sobota, 31 lipiec 2010 11:51

Trwać przy wierze, historii i kulturze swojego Narodu...

Napisane przez

Z Władysławem Mackiewiczem, byłym prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Polaków na Litwie rozmawia Janusz Dariusz Telejko

 

Jak dzisiaj wygląda życie Polonii na Litwie?
? Po pierwsze, chciałbym zaznaczyć, że na Litwie nie mamy Polonii. Tu urodziliśmy się, tu, na swojej ziemi zostaliśmy. Żadna to Polonia, jesteśmy Polakami! Duża szkoda, że wykreślono nas z Narodu Polskiego, ale mamy nadzieję, że nowy rząd, nowy Prezydent, Lech Kaczyński, utworzy IV Rzeczpospolitą, skoryguje Konstytucję i nie będzie w konstytucji zapisu My, Naród Polski ? wszyscy obywatele Rzeczpospolitej Polski... Jeśli mowa o Narodzie Polskim, to właśnie narodowość musi być tu podstawą. I my, wszyscy Polacy na Łotwie, Litwie, Białorusi, Ukrainie też chcemy należeć do Narodu Polskiego. Pielęgnujemy na Litwie swoją kulturę, swoją tradycję, swoje zespoły...
Od odzyskania niepodległości przez Litwę byłem organizatorem i ponad pięć lat prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Polaków na Litwie, byłem współorganizatorem pierwszego Zjazdu Polaków na Litwie w 1989 roku. W Wilnie przy ulicy Nowogródzkiej mamy Dom Kultury Polskiej na Litwie. Chciałbym wszystkim Polakom podziękować za tak wspaniały dar, bo wybudowany on został ze składek podatnika polskiego. Zatem wszystkim Polakom w Macierzy Bóg zapłać za tak ogromny dar dla nas, wilnian.

Pana życie jest pełne dramatyzmu...
? Niestety, faktycznie, moje życie było dramatyczne.
W rodzinie miałem wujów księży, dziadek miał dużo ziemi ? 60 hektarów ? i za czasów stalinowskich, w 1951 roku, kiedy chodziłem do drugiej klasy, byliśmy wywiezieni na Sybir, w Krasnojarski Kraj, byliśmy tam ponad trzy lata, mimo że mój ojciec zginął 5 maja 1945 roku pod Berlinem. Kiedy wróciliśmy, ukończyłem maturę w języku polskim, służyłem potem w wojsku ? trzy lata służby czynnej, dwa lata służyłem jako oficer rezerwy za kołem podbiegunowym w wojskach ochrony pogranicza, w lotnictwie, a potem znowu wróciłem do Wilna, bo swoje miasto kocham. Gdy niektórzy pytają, dlaczego nie wyjechałem, odpowiadam, że trzymam się zasady "Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród", będziemy swojej polskości bronić do końca, nie tylko my, ale nasze dzieci i wnuki.

Jak dzisiaj Litwini postrzegają Polaków, mieszkających w Wilnie?
? Niestety, u początków niepodległości ? wiemy jakie to były czasy ? pan Landsbergis lekką ręka skasował wszystkie kołchozy, a to wszystko w kołchozach: przewodniczący, agronom, inżynier, to byli komuniści i cała technika pozostała w ich rekach, a kiedy zaczęli zwracać ziemię prawowitym właścicielom, to nikt nie miał jej czym uprawiać, rolnictwo podupadło. Teraz, kiedy jesteśmy we wspólnej Europie, mamy dotacje na rolnictwo, tyle że Polacy na Wileńszczyźnie wciąż nie mogą odzyskać swojej ziemi, bo jest ona rozdzielona wśród przybyłych tu Litwinów, wydzielono działki pod budowę domów i jesteśmy wywłaszczeni ze swojej ziemi. Osobiście mam ziemię w rejonie solecznickim, koło Szyszek, odzyskałem swoje 10 hektarów z pięć lat temu, ale wynajmuję ją rolnikowi, który tę ziemię uprawia i otrzymuje dotację z funduszów europejskich. W ogóle lepiej mają tylko niektórzy Polacy, ci, którzy założyli jakiś biznes, ale większość ma ciężko ? Polak może być woźnym, albo sprzątaczem. Bo jeżeli do jednego stanowiska konkuruje kilku ludzi, to wybierani są młodsi i Litwini, a Polacy są na dalszym planie...

To dyskryminacja Polaków...
? Na pewno dyskryminacja, ale są wśród Litwinów ludzie wykształceni, którzy trochę inaczej się na to zapatrują. Bo większość Litwinów bardzo pamięta to, że Żeligowski z Piłsudskim odebrali Wilno, stolicę Litwy ? jesteśmy jakby ich wrogiem... ale ja mówię Litwinom, że gdyby nie Piłsudski, to Litwa, Łotwa i Estonia już w 1920 roku byłyby republikami radzieckimi, a tak do 1939 roku miały niepodległość. I tak niektórzy Litwini już zaczynają mówić, że Konstytucja 3 Maja była wspólną Konstytucją, bo wcześniej tylko Polacy świętowali, teraz już i Litwini chcą się przyłączyć. Sytuacja poprawia się, jesteśmy we Wspólnej Europie...
(?)
Rozmawiał
Dariusz Telejko
Wyświetlony 7349 razy
Więcej w tej kategorii: « Źródło poetów Nowoczesne Chiny »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.