Krzysztof Ligęza

Krzysztof Ligęza

poniedziałek, 21 czerwiec 2010 16:40

Nosimy w sobie chaos

Nawet dalece pobieżna obserwacja teraźniejszości pozwala potwierdzić niepokojącą, wręcz upiorną tendencję: dzień po dniu, bezmyślnie i bezwiednie, gwałcimy kryteria kulturowe, na których wzniesiono naszą cywilizację. Niekiedy przypomina to gwałt ze szczególnym okrucieństwem.

środa, 02 czerwiec 2010 11:50

Tam, gdzie rośnie pieprz

Oriana Fallaci w powieści "Inszallach" definiuje ludzi jako: Ssaki dwuręczne w pozycji wyprostowanej, zdolne do posługiwania się artykułowanym językiem, charakteryzujące się objętością czaszki i masą mózgu, które w stosunku do powierzchni czaszki, jaką zajmuje twarz, są znacznie większe niż u innych ssaków. Z tego powodu o wiele śmieszniejsze od innych i bardziej wzruszające niż jakiekolwiek inne zwierzę. Ładnie powiedziane, choć mnie osobiście człowiek nie wzrusza, człowiek mnie wkurza. A ludzka głupota wkurza mnie absolutnie.

wtorek, 01 czerwiec 2010 14:48

Wieloryb i marzenia

Dawno, dawno temu, przeważnie w okolicach ósmego marca, mniej lub bardziej zdechły tulipan, a w wersji luksusowej także paczka kawy wraz z mydłem i rajstopami - to były gadżety niezbędne każdemu prawdziwemu mężczyźnie. Dziś zapotrzebowanie na prawdziwych mężczyzn nie zmalało, ale zmieniły się nam i czasy, i gadżety, i kobiety.
Amerykanka Elizabeth Blackwell od dzieciństwa marzyła, by zostać lekarzem. Niestety, żadna z uczelni nie chciała zaliczyć jej do grona studentów -; to były lata czterdzieste XIX wieku. W pewnym momencie upartej kobiecie zaproponowano nawet, by studiowała... w przebraniu mężczyzny. Ostatecznie Blackwell przełamała opór materii, uzyskując w 1849 roku dyplom University of Geneva (w stanie Nowy Jork). I musiała z konieczności otworzyć prywatną praktykę - "doktorki medycyny" nie chciał zatrudnić żaden szpital.

wtorek, 01 czerwiec 2010 14:39

Problem percepcyjny

U przedstawicieli gatunku homo sapiens mózg otoczony jest czaszką. Ale są ludzie, u których czaszka otacza galaretkę z giczy cielęcej. Jeśli ta przypadłość dotknie osobnika charakteryzującego się przerośniętą ambicją, wtedy mamy do czynienia z tragifarsą.
Polemika uwzględniająca miesięczne interwały, jeśli w ogóle możliwa, z pewnością bywa wysoce niewdzięczna. Nie ma nic gorszego, niż po miesiącu tłumaczyć, że nie jest się wielbłądem. Jeszcze gorzej, gdy trzeba wyjaśniać, że nie jest się wariatem. A do tego właśnie zmusił mnie Tomasz Pąpka, w lutowym wydaniu "Opcji na Prawo", siląc się na krytykę mego styczniowego tekstu, zatytułowanego "Nosimy w sobie chaos".

niedziela, 30 maj 2010 11:20

Świniowisko

Niedługo po nominacji na stanowisko doradcy prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Andrzej Gwiazda zauważył, że nie ma dla narodu większego nieszczęścia, niż fałszywy autorytet. Z całym szacunkiem: to nie tak. Nie tak, gdyż większe nieszczęście niż fałszywy autorytet przynosi narodowi stado fałszywych autorytetów. A tak się nieszczęśliwie złożyło, że stado to obrodziło nam nad wyraz obficie. Niczym szczury w Oranie u zarania dżumy.

Nic nie lansuje antysemityzmu skuteczniej niż kalumnie, pomówienia, łgarstwa i stek antypolonizmów, lejące się z ust Żydów, obarczających Polaków odpowiedzialnością za Shoah. No, ale gra idzie o miliardy "zadośćuczynienia" i w tej grze Żydzi pozwolą sobie jeszcze na wiele niesprawiedliwości wobec narodu sprawiedliwych, bezczeszcząc pamięć dziesiątków tysięcy Polaków, których w czasie II wojny światowej wymordowali Niemcy - właśnie za pomoc oferowaną Żydom.

niedziela, 30 maj 2010 09:49

Zawsze się spóźniamy

Opowieść o losach dokumentu zwanego "Konstytucją Trzeciego Maja" powinna być opowieścią o walce Dobra ze Złem. Sagą o zniewoleniu i dążeniu do wolności. Legendą o prawości i obłudzie. Pieśnią sławiącą szlachetnych buntowników i opisującą bezgraniczną nikczemność renegatów, brukujących dusze judaszowymi srebrnikami. I o tym wreszcie, jak pozostający w terminalnym stanie, a więc śmiertelnie chory naród, tuż przed zgonem wzbija się na wyżyny, stając się wzorem dla świata.

niedziela, 30 maj 2010 09:36

Rynsztok i gwiazdy

Od orzeczenia Trybunału Praw Człowieka, przyznającego Alicji Tysiąc odszkodowanie za naruszenie przez Polskę Konwencji Praw Człowieka minęło sporo czasu, jednak mnie w dalszym ciągu dręczy pytanie: czy człowiek może urodzić się, tym samym łamiąc prawo?

poniedziałek, 17 maj 2010 18:02

Śmieciowisko

Jak ktoś słusznie zauważył, świat przychylny jest dla satyryków w ogóle, a dla felietonistów w szczególności. Napisać felieton, cóż to dzisiaj za rozkosz! Tego posłuchać, owego obejrzeć, tamtego przeczytać, z tym porozmawiać - i można dać upust nagromadzonej żółci. A o żółć łatwo, jak rzadko kiedy. I nic dziwnego, bo stopień skretynienia niektórych woła o pomstę do nieba.
Żartownisie z kręgów bliskich czarnemu dowcipowi twierdzą, że między Bałtykiem a Tatrami czytelnictwo wcale nie zanika i aby tezę tę udowodnić, proponują, by rozglądać się po polskich ulicach, placach i podwórkach, gdzie ponoć wszyscy czytają na potęgę.

środa, 05 maj 2010 21:49

Kaczyński, Kaczorowski, Katyń

Wraz ze śmiercią każdego z  poległych pod Smoleńskiem zniknęło z naszego świata coś najważniejszego: życie. Z drugiej strony, każdego z nas także to spotka. Nie znamy tylko czasu ani miejsca.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.