środa, 05 maj 2010 18:40

Nowy Marx i jego ?Kapitał?

Napisał

Każdy wie, kim był Karol Marks i jaką rolę w naszych dziejach odegrał jego ?Kapitał?. Po 45 latach siłowego wdrażania jego koncepcji w nasze życie gospodarcze i politycznie ostatecznie zbankrutowały one w 1989 roku. Wydawało się, że nigdy nie będzie już potrzeby do sięgania po to dzieło. Tymczasem Niemiec o tym samym nazwisku napisał dzieło pod tym samym tytułem. Analogia jest tak daleko posunięta, że ten współczesny autor pochodzi z Trewiru, gdzie urodził się Karol Marks. Choć w wielu aspektach nawiązuje on do swego poprzednika, to jednak na tym podobieństwa się kończą. Nowy Marx jest arcybiskupem Monachium i Fryzyngi, a swoje stanowisko objął po kardynale Josephie Ratzingerze, gdy ten został papieżem. Jest znawcą i wykładowcą katolickiej nauki społecznej. Zajmuje się problemami gospodarczymi i społecznymi.

 

Szanowny Panie Karolu Marksie, drogi mój kuzynie po nazwisku! Tak zaczyna się ta frapująca książka. Już ten zwrot sygnalizuje pewną kontynuację myśli Karola Marksa. Sprowadza się ona przede wszystkim do krytyki systemu kapitalistycznego. Autor udziela głosu biednym i wyzyskiwanym.

Wydarzenia gospodarcze ostatnich miesięcy wzbudziły strach przed globalizacją. Podważone zostało też zaufanie do gospodarki wolnorynkowej. Okazuje się, że anonimowy kapitał roztrwonił miliardy na spekulacjach finansowych. Za to wszystko rachunki muszą płacić inni. W wyniku kryzysu miliony ludzi straciły pracę i oszczędności z całego życia. Biedni stają się coraz biedniejsi, a bogaci, coraz bogatsi. Prezes amerykańskiego banku Jeffrey Peeka, który doprowadził go do ruiny, otrzymał na odchodne 14,7 miliona dolarów. Straty w skali globalnej, które liczone są w setkach miliardów dolarów, pokryli ze swego budżetu podatnicy. Rezultatem kryzysu jest prywatyzacja zysków i upaństwowienie strat.

Biskup całkowicie akceptuje Marksowską krytykę funkcjonowania wolnego rynku na zasadach wolności i równości praw. Pod tym względem niewiele zmieniło się od jego czasów. Wolność zawierania umów o pracę jest nadal zjawiskiem czysto formalnym. W rzeczywistości pracownik zależy od pracodawcy. Na ogół musi się on zgodzić na proponowane warunki, aby przeżyć. Czy to oznacza, że rynek ten, jak proponował to Karol Marks, powinien być poddany całkowitej kontroli i zarządzaniu państwa? Nie, odpowiada biskup. Idea ta została wystarczająco skompromitowana w państwach bloku komunistycznego. Po prostu nikt nie jest w stanie ogarnąć wszystkich procesów gospodarczych i centralne kierowanie rynkiem powoduje totalną jego degradację. Straty i błędy gospodarcze osiągają wtedy rozmiary monstrualne, doprowadzając ludność do biedy strukturalnej. Jednocześnie pełnia władzy gospodarczej powoduje, że dla jej sprawowania sięga się po totalne metody polityczne.

Ograniczoną i konieczną ingerencję w funkcjonowanie wolnego rynku na rzecz sprawiedliwości w Niemczech nazwano ?społeczną gospodarką rynkową?. Jej założeniem była dochodowość gospodarki, wolność zawierania transakcji, przy jednoczesnych wymaganiach, aby osiągane dochody nikogo nie pozbawiły środków do życia. Biskup ze smutkiem dodaje, że koncepcja ta coraz bardziej się załamuje. Firmy coraz mniej dbają o swoich pracowników, przenosząc się do krajów, gdzie robocizna jest najtańsza. Jest to efekt globalizacji. Powoduje ona, że kapitał staje się międzynarodowy i praktycznie wszystko mu jedno, kto i gdzie jest zatrudniony, byleby mógł osiągać jak największe zyski. Podstawowe pytanie w tej sprawie brzmi następująco: czy gospodarka istnieje dla osiągania zysków, czy dla zaspokojenia potrzeb każdego człowieka? Biskup sięga do historycznych osiągnięć katolickiej doktryny społecznej, której, jak uważa, w żaden sposób nie można pominąć. Wielu całkowicie liberalnych ekonomistów i twórców nowych rozwiązań ekonomicznych przypomina, że Europa nie może ani zignorować, ani odciąć się od swoich chrześcijańskich korzeni.

Wobec nieuchronnych zjawisk globalizacji gospodarczej nowy Marx uważa, że niezbędne jest wprowadzenie zasad globalnej społecznej gospodarki rynkowej. Byłyby one podobne do tych, które zostały zastosowane w Niemczech. Globalna gospodarka, przynosząca kolosalne zyski, nie może nikogo na świecie pozostawić bez środków do życia. Biskup zaznacza, że nie jest to tylko wymóg moralny, wynikający z doktryny katolickiej. Jest nim przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa politycznego i stabilizacji gospodarczej, która w przeciwnym wypadku będzie stale podminowana. Zastrzega on, że globalna społeczna gospodarka rynkowa nie jest rozwiązaniem idealnym, ale w tej sytuacji najlepszym. Postuluje on szukanie zawsze rozwiązań lepszych, sprawiedliwszych i lepiej zaspokajających podstawowe potrzeby ludzi, zarówno jako zbiorowości, jak i każdego z nich z osobna. Pod tym względem wydaje się, że praca ta jest całkowicie nowatorska. Zaproszenie nowego Marxa na wykłady w tym zakresie do Polski jest postulatem niewymagającym uzasadnienia.

Abp Reinhard Marx, Kapitał ? mowa w obronie człowieka. Wydawnictwo Homo Dei, Kraków 2009.

Wyświetlony 1788 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.