Jerzy Przystawa

Jerzy Przystawa

piątek, 12 listopad 2010 11:50

Piękna pani Steinbach i chłopy mowne

Z mieszanymi, mówiąc delikatnie, uczuciami i bez sympatii wysłuchałem debaty na temat Centrum Wypędzonych, jaką w nocy z 16 na 17 września, z inicjatywy gazety "Rzeczpospolita", transmitowała Telewizja Polska.

czwartek, 11 listopad 2010 20:30

Korupcja

Dziennik "Rzeczpospolita" z wtorku, 8 października, poinformował, że według organizacji międzynarodowej pod nazwą Transparency International, Polska oceniana jest jako najbardziej skorumpowany kraj wśród krajów kandydujących do Unii Europejskiej oraz, że ta sytuacja, z roku na rok się pogarsza.

czwartek, 11 listopad 2010 17:14

Kozły ofiarne kwadratowe i sześcienne

Od kilku dni, najróżniejsze środki przekazu donoszą nam o rewelacjach zawartych w zeznaniach, jakie składa przed Sądem Okręgowym w Warszawie, główny oskarżony w tzw. aferze FOZZ, dyrektor generalny Funduszu, Grzegorz Żemek. Dla mnie to temat szczególnie interesujący, gdyż w tym samym czasie, 7 listopada, mam wątpliwą przyjemność, wystąpić w tym samym budynku w charakterze pozwanego za napisanie, 12 lat temu, książ-ki "Via bank i FOZZ", w której, razem z prof. Mirosławem Dakowskim, przedstawiliśmy, czym był FOZZ, jak działał i jakie potworne straty z powodu tego działania ponieśliśmy wszyscy, straty, których odrobić nie będą w sta-nie kolejne pokolenia Polaków, nawet gdyby miały taką możliwość.

wtorek, 02 listopad 2010 23:38

Nieustępliwy bój o samorząd

Z wyborami samorządowymi jest pewien kłopot, o którym głośno się nie mówi: wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów miast (?merów?). W dwu poprzednich edycjach tych wyborów wszystkie partie polityczne poniosły kompromitującą klęskę: w wyborach 2002 roku zaledwie 25% mandatów trafiło w partyjne łapy, a w 2006 roku to już była prawdziwa katastrofa, tylko niecałe 18% merów objęło swoje urzędy pod partyjnym szyldem! W triumfalnie pokazywanych wyborczych statystykach o tej przykrości się nie mówi i tabelek nie pokazuje: może do głupiego pospólstwa nie dotrze świadomość, że wybory w jednomandatowych okręgach wyborczych to zupełnie inne wybory i prowadzą do innych wyników? Może medialnym hałasem o partyjnych sukcesach da się jakoś sprawę wyciszyć i usunąć z pola widzenia? A może da się jakoś cichcem wprowadzić zapis ustawowy, że mandatu wójta, burmistrza czy prezydenta miasta nie można sprawować dłużej niż dwie kadencje? To by na jakiś czas rozwiązało sprawę: jest wielu tych bezpartyjnych merów, którzy swoje funkcje pełnią już drugą, a czasem nawet trzecią i czwartą kadencję. Taka regulacja znakomicie oczyściłaby pole i otworzyła przed partiami politycznymi świetlane perspektywy niebywałych sukcesów!

niedziela, 03 październik 2010 21:19

Niemiecki majstersztyk demokracji

Ostatnio, podczas spotkania z uczniami jednego z wrocławskich liceów, poprosiłem, aby opisali mi, w jaki sposób wybierają przewodniczącego samorządu uczniowskiego klasy? Prosto: zgłaszają kandydatów, a potem rozdaje się kartki, wszyscy głosują, ten, kto zdobędzie najwięcej głosów ? wygrywa. A kto zgłasza kandydatów? Może wychowawca klasy wypisuje na tablicy nazwiska, powiedzmy, Kasi, Frania i Zdzicha, a oni na nich głosują? Nie, sami zgłaszają swoich kandydatów. A co by było ? pozwoliłem sobie prowokacyjnie zapytać ? gdyby to wychowawca czy wychowawczyni klasy oświadczyła: dzisiaj są demokratyczne wybory, wybierzecie gospodarza klasy, a ja wam podam kandydatury: Kasi, bo się świetnie uczy i jest kulturalna; Frania, bo jest odpowiedzialny, dzielny i prawdomówny; i Józi, którą wszyscy lubią, jest miła i inteligentna? Na to moje pytanie, wszyscy licealiści zareagowali gwałtownie, że to nie byłyby demokratyczne wybory, nie może tak być, żeby pani czy pan przynosili im kandydatów "w teczce", to mają być ich kandydaci.

