wtorek, 01 czerwiec 2010 15:24

Jeśli Putin to krowa

Napisane przez

1 lutego, w propagandowym spektaklu Tomasza Lisa zatytułowanym "Co z tą Polską?" zaproszeni goście, zachęcani intensywnie przez redaktora prowadzącego program, mieli dyskutować nad jedynie słuszną tezą, mówiącą, że Jarosław Kaczyński podobny jest do Włodzimierza Putina. "Na głupie pytanie, głupia odpowiedź" - powiedział pod koniec programu redaktor Rafał Ziemkiewicz. I miał oczywiście rację. Nie o to jednak chodzi.

 

Każdy propagandysta wie, że jeśli się powie komuś, że nie ma czym się denerwować, to ta osoba denerwować się właśnie będzie. Jeśli się zapewnia, że ktoś wcale nie jest głupi, to powstaje wrażenie, że osoba, o której mowa, właśnie głupia jest. Nieważne, jak bzdurna jest teza, nad którą się dyskutuje, to sam fakt, że się nad nią dyskutuje, czyni ją w odczuciu odbiorcy, zwanego w tym wypadku telewidzem, bardziej wiarygodną. I o to w programie, jak zawsze ustawionym, wyreżyserowanym, jak kto woli, przez Tomasza Lisa, właśnie chodziło. Nawet jeśli w toku dyskusji wyszłoby na jaw, że nijak Kaczyński do kremlowskiego samodzierżawcy podobny nie jest, to jednak tzw. przeciętny odbiorca pomyśli, iż jednak jakaś prawda w tezie postawionej przez Tomasza Lisa tkwi. No, może nie całkiem są podobni, ale jakieś podobieństwa są. Bo po co taki geniusz telewizyjny, jak Tomasz Lis, tej sprawie poświęcałby swój cenny czas?

W programie tym Stefan Niesiołowski (chcę w tym miejscu podziękować panu senatorowi, ponieważ dzięki niemu, a precyzyjniej ? z obserwacji jego zachowania, domyśliłem się wreszcie, o co Adamowi Michnikowi chodziło, gdy mówił o ludziach chorych z nienawiści) oraz dziennikarz ?Newsweeka? Aleksander Kaczorowski dowodzili, że Jarosław Kaczyński do Włodzimierza Putina podobny jest. Po przeciwnej stronie siedział wspomniany już Rafał Ziemkiewicz oraz wicemarszałek Senatu Krzysztof Putra, którzy tę tezę, mimo iż jedynie słuszną, ośmielili się uważać za bzdurną. Najbardziej znaczącym momentem tego programu było wypowiedzenie przez wicemarszałka Putrę, mniej więcej, tych słów: Kaczyński o tyle jest podobny do Putina, co senator Niesiołowski podobny jest do krowy (Dziwię się, że salonowe media nie podniosły z tego powodu larum w trybie natychmiastowym nad upadkiem standardów, niszczeniem debaty publicznej, szkodzeniem demokracji itd.).
Warto zastanowić się nad zasadnością opinii wyrażanych przez adwersarzy. Na powierzchni senatora Niesiołowskiego znajdują się oczy i na powierzchni krowy też znajdują się oczy. Senator Niesiołowski zaczyna się nosem i krowa też. Senator Niesiołowski kończy się jelitem grubym i krowa się też takim jelitem kończy. Z senatora Niesiołowskiego wystają cztery kończyny i cztery kończyny wystają z krowy. Senator Niesiołowski wyposażony jest w uszy i w uszy wyposażona jest też krowa. Senator Niesiołowski jest posiadaczem języka i krowa też jest posiadaczką języka. W skład senatora Niesiołowskiego wchodzi głowa i w skład krowy wchodzi głowa. W senatorze Neisiołowskim jest mózg i w krowie też jest mózg. Senator Niesiołowski nie dźwiga na się chitynowego pancerzyka i krowa też takowego nie dźwiga. Jedynie brakiem ogona różni się senator Niesiołowski od krowy. Wystarczy jednak założyć bydlęciu portki i nikt różnicy nie zauważy.
(?)
Michał Pluta

Wyświetlony 8658 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.