Andrzej Krzystyniak

Andrzej Krzystyniak

Propaganda podziemia niepodległościowego po 1944 r. była ważnym elementem w walce z reżimem komunistycznym w Polsce, biuletyny, ulotki, prasa podziemna, odezwy rozlepiane na murach, jak również hasła patriotyczne i antykomunistyczne pisane na budynkach w prawie każdym polskim mieście stanowiły ważny sygnał dla społeczeństwa o tym, że istnieje w Polsce siła walcząca z nową okupacją.

W zdławieniu oporu społecznego po 1945 roku komuniści nie tylko zastosowali gigantyczny terror, oparty na zbrodniczym Urzędzie Bezpieczeństwa, Milicji Obywatelskiej, "ludowym" wojsku czy innych organach bezpieki. Sowieckim mocodawcom nie wystarczyło wymordowanie czy też wygnanie najbardziej wartościowego elementu społeczeństwa polskiego. Po krwawym rozprawieniu się z polskimi patriotami przystąpiono do walki propagandowej mającej na celu zetrzeć z pamięci Polaków tych, którzy ośmielili się przeciwstawić sowietyzacji Polski. Zohydzeniu ich wizerunku i zepchnięciu na margines ludzkiej świadomości miały posłużyć setki publikacji, artykułów, prac "naukowych", filmów, reportaży itp.

wtorek, 27 kwiecień 2010 14:58

Wojna Domowa w Rosji 1918-1920

Przez całe lata komunistyczna propaganda określała przewrót bolszewicki z października 1917 r. mianem "Rewolucji Październikowej", dzięki której to "masy ludowe" pod wodzą Lenina obaliły znienawidzony carat. Pogląd, oczywiście, będący propagandowym kłamstwem, wraz z faktem, że władza cara zniesiona została kilka miesięcy wcześniej w wyniku Rewolucji Lutowej roku 1917, w której to bolszewicy odegrali nikłą rolę. Inny z fałszywych poglądów to ten który mówi, że w czasie wojny domowej, która wybuchła w wyniku bolszewickiego przewrotu, walczyły ze sobą dwa przeciwstawne fronty, nazywane niegdyś popularnie Czerwonymi i Białymi.

Działalność komunistycznej partyzantki w czasie okupacji nie jest, wbrew pozorom, dobrze rozeznana wśród społeczeństwa. Większość osób, zwłaszcza tych uczących się historii w latach PRL, widzi ciągle w partyzantach Gwardii Ludowej czy Armii Ludowej samozwańczych bojowników o niepodległość. Jest to oczywista nieprawda. Dowódca pierwszego oddziału zbrojnego GL Franciszek Zubrzycki "Mały Franek" ciągle jeszcze, mimo braku jakichkolwiek zasług, pozostaje patronem ulic, a nawet szkół.

środa, 17 marzec 2010 10:10

Ostatni żołnierze "Warszyca"

Niewiele wiemy o ostatnich redutach Polskiego Państwa Podziemnego po roku 1947, przyjmuje się ten rok jako cezurę czasową wyznaczająca kres walki zorganizowanego podziemia z władzą komunistyczną. Po "amnestii" w terenie miały zbrojnie występować jedynie małe grupki straceńców, nastawionych na przetrwanie, bądź prowokacyjne "bandy pozorowane". Wielu twierdzi nawet, że po tym okresie w "lesie" pozostawały jedynie zdemoralizowane grupki, uprawiające jeśli nie bandytyzm, to ocierające się o niego. Przypadek III Komendy KWP pokazuje, że przekonanie to jest błędne, gdyż mamy tu do czynienia niewątpliwie ze zorganizowanym oporem wobec reżimu. Dzieje tej osamotnionej walki, warte są poznania i szczegółowego opisania przez historyków oraz badaczy dziejów antykomunistycznego podziemia.

Urząd Bezpieczeństwa to jedna z najbardziej antypolskich organizacji, zwalczająca wszelkie przejawy oporu ze strony społeczeństwa polskiego, zbrojne ramię sowieckiego terroru, swymi metodami przypominająca Polakom zbrodniczą działalność niemieckiej policji politycznej gestapo. UB było organizacją najbardziej znienawidzoną przez społeczeństwo polskie - budzącą strach i przerażenie nawet wśród samych komunistów. W kazamatach UB zamordowano setki tysięcy polskich patriotów, ludzi którzy stawili opór nowej okupacji Polski, jak również osoby Bogu ducha winne, których jedynym przewinieniem było słuchanie przez radio "Londynu" bądź opowiedzenie dowcipu o "władzy ludowej". Nawiasem mówiąc, wspomnieć należy, że za posiadanie radioodbiornika przez pierwszy rok po wyzwoleniu "władza ludowa" karała śmiercią. Dostanie się w ręce UB oznaczało straszliwe tortury pozbawiające zdrowia lub życia. Metody,  jakimi posługiwano się podczas śledztw, były niczym innym, jak barbarzyńskim okrucieństwem, stosowanym przez jednostki zwyrodniałe psychicznie, podczas których ofiara, często prócz zdrowia fizycznego traciła również zmysły, jeśli oczywiście była w stanie znieść tortury.
Ogłaszając w roku 1947 amnestię dla żołnierzy podziemia, władze komunistyczne miały jeden cel: całkowite rozbicie podziemia, jego dezorganizację i koniec jakiegokolwiek zorganizowanego oporu. Zmęczenie partyzantów walką i życiem w ciągłej konspiracji było bardzo wielkie. Nadzieja na zmianę klimatu politycznego, życie w wolnej ojczyźnie okazały się niemożliwe do zrealizowania. Niezłomni partyzanci ujawniali się i składali broń z zaciśniętymi zębami, w poczuciu krzywdy, lecz z podniesioną głową.
Kpt. Stanisław Sojczyński to jeden z najwybitniejszych dowódców Armii Krajowej, niezłomny patriota i żołnierz, dla którego honor i wierność przysiędze wyznaczały drogę życiową. Drogę walki z dwoma okupantami Polski, z Niemcami oraz komunistycznym zniewoleniem po ?wyzwoleniu? w 1945 r. Nieugięty patriota, jeden z najlepszych synów Polskiej ziemi nie doczekał się po dziś dzień pełnego uznania i skromnego choćby uhonorowania jego imieniem ulicy czy też szkoły. Ten nieprzejednany obrońca polskiej ziemi powinien być wzorem dla wielu, którzy nie wiedzą bądź nie rozumieją, czym jest honor i ojczyzna.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.