Jerzy Przystawa

Jerzy Przystawa

wtorek, 21 grudzień 2010 13:03

Mity i fakty

Typowe nieporozumienia na temat jednomandatowych okręgów wyborczych.

wtorek, 21 grudzień 2010 12:28

Głos na puszczy

15 kwietnia, telewizyjne dzienniki doniosły, że Instytut Pamięci Narodowej w Szczecinie wszczął śledztwo w sprawie śmierci syna i synowej Mariana Jurczyka. 5 sierpnia 1982 w nieznanych do dzisiaj okolicznościach, w dwóch różnych  miejscach Szczecina, mniej więcej o tej samej porze, mieli popełnić samobójstwo dwudziestoletni syn Mariana Jurczyka, Adam, oraz jego żona Dorota. Byli kilka miesięcy po ślubie, Dorota była w ciąży. Na wieść o śmierci córki zmarł na zawał jej ojciec. W tym czasie Marian Jurczyk przebywał w więzieniu w Strzebielinku. Marian Jurczyk nigdy nie uwierzył w samobójczą śmierć swoich dzieci. W tym przekonaniu utwierdzali go zresztą przesłuchujący go bezustannie funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa, pocieszając go, ze "gdyby nie jego postawa, to jego dzieci najprawdopodobniej żyłyby bezpiecznie".

wtorek, 21 grudzień 2010 11:31

Węże FOZZ

Mija 10 lat od czasu opublikowania książki "Via bank i FOZZ. O rabunku finansów Polski", którą napisałem, razem z moim przyjacielem, fizykiem z Warszawy, prof. Mirosławem Dakowskim.

Najbardziej rozpowszechnionym wizerunkiem Polski jest przedstawianie jej jako przykładu wyjątkowo udanej transformacji z kraju komunistycznego, całkowicie podporządkowanego Sowietom, w wolny i niepodległy kraj o kapitalistycznej gospodarce wolnorynkowej. W rzeczywistości to historyczne zwycięstwo Polski nad jej odwiecznym wrogiem okazało się zwycięstwem pyrrusowym, w wyniku którego status sowieckiego wasala, jakim była PRL, zamieniony został na status kraju kolonialnego, całkowicie uzależnionego zewnętrznie, zarówno pod względem politycznym, jak i ekonomicznym.

wtorek, 07 grudzień 2010 16:35

Z nadzieją w Nowy Rok

Na czoło wszystkich komentarzy politycznych w Polsce, w podsumowaniach dokonań i wydarzeń minionego roku, na pierwsze miejsce wysuwa się sprawa szczytu unijnego w Kopenhadze i historycznych negocjacji, które, jakoby, zapewniły wejście Polski do Unii Europejskiej i to na najlepszych z możliwych warunkach. Do znudzenia pokazywano nam w telewizji Leszka Millera, jak niezmordowanie, w znoju i trudzie, stawiał czoła zimnym negocjatorom europejskim i jak potem, triumfalnie wracał do Polski. Następnie były uściski, nawet buzi-buzi z Redaktorem Naczelnym "Gazety Wyborczej", chwała i oklaski.

wtorek, 07 grudzień 2010 14:12

Zbuk

W jednej z książek Gilberta Keith Chestertona znajduje się anegdota o tym, jak to pewien biskup podejmował śniadaniem swoich proboszczów. Jak wiadomo, w angielskim menu obowiązkowe są boiled eggs, czyli, po polsku, jajka na miękko. Jeden z gości, po rozbiciu skorupki nieco się skrzywił: "Co się stało, księże proboszczu? -zapytał hierarcha. - Czyżby jajeczko było niedobre?". Zapytany, bojąc się dotknąć gospodarza, a religia przecież kłamać nie pozwala, odpowiedział z zakłopotaniem: "Ależ skąd, Ekscelencjo, jest dobre! Jest miejscami dobre".

wtorek, 07 grudzień 2010 01:13

Góra urodziła mysz

Afera Rywina, przesłuchania przed Sejmową Komisją Śledczą, parada kłamców odbywająca się na oczach wielomilionowej widowni, panika w salonach politycznych, która skutkuje najdziwaczniejszymi oświadczeniami polityków, kompromitujący się nieomal codziennie tzw. wymiar sprawiedliwości, afera z głosowaniami w Sejmie, afery korupcyjne itd., itp., wszystko to wywołało erupcję głosów publicystów, analityków i komentatorów, które konstatują głęboki kryzys państwa i jego struktur.

wtorek, 07 grudzień 2010 00:24

Trzecia władza

Często przeze mnie przywoływany profesor Andrzej Zybertowicz, dyrektor Instytutu Socjologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, jest jednym z nielicznych socjologów polskich, który w lot pojął, jakie znaczenie dla Polski miałoby wprowadzenie okręgów jednomandatowych w wyborach do Sejmu i nie tylko. Wiedzy tej się nie wstydzi i stara się ją przekazać innym.

niedziela, 28 listopad 2010 15:16

Polowanie na martwe dusze

Ze strony internetowej Radia Opole SA dowiadujemy się, że dziennikarze tej stacji, we współpracy z dziennikarzami TVP Opole, powiadomili policję, że zbierane są in blanco podpisy poparcia dla Komitetu Wyborczego Wyborców ?Kierunek Polski?.

