Tomasz Serwatka

Tomasz Serwatka

niedziela, 30 maj 2010 11:06

Adwokat sprawy polskiej

7 kwietnia 1972 r. umarł w Londynie nestor polskiej emigracji antykomunistycznej, niemal 90-letni August Zaleski. Piastował honorowy tytuł "prezydenta RP na uchodźstwie"; (od 1947 roku), choć nie uznawała tego większość emigracji, która od 1954 r. podporządkowała się tzw. Radzie Trzech (gen. Anders, ambasador Edward Raczyński i gen. Bór-Komorowski). Mimo tych dość abstrakcyjnych i mało budujących sporów, zmarły prezentował duży format polityczny oraz dosyć wysokie loty intelektualne. Ukończył - jeszcze przed I wojną światową - słynną London School of Economics Sciences, napisał książkę historyczną o dawnym kupiectwie Warszawy i zatrudnił się w stołecznej Bibliotece Krasińskich (1912). W okresie międzywojennym piastował funkcję ministra spraw zagranicznych RP (1926-1932) u boku Marszałka.

niedziela, 30 maj 2010 09:44

Zwycięzca spod Monte Cassino

Chciałbym dziś przybliżyć Czytelnikom sylwetkę generała Andersa, zwycięzcy spod Monte Cassino. Znamienne jest, że odszedł on 12 maja 1970 roku w Londynie, dokładnie w 26. rocznicę swego wiekopomnego włoskiego sukcesu. Głównymi zasługami historycznymi Władysława Andersa były: najpierw wyprowadzenie ok. 120 tysięcy ludzi z Rosji, z "ziemi nieludzkiej", z "domu niewoli" do Persji, latem 1942 r. Powstał z czasem II Korpus. Po drugie - zwycięstwo cassińskie w maju 1944 r., które unaoczniło światu polityczne znaczenia sprawy polskiej. Trzecim osiągnięciem Generała było objęcie przezeń po 1954 r. przywództwa największego odłamu emigracji polskiej na terenie Wielkiej Brytanii.

piątek, 28 maj 2010 10:02

"Polski czerwiec" 1989 roku

To już 21 lat. Dla dzisiejszej młodzieży tamte wybory czerwcowe to chyba sprawa tak odległa, jak np. powstanie warszawskie czy nawet powstanie styczniowe. Istnieje zatem wystarczający dystans chronologiczny, aby badacz mógł pokusić się o pierwszą próbę historycznej refleksji nad wydarzeniami, w których m.in. także Kościół odegrał ważką, nie tylko religijną, ale i społeczną rolę.

środa, 05 maj 2010 19:48

"Wiwat maj, trzeci maj"

I znowu, po raz kolejny od 219 lat, obchodzimy pamiątkę sławnej Konstytucji 3 maja 1791 roku, która położyła fundamenty pod nowoczesne prawodawstwo polskie. Druga nowoczesna konstytucja w całym świecie ? po amerykańskiej z 1776 r. ? a pierwsza w Europie (dwa lata przed francuską rewolucyjną z 1793 roku) winna być dla nas tytułem do chluby.  Zadaje też kłam fałszywej tezie o ?zacofaniu? kulturowo-cywilizacyjnym Polski na tle zachodniej i środkowej Europy. To prawda, że Ustawa Rządowa nie weszła w życie (rodzima Targowica, interwencja moskiewska, a potem II i III rozbiór Pierwszej Rzeczypospolitej), a jej postępowe zapisy pozostały w smutnej polskiej rzeczywistości wyłącznie na papierze, lecz pozostała testamentem dla następnych pokoleń walczących o niepodległość w XIX i XX wieku.

poniedziałek, 03 maj 2010 14:41

Teczka Stauffenberga

20 lipca 1944 r., niemal w samo południe, w Kwaterze Głównej fuehrera"Wilczy Szaniec" w Prusach Wschodnich wybuchła bomba wysokiego rażenia, znajdująca się w czarnej obszernej teczce płk. Clausa Kurta Schenka wicehrabiego von Stauffenberga (1907-1944). Celem zamachowców miała być fizyczna likwidacja Adolfa Hitlera, Hermanna Goeringa, Wilhelma Keitla, Heinricha Himmlera i Joachima von Ribbentropa oraz innych bonzów nazistowskich, znajdujących się akurat w mrocznych, wilgotnych i zakomarzonych lasach mazurskich. Niestety, w wyniku eksplozji śmierć poniosły raczej "płotki", a sam Hitler i jego paladyni przeżyli. Przyczyną tej porażki niemieckiego "ruchu oporu" były trzy nader prozaiczne fakty...

poniedziałek, 03 maj 2010 09:48

Geneza klęski wrześniowej

Jak co roku, 1 i 17 września rozważamy tragedię polskiego Września 1939 roku. To już 68 lat. Zatarły się w zbiorowej pamięci (nawet u tej zmniejszającej się sukcesywnie garstki kombatantów) tamte krwawe dni. Minęły tamte gigantyczne emocje, mimo że z większości przekazów źródłowych wynika, iż dla ówczesnego pokolenia klęska i upadek II Rzeczypospolitej miały wymiar szoku niemal apokaliptycznego. Jak przysłowiowy domek z kart legło w gruzach 36-milionowe państwo w sercu Europy, dysponujące czwartą co do wielkości (po Rosji, Niemczech i Francji) armią Starego Kontynentu, silne patriotyczną dumą swych obywateli.

