanem. Każde spotkanie napawało mnie niewymownym optymizmem, tak jakby radosna osobowość i ogromny optymizm księdza Gabriela przechodziły bezpośrednio na mnie. Ogromne było jednak moje zdziwienie, gdy przypadkowo dowiedziałem się, że ksiądz Amorth jest głównym egzorcystą Rzymu, codziennie spełniającym swą trudną posługę zmagania się z szatanem (przez siedem lat posługi udzielił egzorcyzmów ok. 20 tys. osób!).

wtorek, 07 grudzień 2010 10:14

"Wojna dopiero przyjdzie"

Szanowny Panie Redaktorze, z dużą uwagą przeczytałem Pana artykuł "Wojna dopiero przyjdzie" ("Opcja na Prawo", nr 1/13), tym bardziej że teoria "Zderzenia cywilizacji" jest mi osobiście bardzo bliska.

wtorek, 07 grudzień 2010 00:57

Pod różowymi sztandarami

W ostatnich tygodniach coraz więcej słychać na temat nowej gangreny toczącej nasz naród, która zwie się homofobią. W tej sytuacji "zionącym tolerancją" nie pozostało już nic innego jak stworzyć szeroko zakrojoną Kampanię Przeciw Homofobii.

W momencie gdy do-wiedziałem się, że czerwcowa Opcja częściowo poświęcona będzie problematyce aborcji, stanowczo odrzuciłem sugestię, by coś na ten temat napisać. Cały spór wokół legalizacji dzieciobójstwa jest dla mnie przerażający i całkowicie niezrozumiały. O ile możemy przerzucać się argumentami moralno-filozoficznymi w takich sprawach, jak eutanazja na wyraźnie życzenie osoby chorej czy stosowność wykonywania kary śmierci na mordercach, tak sprawa aborcji jest tu całkowicie poza sferą sporów. Wyróżnikiem i zarazem punktem centralnym jest tu bowiem dziecko, całkowicie pozbawione prawa obrony, głosu, argumentacji. Dziecko, które jest całkowicie zdane na opiekę swej matki.

sobota, 13 listopad 2010 13:05

Ekohisterycy

Wielokrotnie spędzałem wakacje na południu Włoch. Wybierałem to miejsce z wielu powodów. Było tam mniej turystów, morze z kryształową ciepłą wodą, wyborna kuchnia i rajskie plaże. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka lat temu po przyjeździe w to samo miejsce wybrałem się na ulubioną plażę i zastałem ją ogrodzoną przenośnymi barierkami.

sobota, 13 listopad 2010 12:40

Zachować rozwagę

Dziękuję za polemiczny list. Zarzuty stawiane przez W.Sz. P. Mirosława Salwowskiego są ważne i wymagają wyraźnej odpowiedzi.

piątek, 12 listopad 2010 14:42

Cui bono?

Ponad miesiąc temu w Strasburgu weszła w życie nowa rezolucja: protokół Nr 13 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka całkowicie - także w sprawach zbrodni wojennych - zdelegalizował stosowanie kary śmierci. W uzasadnieniu wprowadzenia tej skandalicznej dyrektywy Przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Peter Schieder podkreślił, że kara śmierci stanowi współcześnie najpoważniejsze naruszenie praw człowieka. Zbulwersowany rezolucją Rady Europy, a także z tego powodu, że wokół kary głównej narosło ostatnio bardzo wiele mitow i nieporozumień, sięgam po pióro.

czwartek, 11 listopad 2010 17:51

Odpowiedź autora

Dziękuję P. Falkowskiemu za polemiczny list, komentujący mój artykuł Cui bono z wrześniowego numeru "Opcji".

Czerwona tyrania w każdym podbitym kraju zdawała sobie sprawę, że bez pozyskania najemnych i w pełni dyspozycyjnych intelektualistów nie jest w stanie zmusić pozostałej reszty do życia w ucisku, fikcji i fałszu.
Już Platon zdawał sobie sprawę, że poezja pisana przez najemnych poetów ma siłę większą od armii. Ostrzegał zatem przed poezją i gotów był w utopijnym państwie wygnać poetów poza jego granice. Czerwoni towarzysze byli bardziej przebiegli – nie wygnali poetów (przynajmniej nie wszystkich) – lecz pozapisywali ich do Partii, czyniąc z nich obok zbrojnego oręża propagandową broń – kto wie czy nie skuteczniejszą od bagnetów. Nie na darmo na początku PRL-u ustalono jasne reguły gry: Jakub Berman zarządzał dwoma resortami: bezpieczeństwa i kultury, cenzura zaś była podległa wojsku.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.