sobota, 31 lipiec 2010 13:37

Milionerzy z Agory

Napisane przez

"Wybory czerwcowe zmieniają Polskę!" – wieszczono wszem i wobec. Ogłaszano, że 4 czerwca 1989 r. zakończyły rządy jednej partii – Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i zapoczątkowały III Rzeczpospolitą. Po tych wyborach Polska miała być już zupełnie innym krajem. Od tamtego czasu wrzucaliśmy karty do wyborczych urn jeszcze czterokrotnie w: 1993, 1997, 2001 i 2005 roku. Wyniki wyborów z 1993 roku i powrót postkomunistów do władzy drastycznie odsłoniły kruchość fundamentów, na których budowano III Rzeczpospolitą. A potem było już tylko coraz gorzej.

 

Na politycznym placu boju coraz bardziej była widoczna "Gazeta Wyborcza". W 1995 r. gazeta Michnika w rywalizacji o przywództwo w UW popierała Leszka Balcerowicza, forsowano również unijnego Jacka Kuronia na prezydenta. Do specjalnej sesji zdjęciowej, drukowanej w dodatku "Wyborczej", Kuronia ubrano w ciemnozielony garnitur, co miało ostatecznie przekonać czytelników do tego, by na niego głosowali. Jednak był to największy blamaż, jaki przytrafił się gazecie... Niewypał starannie tuszowano.

Po przegranych wyborach Jacek Kuroń wycofał się z życia politycznego i nie pojawił się jego następca. Zresztą, nawet go nie szukano. "Gazecie" całkowicie wystarczyła kandydatura Aleksandra Kwaśniewskiego. Wielu unitów z trudem powściągało swoje zachwyty wobec PRL-owskiego ministra. Swojej aprobaty nie krył jednak sam naczelny "Gazety", który jeszcze w połowie pierwszej kadencji prezydentury Kwaśniewskiego przestał zważać na wszelkie wymogi etyczno-estetyczne. Unici od początku Kwaśniewskiego uznali za "swojego", potem pracowali już tylko na jego reelekcję. Można jednak postawić pytanie czy Unia Wolności miała się rozpaść tak, jak się rozpadła?

Agonia
W kolejnych wyborach wesoły autobus, którym Bronisław Geremek woził po kraju swoich kolegów, odstawił wszystkich na stacji: Klęska. "Siła Spokoju" znalazła się w stanie agonii. A wraz z nią zaczęła korodować pax Magdalenka. Jednak media jakby niczego nie zauważały. Medialna zmowa milczenia wciąż trwała.
Ostatecznie okazało się, że tzw. czwarta władza w Polsce wciąż jest przedłużeniem ustaleń starego układu, a jej okrzyczana władza jest fikcją. Układ okrągłostołowy obrócił w perzynę dziennikarstwo i samych dziennikarzy. Ich redakcje już dawno nie istnieją, a jeśli utrzymali się w zawodzie, to pracują w takich mediach, których celem jest jak najdokładniejsze zacieranie nawet śladów o tym, co rzeczywiście stało się po 1989 r. Do pracy przyjmowani są na urągających warunkach niezorientowani młodzi ? trwa degradacja zawodu, kanony i kodeksy dziennikarskie etyczne stały się fikcją do kwadratu.

Razem z kapusiami... do końca świata
Na pytanie Anny T. Pietraszek postawione na łamach "Naszego Dziennika" (29 kwietnia 2006): Czy kapusie między nami będą do końca świata? można odpowiedzieć: Tak. Będą do końca świata, bo na nich i służbach, którym służyli, został zbudowany w Polsce cały medialny system. I system ten ? przez to, jak został pomyślany ? ma szanse, rzeczywiście, przetrwać do czasów ostatecznych. Jedyną nadzieją jest więc budowanie nowych mediów, będących poza dawną siecią. Czy jednak jest to możliwe, i kto ma to zrobić?
W maju 1999 r., w dziesiątą rocznicę "Gazety Wyborczej", na łamach "Rzeczpospolitej" ukazał się artykuł pod znamiennym tytułem Z nędzy do pieniędzy. Luiza Zalewska i Rafał Kasparów z obszernym tekście przypomnieli czytelnikom "perypetie" i "przygody" gazety Michnika, należącej do koncernu Agory.
Dziś poszerzające się dodatki "Gazety" obejmują coraz więcej dziedzin, nie tylko ze względów marketingowych. Redaktorzy "Wyborczej" biorą pieniądze nie tylko za zagarnianie coraz większych połaci rynku reklam. Gazeta dyktuje opinii publicznej, co można, a co nie. Co wypada, a co jest nonsensem dnia. Pismo jest bardzo zainteresowane moralnością i obyczajami Polaków i właśnie ta sfera wydaje się być najbardziej w polu zainteresowań Adama Michnika.
Na rynek prasowy w Polsce wchodzą nowe zagraniczne koncerny. Jesienią 2001 r. niemiecki Axel Springer wykupił od Amerykanów licencję na "Newsweeka", zaczyna wydawać w Polsce tygodnik, który ma zakasować "Wprost" i "Politykę". Wszystko oczywiście siłami polskich redaktorów i dziennikarzy. Ostatnio zderza się z "Wyborczą" springerowski "Dziennik".
(?)
Hanna Karp

Wyświetlony 4640 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.