Na podstawie tej informacji 20 października 2010 do siedziby KWW wkroczyli policjanci i dokonali przeszukania. Jak informują przedstawiciele Komitetu: Zabrano wszystkie nasze dokumenty: spisy sympatyków, listy poparcia, oświadczenia lustracyjne i wypełnione zgody kandydatów do Sejmiku Wojewódzkiego. 27 października przed Sądem Okręgowym odbyła się rozprawa w trybie wyborczym. Sąd zgodził się z wnioskiem PKW w Opolu, która odmówiła rejestracji list Komitetu.

Przedstawiciel Komitetu, Antoni Borelowski, napisał w oświadczeniu: Na tym sprawa się nie kończy, a wręcz przeciwnie. Trafi teraz do sądów powszechnych, do Sądu Najwyższego w trybie wyborczym oraz, gdy sądy krajowe będą nadal chronić przestępców, to do Trybunału Praw Człowieka w Sztrasburgu. Rzeczowo patrząc na rozprawę w Opolu, to paradoksalnie tylko praworządna postawa Sądu mogła uratować rząd polski przed odpowiedzialnością za łamanie elementarnych standardów wolnych wyborów. Nie ma więc tego złego? My bądźmy tylko nadal niezłomni i konsekwentni.

A ponieważ na czele tego Komitetu stoją zahartowani w bojach przewodniczący Solidarności Walczącej Kornel Morawiecki i były poseł i lider KPN Adam Słomka, więc możemy być pewni, że niezłomności i konsekwencji im nie zabraknie.

O co chodzi z tymi podpisami?

Wszystkie ordynacje wyborcze obowiązujące w Polsce wymagają, dla zarejestrowania kandydatów, zebrania odpowiedniej liczby podpisów wyborców danego okręgu. I tak:

Dla kandydatów na Prezydenta RP ? 100 000

Dla posłów do PE ? 10 000

Dla posłów do Sejmu RP ? 5 000

Dla senatorów ? 3 000

Dla zarejestrowania Komitetu Wyborczego ? 1 000

Dla kandydatów do sejmików ? 300

Dla radnych do powiatu ? 200

Dla radnych gmin powyżej 20 000 mieszkańców ? 150

Dla radnych mniejszych gmin ? 25

Od podanych wymogów przewiduje się wyjątki, ale nie zajmujmy się nimi. Zastanówmy się nad sensem tych wymogów: komu i do czego potrzebne są te podpisy? Dlaczego, aby zarejestrować kandydata na posła w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej (a podobnie jest i w innych krajach, takich jak Kanada czy Australia), wystarczy 10 (słownie: dziesięć!) podpisów wyborców z jego okręgu, a w Polsce w najmniejszej gminie minimalna liczba podpisów wynosi 25? Kandydaci na posłów muszą mieć poparcie 500 razy większe niż kandydaci brytyjscy, a kandydaci na Urząd Prezydenta aż 10 tysięcy razy większe! Czemu to służy i jakie przynosi skutki? Jakie są ?plusy dodatnie i ujemne? tej zabawy z podpisami?

Jakie są te ?plusy ujemne?, pokazuje dobrze wydarzenie opolskie: komitety wyborcze notorycznie dopuszczają się przekroczenia prawa wyborczego, zbierając podpisy albo in blanco ? jak to zarzucono KWW Kierunek Polski w Opolu, albo przepisując ? w ramach sąsiedzkiej pomocy ? z jednych list na inne, albo kupując podpisy za pieniądze, albo fałszując je wprost, licząc na to, że w tej ogromnej ilości podpisów nikt tego nie sprawdzi. Praktyki te stanowią tajemnicę poliszynela od początku pojawienia się demokracji po polsku.

(...)

sobota, 13 listopad 2010 13:25

Trzecia władza

Alea iacta est, "kości zostały rzucone". Polacy, członkowie narodu, który w dziejach świata zasłynął swoim oddaniem sprawie niepodległości i suwerenności, poszli i wybrali tej niepodległości i suwerenności daleko idące ograniczenia, i upoważnili ludzi Millera i Kwaśniewskiego do dalszych działań w tym kierunku.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.