poniedziałek, 30 sierpień 2010 08:33

W uznaniu zasług utrwalacza

Napisane przez

To, czego nie dokonało całe nazistowskie wychowanie w szkole, dokonał on Solomon Morel – przez jedną noc nauczyłem się hitlerowskiej piosenki Horstwesellied – wspomina Gerhard Gruschka. Miał 14 lat, gdy trafił do świętochłowickiego łagru "Zgoda".

Na Górnym Sląsku zaraz po "wyzwoleniu" w barakach niemal wszystkich filii obozu w Oświęcimiu utworzono łagry, w których więziono "element niebezpieczny". Znaleźli się tam nie tylko Niemcy, ale też Polacy, powstańcy śląscy, żołnierze AK, Ślązacy, na których domy miał ktoś z przedstawicieli nowej władzy chrapkę. Z czasem w każdej kopalni zatrudniani byli więźniowie śląskich łagrów. Zastąpili oni górników wywożonych masowo do ZSRR.
Komendantem łagru w Świętochłowicach został Solomon Morel. Miał już nieco doświadczenia, gdyż od listopada 1944 r. był strażnikiem w słynnym więzieniu ? katowni na Zamku w Lublinie. 15 lutego1945 r., czyli dwa tygodnie po wkroczeniu na Górny Śląsk Armii Czerwonej, Morel pojawił się w Katowicach wraz z grupą operacyjną Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. 26-letni Salomon Morel zostaje niemal natychmiast komendantem obozu "Zgoda". Tam właśnie katując więźniów do nieprzytomności, zabawiał się w uczenie hitlerowskich piosenek. Ulubioną rozrywką było układanie więźniów w piramidki. Ci od spodu umierali, dusząc się pod ciałami kolejnych warstw. Szczególnie "niebezpieczna" dla nowego ustroju w Polsce okazała się Dorota Boreczek ? 12-letnia dziewczynka trafiła do łagru wraz z matką. Cudem przeżyły ? wyczołgały się za bramę, gdy obóz po zaledwie kilku miesiącach funkcjonowania został zlikwidowany. Tyfus, i "rozrywki" komendanta sprawiły, że z kilku tysięcy więźniów została garstka.
W uznaniu zasług Solomon Morel został mianowany w 1950 roku pierwszym naczelnikiem tzw. więzienia progresywnego w Jaworznie. Trafiali tam młodociani wrogowie władzy ludowej. Bardzo często za uprawianie "szeptanki", czyli np. opowiedzenie kawału w nieodpowiednim towarzystwie. Warunki panujące w tym obozie opisał Mateusz Wyrwich w książce Łagier Jaworzno. O wyjątkowym bestialstwie Morela wspomina też John Sack w swojej pracy Oko za oko.
Kariera Salomona Morela w więziennictwie trwała od listopada 1944 roku do 1968. W maju 1968 r., ze względu na stan zdrowia, uznano trwałą niezdolność do wykonywania zawodu.
Żona Morela, Wiesława, to była strażniczka w obozie "Zgoda". Poznali się w pracy. Jedyni krewni, z którymi państwo Morelowie utrzymywali kontakty, to kuzynostwo żony ? pracownicy WUBP w Katowicach. Córka była jedną z gwiazd w ośrodku telewizji w Katowicach. Morelów w tym środowisku ceniono. Jakież było zaskoczenie byłych kolegów z pracy po emisji serii moich programów dokumentalnych poświęconych śląskim łagrom na antenie TVP SA Oddział w Katowicach.
Salomon Morel mieszka na stałe w Izraelu. Pierwszy list gończy wydano w 1996 roku. Obecnie prokuratorzy IPN oskarżają Morela o popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości. Ponosi on osobistą odpowiedzialność za zamordowanie 1,5 tys. osób. 22 kwietnia 2004 r. minister sprawiedliwości podpisał kolejny wniosek o ekstradycję.
Salomon Morel otrzymuje emeryturę w wysokości 4968 zł brutto za 23 lata, 6 miesięcy i 22 dni pracy w więziennictwie, jak podaje w swoim artykule Adam Dziurok z IPN w Katowicach.

Jadwiga Chmielowska
Wyświetlony 4418 razy

Najnowsze od Jadwiga Chmielowska

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.