Tomasz Serwatka

Tomasz Serwatka

sobota, 31 lipiec 2010 13:19

Minister Józef Beck

Dnia 5 czerwca 1944 r. zmarł w nędzy i zapomnieniu, w zapadłej rumuńskiej wiosce Stanesti pod Bukaresztem, płk Józef Beck, sternik naszej dyplomacji od 1932 r. do klęski wrześniowej. Umierał nie ukończywszy nawet 50 lat, zżarty przez daleko posuniętą gruźlicę płuc, szykanowany przez strażników rumuńskich i nadzór nazistowski. Prawdopodobnie, gdyby w porę poddano go stosownej terapii, przeżyłby wojnę... Dawno minęły już jego "złote lata", gdy wzbudzał znaczne zainteresowanie Churchilla i Hitlera, Edena i Stalina, Petaina i Benesza, Mussoliniego i Lavala. Wielką karierę zawdzięczał Marszałkowi Piłsudskiemu, który miał do jego merytorycznych kompetencji bezgraniczne zaufanie. Także prezydent RP prof. Ignacy Mościcki zwykł był mawiać: - Polska ma takiego ministra spraw zagranicznych, że go nam cała Europa zazdrości!

Już na wstępie nie możemy ustrzec się ogólniejszej refleksji, że życiorys tytułowego bohatera przypadł na bardzo ciekawe ? choć i jednocześnie dramatyczne ? czasy. Funkcjonował on bowiem aż w pięciu odrębnych okresach historycznych: przed I wojną światową, podczas tzw. wielkiej wojny, w II Rzeczypospolitej, w okresie II wojny światowej i okupacji oraz w Polsce powojennej.

wtorek, 29 czerwiec 2010 23:10

Śmierć generała Sikorskiego

4 lipca 1943 r. zginął tragicznie w bazie brytyjskiej w Gibraltarze ? w nie do końca jasnych okolicznościach ? polski emigracyjny premier i wódz naczelny, gen. Władysław E. Sikorski. Miał zaledwie 62 lata, był silny i krzepki, snuł wiele planów na najbliższe lata. Pragnął doprowadzić naród do zwycięstwa w wojnie, do ustanowienia optymalnych granic RP na zachodzie i wschodzie, do jej potęgi militarnej i ekonomicznej. Dla historyków i publicystów jeszcze 30-40 lat temu Sikorski był postacią kontrowersyjną. Piłsudczycy zarzucali mu nadmierną uległość wobec Anglików i "miękkość" wobec namolnych pretensji Kremla. Marian Kukiel (w Londynie) czy Olgierd Terlecki (w Krakowie) uznali go natomiast za wielkiego wizjonera i męża stanu.

wtorek, 29 czerwiec 2010 22:38

Internowanie prymasa Wyszyńskiego

W nocy z 25 na 26 września 1953 r. komuniści aresztowali prymasa Stefana Wyszyńskiego. Dziś ? po upływie ponad 50 lat ? nie zdajemy już sobie do końca sprawy, czym w istocie był stalinizm (1948-1955) oraz jak mocno Polacy przeżywali poststalinowską "odwilż". Lata bezprawia, ubeckich kazamatów Rawicza i Mokotowa (gdzie zginęło bądź straciło zdrowie wielu najwybitniejszych patriotów, z Kazimierzem Pużakiem, księdzem Zygmuntem Kaczyńskim, inż. Adamem Doboszyńskim i płk. Wacławem Lipińskim na czele), kneblowania mediów i ogłupiającej propagandy, gnębienia Kościoła i "kułaków". Po takiej straszliwej nocy, po krwawej jatce poznańskiej z czerwca 1956 r., panowanie "dobrego" komunisty Gomułki wydawało się umęczonemu społeczeństwu niemal pogodnym porankiem...

wtorek, 29 czerwiec 2010 17:19

"Szef" marszałka Piłsudskiego

Gen. Kazimierz Sosnkowski (1885-1969), którego rocznica śmierci przypada 11 października, był jednym z najbliższych współpracowników Piłsudskiego (szczególnie w okresie 1908-1924), zwanym przezeń Szefem, ponieważ w czasie I wojny Światowej piastował funkcję szefa sztabu I Brygady Legionów. Piłsudski lubił swego zastępcę, a ten - vice versa - obdarzał go podziwem. Nigdy wszak pozycja Sosnkowskiego w łonie środowiska piłsudczyków nie była adekwatna do roli np. Walerego Sławka, Aleksandra Prystora, Józefa Becka, Kazimierza Świtalskiego czy Edwarda Rydza-Śmigłego. Po pierwsze, mimo 19 lat różnicy wieku, nie szedł nigdy niewolniczo na pasku ideowym czy politycznym Komendanta, umiał zachować własne zdanie i miał odwagę nie zgadzać się z Mistrzem.

