2009

sobota, 20 luty 2010 18:03

Kaczyńscy, Tusk, Dutkiewicz...

Napisane przez
Prezydent Lech Kaczyński, podczas konferencji prasowej 28 stycznia w Nysie, ponownie zapewnił Polaków, że nie dopuści do wprowadzenia w Polsce jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) w wyborach do Sejmu, ponieważ prowadzą one do sytuacji, gdy partia może mieć poparcie 30 proc. obywateli i żadnego znaczenia w kraju. Ponadto prowadzi to też do nadmiernego "lokalizmu", a każdy poseł jest przedstawicielem całej RP. Jednomandatowe okręgi jako system wyboru władzy mają niewiele wspólnego z demokracją.
sobota, 20 luty 2010 18:01

O przesuwaniu dyskursu

Napisane przez
Słyszałem gdzieś, że "syn konserwatysty jest dużo mniej konserwatywny niż jego ojciec". Powiedzenie to dobrze obrazuje przemiany, jakie zaszły na świecie w ciągu ostatnich kilkunastu pokoleń.
sobota, 20 luty 2010 17:59

Przeciw polityce chowania głowy w piasek

Napisane przez
Jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych niemal wszystkie drukowane w RFN mapy Europy przedstawiały Polskę jako kadłubek bez Szczecina, Olsztyna, Wrocławia, Gdańska, Opola. Do dziś większość map, jakie znajdziemy w Niemczech, utrzymuje, że Polska zaczyna się w okolicach Bydgoszczy, Poznania i Katowic. Pomorze, Ziemia Lubuska, Dolny Śląsk, Opolszczyzna, Warmia i Mazury to według obowiązującej do niedawna kartografii ? terytoria pod tymczasową administracją polską. Jeśli ktoś łudzi się, że jest to jedynie wyraz całkowitej niezgody na jałtańsko-poczdamski bieg granic, zawiedzie się, gdyż Polska wedle tej wizji kończy się mniej więcej na linii wyznaczonej układem Ribbentrop-Mołotow. Przekonanie, że nasz kraj jest do zniesienia co najwyżej w terytorialnym kształcie z okresu międzywojennego, tyle że bez swojej wschodniej połowy, jeszcze kilkanaście lat temu imponowało swą zgodnością.   ?Eksperci? od spraw niemieckich, zatrudnieni przez wiele ?polskich? redakcji (choć żyjący głównie ze stypendiów niemieckich fundacji) oczywiście utrzymują,…
sobota, 20 luty 2010 17:57

Rozważania o racji stanu

Napisał
Najnowsza publikacja p. Arkadego Rzegockiego (prezesa Klubu Jagiellońskiego, członka Zarządu Ośrodka Myśli Politycznej i redaktora pisma ?Pressje?) jest nowatorską w polskiej literaturze naukowej analizą interdyscyplinarną dwóch antagonistycznych interpretacji racji stanu: klasycznej i nowożytnej, a także recepcji tych pojęć w Rzeczypospolitej. Polska wyróżniała się na tle innych państw europejskich nie tylko swoim oryginalnym ustrojem wolnościowym, lecz również wyjątkowym przywiązaniem do chrześcijańskiego rozumienia praw definiujących tajniki sztuki rządzenia.
sobota, 20 luty 2010 17:56

Lenin, Partia, Umberto Eco

Napisane przez
 W bibliotece natknąłem się na książeczkę Umberto Eco Mój 1968. Po drugiej stronie muru. Dziełko to liczy zaledwie kilkadziesiąt stron, a na jego treść składają się dwa artykuły napisane w 1968 r. po pobycie autora w Czechosłowacji w dniach interwencji wojsk Układu Warszawskiego oraz w Warszawie po Marcu. Można założyć, że praca Eco jest ideologicznie słuszna: na jej kartach pojawiają się nazwiska Kołakowskiego i Geremka (choć dziwić powinien brak Michnika i Kuronia), a posłowie napisała osoba pracująca dla ?Wyborczej?. Sądzę więc, że dla ćwierćinteligenta może stać się lekturą, jeśli nie obowiązkową, to przynajmniej uzupełniającą. Skoro przebrnąłem przez tę książeczkę, to wypada podzielić się z Czytelnikiem paroma uwagami.
sobota, 20 luty 2010 17:54

Amerykańska Mamuśka (XI): Szkoła

Napisane przez
Gdy wybieraliśmy się do Ameryki, pamiętając swoje wcześniejsze doświadczenia i pokutujące w Polsce stereotypy, jednego byłam pewna: po szkolnictwie podstawowym, zwłaszcza publicznym, niczego dobrego spodziewać się nie można. Wręcz przeciwnie: z amerykańską szkołą kojarzyły mi się agresja, niski poziom, masakry z bronią palną i oczywiście olbrzymi odsetek dzieci na środkach uspokajających. Zanim tu przyjechałam, zwykłam żartować, że gdybyśmy żyli w USA, jedna z moich córeczek dawno byłaby na lekach na nadpobudliwość. A jak dzieci były szczególnie nieznośne, mówiłam: "to nie Ameryka!".
Jeśli prawdą jest, że dzieci i zwierzęta żyją w ciągłej teraźniejszości, to zwracanie się ku przeszłości jest niewątpliwą oznaką starzenia się. Człowiek stary znajduje jedną z nielicznych perwersyjnych namiętności w przeżywaniu i przeżuwaniu na nowo zdarzeń, które jako minione dają bezpieczną gwarancję tego, że już się nie powtórzą. Dlatego też ktoś, kogo jedyną pasją jest pływanie w nurcie dokonanej historii, niezależnie od wieku metrykalnego, jest już duchowo stary. Są dwa rodzaje tęsknoty: tęsknota za nieznanym, które dopiero się wydarzy, właściwa komuś, kto idzie w stronę szczytu, oraz tęsknota za dobrze znajomymi chwilami, które już były i na zawsze przepadły (jak łzy w deszczu - jak powiedziałby bohater Ridleya Scotta), typowa dla kogoś, komu został już tylko rzut oka z góry na przebytą drogę, nim będzie musiał zacząć schodzić.
piątek, 19 luty 2010 14:32

V Marsz na Warszawę

Napisane przez
Ruch Obywatelski na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (JOW) od 16 lat domaga się ordynacji wyborczej do Sejmu, w której posłowie wybierani byliby jedynie w JOW.
piątek, 19 luty 2010 14:29

Skarb, który możemy roztrwonić

Napisane przez
Rozmowa z prof. dr. hab. Andrzejem Kisielewiczem.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.