sobota, 31 lipiec 2010 13:10

Zakrzyczeć sumienie

Napisane przez

10 czerwca zaczynają się warszawskie dni równości. Impreza rozpoczyna się wielką paradą. Kolejna parada i jak zawsze te same problemy. Zajrzałem do internetu i znów dowiedziałem się, że jest to sprawdzian polskiej demokracji. Dni równości to wielkie i wspaniałe święto; nie zabraknie gości z zagranicy, o naszych sodomitów martwi się wszak cała Europa, ba!, cały świat!

 

Parada ma promować tolerancję, demokrację i postęp; wol ność, równość, braterstwo, a do tego pewnie jeszcze miłość i w ogóle wszystkie wartości ogólnoludzkie, na przekór faszyzmowi, ciemnocie i nienawiści cechującym wszystkich jej przeciwników ? bez wyjątku. Taka wedle organizatorów jest jej idea. Mnie jednak zastanawia jak jest na prawdę. Innymi słowy: Po co sodomici organizują parady i co chcą przez to osiągnąć?
Właściwie nazwa "parada równości" zdaje się sugerować jej cel, ale w rzeczywistości celem parady nie może być wprowadzenie równości, a to z tej prostej przyczyny, że ta została już dawno uzyskana! Nie słyszałem w Polsce o żadnym prawie, które traktuje homoseksualistów inaczej niż resztę społeczeństwa. Zresztą informację o swoich preferencjach seksualnych każdy człowiek może zachować dla siebie i na szczęście nie ma przepisu, któryby tą sprawę jakoś regulował.
Jeżeli chodzi o małżeństwo, to pozostaje ono związkiem kobiety i mężczyzny, tak jak związek drzewa z grzybem jest mikoryzą. I podobnie, jak związek dwu drzew nigdy mikoryzą nie będzie, tak związek dwóch mężczyzn nigdy nie będzie małżeństwem. Zresztą i w tej dziedzinie mamy do czynienia z całkowitą równością, gdyż homoseksualista w świetle prawa może się ożenić, jakkolwiek zakaz takich małżeństw nie byłby przecież zupełnie pozbawiony sensu.
Skoro celem parady nie jest równość, to może chociaż uzyskanie akceptacji społeczeństwa? Trudno jednak zgodzić się z tą tezą, patrząc na reakcje ludzi. Wszak często spotykam się z opinią, że o ile homoseksualistów należy tolerować, to w żadnym wypadku nie można dopuścić do organizowania takich przedstawień. Hałaśliwe i wulgarne pochody pederastów wywołują sprzeciw i zdenerwowanie nawet u wyjątkowo spokojnie i przyjaźnie nastawionych osób. Parady wzbudzają złość, a nawet nienawiść u ich przeciwników, trudno w tej sytuacji mówić, że jest to droga do uzyskania społecznej akceptacji.
Więc może parady są głosem narodu? Może mają ukazać rządzącym wolę społeczeństwa? Raczej nie: według danych publikowanych przed kilkoma tygodniami w "Ozonie" jako naród jesteśmy homofobami! Jeżeli zaś chodzi o promocję miłości czy braterstwa, to nie są one wartościami szczególnie związanymi z homoseksualizmem, więc nie należy tłumaczyć nimi potrzeby parad.
Pozostaje pytanie, jaki jest ich prawdziwy cel? Co skłania homoseksualistów do chwalenia się swoją chorobą, do wkładania koszulek z napisami "jestem gejem" etc. Dlaczego tak im zależy, by zgorszyć jak największą liczbę osób, by zgorszyć cały świat?!
(?)
Filip Maria Muszyński
Wyświetlony 4815 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.