wtorek, 29 czerwiec 2010 12:37

Polska droga do wolności

Jak co roku, 11 listopada obchodzimy Święto Niepodległości. Odeszło już de facto pokolenie, pamiętające z autopsji tamte gorące i szczęśliwe dni. Coraz bardziej dzień 11 listopada 1918 r., kiedy to Józef Piłsudski przystąpił w Warszawie - zaraz po powrocie z internowania w Magdeburgu – do formowania zrębów polskiej państwowości, staje się dla nas podręcznikowo-telewizyjną laurką. Dla młodzieży zaś chyba – za wyjątkiem pasjonatów i studentów historii - stanowi czystą abstrakcję... Warto tedy, jak sądzę, odświeżyć nieco owe zapomniane karty, ukazać pełnokrwistych ludzi, ówczesne plany, kontrowersje partyjne i grupowe, emocje i ambicje jednostek.

poniedziałek, 21 czerwiec 2010 18:15

Marszałek Śmigły-Rydz

Drugiego grudnia 1941 r. umarł nagle w Warszawie, w wieku zaledwie 55 lat, Edward Rydz-Śmigły, prawa ręka Piłsudskiego w armii, a w latach 1935-39 faktycznie druga, po prezydencie RP, osoba w Polsce. Odchodził nie tylko w zapomnieniu, pod fałszywym konspiracyjnym nazwiskiem Adama Zawiszy, lecz potępiony przez większość narodu za klęskę wrześniową, a przede wszystkim za pospieszne opuszczenie kraju nocą z 17 na 18 września 1939 r., kiedy walczyły jeszcze Warszawa, Lwów, Modlin i Hel... Dopiero upływ wielu lat spowodował rewizję sądów badaczy, publicystów i zwykłych ludzi o Śmigłym. W 30-40 lat po jego zgonie na powązkowskiej mogile – teraz już "oficjalnej" – zapłonęło (i płonie nadal) dziesiątki świeczek i zniczy.

poniedziałek, 21 czerwiec 2010 16:44

Fundament "nowej Europy"

Dokładnie 43 lata temu, 22 stycznia 1963 roku, prezydent V Republiki francuskiej gen. Charles de Gaulle oraz kanclerz RFN Konrad Adenauer podpisali w Paryżu tzw. Traktat Elizejski. W opinii większości badaczy, publicystów oraz zachodnioeuropejskich mediów, fakt ten był zaczątkiem "zjednoczonej Europy", ponieważ kładł kres waśniom między dwoma największymi państwami Starego Kontynentu. Francja i wolne Niemcy (wówczas jeszcze bez komunistycznej NRD) podpisały deklarację współpracy i pojednania we wszystkich dziedzinach życia: polityce, wojskowości, gospodarce, nauce i kulturze. Od 1958 r. funkcjonowała już wprawdzie Europejska Wspólnota Gospodarcza, ale dopiero ów ważki i spektakularny akt ze strony dwóch wybitnych mężów stanu, położył podwaliny obecnej Unii Europejskiej.

środa, 02 czerwiec 2010 11:52

Sprawa prymasa Mindszenty'ego

8 lutego 1949 r. zakończył się w Budapeszcie pięciodniowy pokazowy proces sądowy, w wyniku którego skazano na dożywotnie więzienie za zdradę ojczyzny, spekulacje walutowe i członkostwo w organizacji zmierzającej do obalenia ustroju ówczesnego katolickiego prymasa Węgier, kardynała Jozsefa Mindszenty'ego (1892-1975). Był to wyrok bez precedensu, nawet w dziejach najsroższych dyktatur, w tym stalinizmu. Ale węgierski stalinizm był - jak wiemy - szczególnie uciążliwy i okrutny. Nie było to do porównania ze stosunkowo "liberalnym" kursem reżimu Bieruta w Polsce. Ostatnie moje badania nad naszymi kardynałami Hlondem i Wyszyńskim, nasuwają mi kilka porównawczych refleksji, w stosunku do losów Mindszenty'ego.

wtorek, 01 czerwiec 2010 15:07

Śmierć ojca "imperium zła"

5 marca 1953 r. umarł w swej daczy pod Moskwą jeden z największych tyranów i zbrodniarzy w historii świata, a niewątpliwie najsprytniejszy gracz i socjotechnik ery nowożytnej, dyktator ZSRS Józef W. Stalin. Jego prawdziwe nazwisko brzmiało Dżugaszwili, był Gruzinem. Urodził się w Gori w grudniu 1878 lub 1879 r. (ta ostatnia data jest powszechnie przyjęta w historiografii). Matka jego była - i do końca życia pozostała - prostą i pobożna kobieciną z prowincji. Nawet gdy jej syn został "następcą carów", nigdy nie przybyła na Kreml; rzadko on sam odwiedzał ją potem w Gruzji. Kwestia natomiast prawdziwego ojca późniejszego Stalina (pseudonim z okresu walki rewolucyjnej) nie jest do końca jasna.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.