wtorek, 31 sierpień 2010 22:41

Top Secret America

Napisała

Po ataku terrorystycznym 11 września 2001 r. liczba agencji wywiadu i ich pracowników, a także ich budżety rozrosły się do niekontrolowanych rozmiarów. To jeden z wniosków dziennikarskiego śledztwa ?Washington Post? (WP), który zastanawia się, czy praca agencji wywiadowczych jest efektywna i utrzymuje obywateli w bezpieczeństwie. WP liczy również na jakieś reformy systemowe.

 

Jak podają dziennikarze WP, co najmniej 854 tys. ludzi pracuje dla Top Secret America. Duża ich część przez dwadzieścia cztery godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. Budżet amerykańskiego wywiadu, ogłoszony w ubiegłym roku, wynosił 75 miliardów dol., jednak suma ta i tak nie zawiera budżetu krajowego kontrwywiadu ani operacji wojskowych. Budżet ten jest 2,5 razy większy niż ten z września 2001 r. i rozrasta się tak samo, jak korzystające z niego poszczególne organizacje wywiadowcze. Dla przykładu: powstała w 1961 r. Defense Intelligence Agency miała w 2002 r. 7,5 tysiąca pracowników. Dziś liczy ich 16,5 tysiąca. Za to powstały siedem lat temu Departament of Homeland Security zatrudnia obecnie 230 tys. Jest to obecnie trzeci co do wielkości amerykański departament.

Nie tylko rozmiary organizacji zdały się zaskoczyć dziennikarzy WP, ale również zagmatwanie i złożoność całego systemu. Wyliczyli oni, że każdy rok, licząc od zamachu w 2001 r., przyniósł powstanie dziesiątek nowych organizacji szpiegowskich. Tylko do końca 2001 r. utworzono 24 nowe organizacje, w 2002 kolejne 37, w następnych latach odpowiednio: 36, 26, 31, 32 i po 20 w 2007, 2008 i 2009. Wynika z tego, że jako odpowiedź na wydarzenia 11 września utworzono lub zreorganizowano mniej więcej 263 organizacje. Każda z nich, oczywiście, wymaga zatrudniania nie tylko pracowników agencji, ale także innych pracowników związanych z funkcjonowaniem całego aparatu administracyjno-logistycznego. Co istotniejsze, wiele organizacji dubluje pracę, pomiędzy danymi jednostkami nie ma jasnej wymiany informacji.

W 2004 r. utworzono nową, nadrzędną jednostkę: Office of the Director of National Intelligence (ODNI), której dyrektor miał mieć kontrolę nad pracą organizacji wywiadowczych. Kongres nie określił jednak jasnych reguł prawnych ani budżetowych, co spowodowało, że dyrektor nie miał prawa kontrolować teoretycznie podległych sobie organizacji. Poza tym, jak donosi WP, nie wszystkie organizacje były zadowolone z ustanowienia nowego wywiadowczego organizmu. Departament Obrony przetransferował miliardy z jednego budżetu do drugiego, aby tym samym odciąć do nich dostęp. CIA za to przeklasyfikowała ważne informacje, aby ODNI nie miała do nich wglądu. Wygląda na to, że WP odkrył nie tylko biurokratyczny bałagan żyjących własnym życiem instytucji, ale również dowód na toczenie wojen o pieniądze i informacje wewnątrz agencji wywiadu. A to dużo bardziej poważne. Jak w takich warunkach można w ogóle prowadzić wojnę z terrorystami?

(...)

Wyświetlony 1445 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.