Podczas 3 dnia 66 sesji Sejmu IV Kadencji, w dniu 9 stycznia b.r., poseł Prawa i Sprawiedliwości Ludwik Dorn zreferował najnowszy poselski projekt ordynacji wyborczej do Sejmu i Senatu RP. Polski parlament ma już zapewnione miejsce w Księdze Rekordów Guinessa, bo w żadnym innym kraju nie dokonywano tak często zmian ordynacji wyborczej do najważniejszej władzy, jaką niewątpliwie jest stanowiący prawo Sejm.

sobota, 02 październik 2010 12:45

Dla kogo Konstytucja?

Od kiedy powstał Ruch Obywatelski na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, w dyskusji publicznej pojawił się problem zgodności postulatu tego Ruchu z Konstytucją. Oczywiście, w pierwszym okresie była to kwestia zgodności z tzw. Małą Konstytucją, uchwaloną w 1992 roku, która też, podobnie jak "Duża Konstytucja", uchwalona w kwietniu 1997 roku, przewidywała tzw. proporcjonalność wyborów do Sejmu. Cóż to takiego może być, ta zapisana w Konstytucji, "proporcjonalność"?

czwartek, 30 wrzesień 2010 12:55

Furia bezsilności, bezsilność furii

Polityk, którego się już powszechnie uważa za przyszłego premiera rządu polskiego, Jan Rokita, ogłosił był właśnie, że jego partia, Platforma Obywatelska, wyrusza na wojnę z Samoobroną. Po tym historycznym oświadczeniu notowania Andrzeja Leppera i Samoobrony natychmiast poszły w górę i prawie zrównały się z notowaniami Platformy, z czego wynika, że trafiła kosa na kamień.

czwartek, 30 wrzesień 2010 10:15

Prawy sposób na Partię Lewej Kasy

Numer tygodnika "Wprost" z datą 18 kwietnia przynosi artykuł Violetty Krasnowskiej i Cezarego Gmyza zatytułowany "Uczciwy polityk", z podtytułem: "Partia Lewej Kasy kompromituje demokrację". W błyskotliwie napisanym tekście autorzy wywodzą, że wprawdzie polskie rządy się zmieniają, raz mamy rząd lewicowy, kiedy indziej prawicowy, ale naprawdę trwale rządzi nami ponadpartyjna Partia Lewej Kasy, której zarząd tworzy aktualnie rządząca partia czy raczej koalicja partii. Po kolei omawiają szereg ostatnio bulwersujących opinię publiczną afer, rewelacje Wiesława Kaczmarka dotyczące aresztowania szefa Orlenu, aferę Rywina, aferę Wieczerzaka, aferę w KGHM Polska Miedź, o której już nawet nie piszą, że zatrąca o aferę FOZZ, albowiem to z FOZZ-em był związany główny bohater owej afery.

czwartek, 30 wrzesień 2010 08:12

Kłopot ze Stokłosą

Gdzie dzisiaj można znaleźć obrońców i propagatorów tzw. ordynacji proporcjonalnej w wyborach do Sejmu? Systemu, który w pod-ręcznikach prawa konstytucyjnego przedstawiany jest jako synonim "sprawiedliwości", "reprezentatywności", według których Sejm ma być jak lustro odbijające rozkład społecznych preferencji i upodobań politycznych? W Polsce, po czterech kadencjach Sejmów wybieranych z list partyjnych, wiemy, że takie poglądy są idealistyczną mrzonką, nie mającą nic wspólnego z rzeczywistością, w jakiej żyjemy. Widzimy bowiem wyraźnie, że ten Sejm nikogo nie reprezentuje, że system wyborczy służy wyłącznie egoistycznym interesom partyjnych klik, gdyż daje im do ręki wygodny instrument manipulowania głosami wyborców, pozwala na utrzymanie się przy władzy ludzi nie mających żadnego zaplecza ani poparcia społecznego i na sprawowanie władzy bez odpowiedzialności, kiedy mandat sejmowy jest wyłącznie niezwykle intratną synekurą.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.