2 października 1946 r. umarł w Versoix koło Genewy były prezydent RP, prof. Ignacy Mościcki. Sprawował on tę tak eksponowaną i prestiżową funkcję stosunkowo długo, bo lat 13 (1926-39). Były to lata bodaj najważniejsze dla rozwoju Polski międzywojennej, lata budowy Gdyni i COP-u, okres relatywnej prosperity i wzrostu ekonomicznego. Mimo to postać Mościckiego nie zapisała się w naszej historiografii oraz publicystyce jako wyróżniająca. Pozostał zdecydowanie w cieniu nie tylko Piłsudskiego – swego protektora, mocodawcy i osobistego przyjaciela - ale osób mniejszego niż Marszałek kalibru, jak choćby Beck, Rydz-Śmigły, Sikorski, Sosnkowski czy Zaleski. Nawet Eugeniusza Kwiatkowskiego, protegowanego i "prawą rękę" Mościckiego, ocenia się zwykle znacznie odeń wyżej.

sobota, 01 maj 2010 11:49

Powstanie listopadowe 1830 r.

Już 177 lat mija od tego deszczowego, mglistego, zimnego warszawskiego wieczoru 29 listopada, kiedy to grupa podchorążych z 34-letnim por. Piotrem Wysockim i por. Józefem Zaliwskim na czele rozpoczęła - spektakularnym atakiem na Belweder, gdzie mieszkał brat carski, wielki książę Konstanty Romanow -antymoskiewskie powstanie w Kongresówce. Było to pierwsze wielkie powstanie polskie w XIX wieku, a drugie w serii walk narodowych po Kościuszkowskim z 1794 r. Jeszcze jakieś 100 lat temu wypadki owe budziły spore emocje historyków i publicystów (Artur Śliwiński, Józef Piłsudski). Tym więcej emocji rozpalało widzów i uczestników zaraz po nieudanym powstańczym dramacie. Rozdzierano szaty. Pisali Maurycy Mochnacki i gen. Prądzyński. Jeszcze w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych wieku XX w. nieco polemik w światku historyczno-publicystycznym wywołało dziełko prof. Jerzego Łojka (1932-1986) Szanse powstania listopadowego.

czwartek, 29 kwiecień 2010 19:48

Kazimierz Świtalski (1886-1962)

28 grudnia 1962 r. umarł Kazimierz Świtalski, jedyny spośród przedwojennego najwyższego kierownictwa obozu piłsudczyków przebywający po wojnie w PRL. Pięć dni wcześniej, w mroźny i śnieżny dzień, został tragicznie poturbowany w kolizji z warszawskim tramwajem. Był jednym z najbliższych - obok Walerego Sławka, Aleksandra Prystora i Józefa Becka - współpracowników Józefa Piłsudskiego po przewrocie majowym, premierem RP od kwietnia do grudnia 1929 r., w latach 1930-35 marszałkiem Sejmu. Mimo to pozostaje dziś osobą niemal nieznaną poza gronem zawodowych historyków. A była to postać nietuzinkowa. Publicysta i edytor dzieł Marszałka, wytrwały kronikarz historii obozu piłsudczyków, wreszcie polityk-praktyk.

czwartek, 29 kwiecień 2010 18:37

Narodziny V Republiki francuskiej

Dnia 13 stycznia 1959 r. legendarny bohater II wojny światowej, 68-letni gen. Charles Henri AndrĂŠ Marie de Gaulle, objął urząd prezydenta Francji. Oznaczało to faktyczne narodziny kolejnej w dziejach tego kraju, V już Republiki. Dotychczasowa, IV Republika (1944-1958), której ostatnim reprezentantem był prezydent RenĂŠ Coty (ze znanej w całym świecie rodziny producentów kosmetyków), umarła właściwie naturalną śmiercią, choć podczas dość bolesnych i gwałtownych konwulsji -; wojna w Algierze. To właśnie na terenie owej francuskiej północnoafrykańskiej, arabskiej kolonii zrodziły się poważne problemy, gnębiące sam Paryż po dziś dzień...

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.