poniedziałek, 03 maj 2010 14:58

Od redakcji

Napisane przez

Lech i Jarosław Kaczyński odnieśli spory sukces podczas brukselskiego szczytu. Zarówno na polu międzynarodowym, gdzie twardo i skutecznie bronili polskiego interesu narodowego, nie ulegając zmasowanemu, nie przebierającemu w środkach naciskowi europejskiej prasy i polityków, jak i w kraju, gdzie i rządowi koalicjanci, i opozycja zostali postawieni w sytuacji życzliwych (z konieczności) obserwatorów.

Polska, rozsądnie forsująca swoje racje, nie budzi w Europie sympatii, prezentowana jest jako jakiś niecywilizowany dziwoląg, nie potrafiący zachować się na salonach (nie znający ?swojego miejsca?), a przecież to właśnie ta Polska stanowi zaporę przed budową jednolitego socjalistycznego europejskiego molocha. Ta Polska nie pozwala zapomnieć o koncepcji Europy ojczyzn, którą kaptowano nas do członkostwa w Unii. Nasz kraj nie musi mieć politycznych przyjaciół (to zresztą pojęcie poniekąd wewnętrznie sprzeczne), byleby miała własnych polityków potrafiących rozpoznać i twardo bronić nasze interesy.
Co prawda, owe nieszczęsne hasło: ?warto umierać za pierwiastek? brzmiało niezrozumiale i dziwacznie dla większości niezorientowanych słuchaczy, to sukces odniesiony w jego imię staje się czytelny: niemiecko-francuski dyktat wobec Europy i Polski został przynajmniej na jakiś czas oddalony.
Redakcja

Wyświetlony 6277 razy

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.