Roman Konik

Roman Konik

niedziela, 03 październik 2010 21:11

Pocztówka z Zimbabwe

Drodzy Państwo, jeśli macie ochotę na swego rodzaju nostalgiczną podróż w czasie, a przy tym w głąb czarnego lądu..., zapraszamy do ZIMBABWE! Nie chodzi o nostalgię, którą znamy z "Pożegnania z Afryką", nie. Chodzi o nostalgię za PRL...

niedziela, 03 październik 2010 21:07

Wypisy z amnezji narodowej czyli syndrom kameleona

Poeta na służbie

Nie ma tu miejsca, by szczegółowo opisywać procesy przeciwko "wrogom ludu": jedno jest natomiast pewne ? procesy stalinowskie i późnego PRL spina ta sama klamra ? nie miały one nic wspólnego z procesem sądowym. Każdy głośny proces miał cel propagandowy ? wywołać strach i umocnić władzę ludową. Z ofiary zaś czynił przestępcę (apogeum zakłamania i podłości eksplodowało nie w czasach stalinizmu, ale na procesie przeciwko zabójcom ks. Popiełuszki, gdzie sędziowie na oczach milionów Polaków starali się przedstawić ks. Jerzego jako groźnego przestępcę, który sam nadstawił głowę).

12 grudnia na moim macierzystym Uniwersytecie Wrocławskim odbyła się konferencja Wolność i pluralizm światopoglądowy we współczesnym społeczeństwie polskim. Sam tytuł tzw. konferencji był już zagadkowy - bo wiem, co zwykle za takim pluralizmem światopoglądowym się kryje.

sobota, 02 październik 2010 13:08

Galwanizowanie trupa

Za paręset lat, to dopiero się z nas pośmieją! Co to za życie ? będą się dziwowali. Jakieś tam ? powiedzą ? pieniądze, dowody osobiste. Jakieś powierzchnie mieszkaniowe, stany cywilne. Kto wie, może nawet skasują pieniądze! Może wszystko będzie bezpłatne. Dajmy na to, za darmo będą człowiekowi wciskali jakieś futro czy szalik w domu towarowym... Proszę przyjąć od nas ? powiedzą ? obywatelu, znakomite futro. A ten nie odwróci nawet głowy. I serce mu mocniej nie zabije. Nic z tego ? oznajmi ? szanowni towarzysze. Na diabła mi wasze futro. Mam sześć futer w szafie. Tam do licha! Jak wesoło i pociągająco maluje się to przyszłe życie...

Im więcej lat wykładam filozofię, tym bardziej zauważam, że jakakolwiek próba mówienia o różnicach płci w kontekście czy to psychicznym czy społeczno-kulturowym wywołuje gwałtowne reakcje. Szczególnie wśród kobiet - studentek. Przyczyna tego stanu rzeczy jest banalnie prosta - panie studentki, uwrażliwione przez feministki, przyjęły schemat, wedle którego mówienie o jakichkolwiek różnicach zakłada jednocześnie ocenę. No a jak mężczyzna mówi o różnicach, to oczywiście musi to być deprecjonowanie pań - no bo w przeciwnym razie wykładowca kopałby gola do własnej bramki.

czwartek, 30 wrzesień 2010 09:37

Hard Orthodoxy czyli wyznania dogmatyka

Początek XXI wieku to czas irytacji. Irytacji w polityce, obyczajowości, wzajemnych kontaktach, w świecie sztuki, w gospodarce. Irytacji, która przybrała różne formy: od wściekłości, zniechęcenia, obojętności, gnuśności po wzgardę i pesymizm. Irytacja nie ominęła też Kościoła katolickiego. Irytacja w stosunku do Kościoła objawia się porzuceniem tradycyjnych praktyk religijnych i zwyczajowo kończy się na stanowisku mówiącym, że w Boga wierzę, ale absolutnie nie do zaakceptowania jest obecnie funkcjonowanie w skostniałych strukturach Kościoła. To niepotrzebny balast, a nawet przeszkoda w bezpośrednim kontakcie z Bogiem. Zwyczajowo alternatywnym rozwiązaniem w stosunku do pierwszego jest zwrócenie się w stronę wolnego rynku idei; ci, którzy chcą pewnej pomocy, mogą wybrać z setek propozycji różnych kościołów, oferta jest tak wielka, że z pewnością każdy może tam znaleźć coś dla siebie. Od propozycji kościoła ekologów, New Age, liberalnej propozycji protestantów, po kościół scjentologów. Jednak z całą odpowiedzialnością twierdzę (mimo że wielu uzna taką tezę za moje samobójstwo intelektualne), że katolicyzm stanowi najlepszą propozycję.

czwartek, 30 wrzesień 2010 07:18

Kultura i pop-kultura

W majowym numerze "Opcji" pojawił się tekst Eugeniusza Obarskiego Odkryj cudowny, wspaniały świat makaronu! Artykuł utrzymany jest w apokaliptycznej retoryce upadku kultury, do którego przyczynia się świat kultury masowej. Nie jest to pierwszy artykuł atakujący zajadle kulturę popularną. Kiedy czytam tego rodzaju komentarze, mój poziom irytacji gwałtownie rośnie – przy tekście p. Obarskiego osiągnął poziom graniczny, gdzie jedynym wyjściem jest sięgnięcie po pióro.

piątek, 24 wrzesień 2010 12:34

Karol Marks en face

Kiedy w 1988 roku w Wielkiej Brytanii Paul Johnson opublikował książkę Intelektualiści, w mediach zawrzało. Oskarżano Johnsona o to, że stosowana przez niego metoda jest nie tyle absurdalna, co niedopuszczalna, gdyż sfera twórczości powinna być gruntownie oddzielona od biografii twórcy. Johnson, wbrew lewicowym autorytetom, podjął w Intelektualistach próbę zbadania i oceny zawodowych i moralnych roszczeń najbardziej znanych intelektualistów, ich kompetencji do udzielania rad ludzkości, jak ma żyć, jakimi wartościami się kierować. Obnażając życie prywatne "elit" intelektualnych, Johnson pokazuje ich zakłamanie, hipokryzję, a przede wszystkim brak jakiegokolwiek prawa do pouczania innych. Głównym zarzutem jest to, że przedstawieni intelektualiści całą swą twórczość umieszczali w ramach moralnych, do których sami nie mieli najmniejszej ochoty się dopasować.

piątek, 24 wrzesień 2010 12:08

Opowiadam się za rozsądkiem

Nie chciałem podejmować tej kolejnej polemiki z W.Sz. P. Obarskim z wielu powodów. Przymuszony jednak przez Red. Naczelnego "Opcji", bym zajął krótko stanowisko- odpowiadam.

piątek, 24 wrzesień 2010 09:20

Nazizm - political correctness

Jako młody człowiek, ilekroć myślałem o losach drugiej wojny światowej, zadawałem sobie zawsze to samo pytanie ? jak to się stało, że w centrum cywilizowanej Europy mogło dojść do takiego bestialstwa, że niemała rzesza sadystycznych siepaczy wpatrzona w faceta z wąsikiem potrafiła bez drgnienia serca wysłać na śmierć niewinnych ludzi czy strzelać do ludności cywilnej. Jakie mechanizmy zadziałały, że w wykształconej warstwie społecznej nie odczuwano nawet odrobiny żalu, słuchając rozdzierającego krzyku matek, którym wydzierano przestraszone dzieci, by je za rączkę zaprowadzić do komory gazowej.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.