sobota, 31 lipiec 2010 11:54

Prosta recepta na uzdrowienie lecznictwa

Napisane przez

Od kilku tygodni tematem numer l jest w naszym kraju problem dalszego funkcjonowania lecznictwa. Protesty środowisk medycznych i ich żądania radykalnych podwyżek płac, poparte spełniającą się już groźbą wyjazdu na Zachód, podzieliły nie tylko społeczeństwo, ale i najwyższe władze państwowe.

 

Jedyną odpowiedzią tych ostatnich ? sądząc po propozycjach przedstawionych przez ministra Zbigniewa Religę ? jest dalsze zwiększenie obciążeń podatkowych i parapodatkowych. Wychowani na socjalistycznej ekonomii urzędnicy nie biorą pod uwagę krzywej Laffera, której wierzchołek już dawno został w Polsce przekroczony. Dalsze zwiększanie obciążeń spowoduje spadek realnych wpływów do budżetu i jeśli nawet tzw. służba zdrowia dostanie ich teraz więcej, stanie się to kosztem innych działów "sfery budżetowej". Wkrótce propozycje te staną się przedmiotem dawno zapowiadanej, odłożonej z racji wizyty Papieża, debaty sejmowej. Znając jednak programy zasiadających w parlamencie ugrupowań, debata ta sprowadzi się do tego, aby uzgodnić, na którą z grup społecznych obciążenia te nałożyć, zaś wspólną mantrą wszystkich dyskutantów będzie "troska o ubogich i słabych".
Tymczasem problem jest prosty do rozwiązania, praktycznie od zaraz, nawet bez zmiany obowiązujących w naszym kraju eurosocjalistycznych założeń ustrojowych. Otóż

Usługi medyczne
należy podzielić na dwie umowne grupy ? lecznictwo podstawowe i specjalistyczne. Podział ten z grubsza odpowiada tzw. lecznictwu otwartemu (przychodnie, ambulatoria) i zamkniętemu (szpitale, kliniki). Jeśli chodzi o to pierwsze, wprowadzić należy od razu jego urynkowienie i pełną odpłatność za świadczone w nim usługi, tak samo jak bez najmniejszego szemrania płaci się dziś za wizyty u fryzjera lub w warsztacie samochodowym. Tych, którzy w tym momencie zakrzykną, że "ich na to nie stać", niech przekona następujące wyliczenie: oto wizyta u lekarza w przychodni kosztuje 30 zł. Lekarz ów pracuje przez dwadzieścia dni w miesiącu, pięć godzin dziennie i przyjmuje jedynie trzech pacjentów na godzinę. Jest więc wypoczęty i zrelaksowany, może każdemu poświęcić wystarczającą ilość czasu. A ile zarobi? 30 zł x 3 pacjentów x 5 godz. x 20 dni = 9000 zł miesięcznie. Niech z tego zapłaci 500 zł za wynajęcie gabinetu (na 5 godzin dziennie), 2500 zł brutto pielęgniarce (prowadzącej zarazem kartotekę pacjentów i sprawy papierowe), 500 zł dla biura rachunkowego za prowadzenie księgowości oraz składki ZUS, w przypadku osób prowadzących samodzielną działalność gospodarczą wynoszące dziś 770 zł miesięcznie oraz 510 zł za pielęgniarkę (tzw. część pracodawcy). Zostanie mu 4220 zł, od których, według dzisiejszej 19% stawki liniowej, zapłaci ok. 800 zł podatku dochodowego. Do kieszeni dostanie więc 3420 zł miesięcznie, przypominam, za pięć godzin pracy dziennie. Zarobki pielęgniarki/asystentki wyniosą w takim przypadku: 2500 zł minus 450 zł ZUS minus 330 zł podatek dochodowy (zawierający składkę NFZ) ? czyli 1720 zł "na rękę". Za pięć godzin pracy, przy dzisiejszych wysokich obciążeniach podatkowych. A gdyby tak podatek obniżyć do 10%, a ZUS, jak w Anglii, do 7,5% ? plus dobrowolne ubezpieczenie dodatkowe, jak proponował niedawno dr Gwiazdowski? Każdemu wolno marzyć...
Powyższe wyliczenie ma charakter ogólny. W praktyce wystąpi bowiem zróżnicowanie stawek ? lekarze "podstawowi", z których usług korzystamy częściej, będą jeszcze tańsi, specjaliści, zwłaszcza renomowani ? drożsi. A ile dziś kosztuje prywatna wizyta u specjalisty? Paradoksalnie, usługi medyczne staną się więc bardziej dostępne, co powinno ucieszyć miłośników dzisiejszej konstytucji. Znikną również kolejki hipochondryków i symulantów (wynagrodzenia za czas zwolnień lekarskich, tzw. zasiłki chorobowe, nie są pokrywane przez NFZ, lecz ze składek ZUS ? z "drobnym" zastrzeżeniem, że za pierwsze 35 dni zwolnienia płaci... pracodawca). Nie będzie "lekarzy pierwszego kontaktu" i "porad" polegających na wypisaniu skierowania do specjalisty ? każdy będzie mógł iść do dowolnego wybranego sobie w danej chwili lekarza i zmienić go tak, jak zmienia dziś piekarza lub hydraulika, jeśli nie jest zadowolony z ich cen i jakości usług. I podobnie jak państwo uznaje za ważne i prawnie skuteczne małżeństwo, zawarte przed duchownym jakiegokolwiek z zarejestrowanych w Polsce związków wyznaniowych, tak samo ZUS musi uznać za ważne i skuteczne zwolnienie lekarskie udzielone przez każdego lekarza dopuszczonego w naszym kraju do praktyki medycznej. A jeśli stwierdzi, że ktoś tego prawa nadużywa ? jak np. urzędnicy stanu cywilnego bodajże z Koszalina, którzy firmowali "lewe" małżeństwa Wietnamczyków z Polkami ? niech udowodni mu oszustwo. Innego finansowania wymagać będzie

Lecznictwo zamknięte
? szpitalne i specjalistyczne. Tu nie obędzie się bez ubezpieczeń. Niech będą one nawet, zgodnie ze wspomnianymi "pryncypiami ustrojowymi", przymusowe ? analogicznie jak wygląda to dziś np. z ubezpieczeniem OC dla posiadaczy samochodów. Ubezpieczenia te są obowiązkowe, ubezpieczyciela można jednak wybrać dowolnie i konkurują oni ze sobą. Nikt też przy zdrowych zmysłach nie każe ubezpieczonemu np. w "Warcie" czy "Polisie" płacić swojemu ubezpieczycielowi za pośrednictwem PZU itp. "narodowego" ubezpieczyciela. Tymczasem dziś ubezpieczenie zdrowotne płacimy jednemu państwowemu monopoliście, jakim jest NFZ, za pośrednictwem innego monopolisty ? ZUS-u. Jednak w myśl przyjętego na wstępie założenia niezmieniania "pryncypiów ustrojowych" ZUS funkcjonowałby dalej, tyle że bez pobierania składek NFZ; ta zaś niezwykle droga i zbiurokratyzowana instytucja zostałaby po prostu zlikwidowana.
(?)
Zdzisław Kościelak
("Najwyższy Czas!", nr 23/2006)
Wyświetlony 4258 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.