Artur Adamski

Artur Adamski

czwartek, 18 luty 2010 21:41

Niewidoczna ręka transformacji

Fala przemian, uruchomiona w sierpniu 1980, była dla sowieckiego imperium groźniejsza od Rewolucji Węgierskiej z roku 1956 czy Praskiej Wiosny 1968. Nie została jednak stłumiona interwencją sił Układu Warszawskiego, lecz jedynie polskojęzycznym wojskiem gen. Jaruzelskiego. Decyzja Kremla o wyborze takiej metody musiała wynikać z przekonania o zbyt wysokich kosztach bezpośredniego zaangażowania oraz z pewności, że towarzysze z Warszawy dysponują jawnymi i tajnymi siłami potrafiącymi zapanować nad biegiem wydarzeń. Według zbiegłego na Zachód oficera sowieckiego wywiadu Anatolija Golicyna, Moskwa od dawna liczyła się z różnymi scenariuszami, dopuszczającymi w razie potrzeby nawet daleko idące, ale ściśle nadzorowane przez agenturę, gospodarcze i polityczne przeobrażenia w niektórych krajach obozu. W 1981 r. przeciwnikiem rzucenia na Polskę armii sowieckiej był sam Jurij Andropow. Szef KGB informujący towarzyszy z PZPR, że muszą sobie radzić sami, zapewne miał dużo wiary w potencjał służb specjalnych, pozostających w dyspozycji ekipy rządzącej PRL-em.
poniedziałek, 15 luty 2010 22:06

Lewicowy o ludzkich twarzach

Ryszard Bugaj na początku lat dziewięćdziesiątych próbował stworzyć w Polsce partię lewicową, która nie byłaby zarazem formacją postkomunistyczną. Eksperyment się nie powiódł. Sam jego inicjator dość szybko zrezygnował z członkostwa w Unii Pracy, gdyż nie był w stanie powstrzymać opanowywania jej struktur przez ludzi PRL-owskiego reżimu. Lewicowej partii nie powołali też Joanna i Andrzej Gwiazdowie. Jeśli założyć, że miałaby ona być bliższa PPS-u z okresu międzywojennego, niż PZPR-u, to organizacji takiej nie ma z kogo stworzyć. Z tradycją służących Polsce socjalistów-niepodległościowców utożsamiają się dziś jednostki. Żadna z organizacji występujących obecnie pod lewicowym sztandarem nie ma z tym dziedzictwem absolutnie nic wspólnego.

poniedziałek, 15 luty 2010 22:03

Manowce feminizmu

Wypowiedzi Phyllis Schlafly składają się z prostych, codziennych przykładów, z których wynikają oczywiste wnioski. A jednak często brzmią one oryginalnie, niemal awangardowo. Ten pozorny paradoks łatwo wytłumaczyć. Jeśli jako normę dekretuje się dziś kolejne patologie, a wynaturzenia stają się nie tylko treścią mediów, lecz i życia społecznego ? zwyczajny głos rozsądku potrafi elektryzować potężniej od prowokacji kontrkultury.
sobota, 13 luty 2010 21:59

Czarna legenda Polski

Ciągle żywe fatalne stereotypy o Polsce i Polakach zwykle prowadzą nas do dobrodusznego wniosku, że jest to jedynie wynik braku wiedzy o nas i naszym kraju. W jakiejś mierze na pewno tak. Sama ignorancja nie jest jednak mechanizmem aż tak kreatywnym i wydajnym, by za jej sprawą nieustannie wytwarzane były coraz liczniejsze, masowe produkty służące krzewieniu naszego jak najgorszego wizerunku.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.