wtorek, 31 sierpień 2010 22:54

Po uszy w długach

Napisał

Do niemieckich ekonomistów mocno zaniepokojonych kierunkiem, w jakim zmierza ich kraj, należy prof. dr Bernd-Thomas Ramb. Studiował matematykę, fizykę i ekonomię w Gießen i Marburgu, habilitował się w 1984 roku na uniwersytecie w Siegen, na którym dzisiaj prowadzi wykłady. Jest doradcą finansowym i ekonomicznym, autorem kilku książek i wielu artykułów. Ramb to zdecydowany zwolennik konserwatywno-liberalnej polityki gospodarczej opartej na chrześcijańskim kanonie wartości, której porzucenie tak boleśnie odczuwa się w Niemczech od czasu odejścia Ludwiga Erharda.

 

Ostatnia, wydana przed kilkoma miesiącami książka prof. Ramba nosi tytuł Der Zusammenbruch unserer Währung und wie man sich darauf vorbereitet (Załamanie naszej waluty i jak się do niego przygotować). Według prof. Ramba w 2013 roku zadłużenie RFN, które rośnie bezustannie od 40 lat, wyniesie dwa biliony euro. Mówi się wprawdzie o oszczędnościach, jednak do 2013 roku rząd planuje wzrost zadłużenia o 400 mld euro. Rząd zapowiada, że w następnych latach będzie dążył do redukcji długu. Jednak, uważa Ramb, to astronomiczne zadłużenie nawet w relatywnie mocnych gospodarczo Niemczech jest nie do spłacenia przy zastosowaniu konwencjonalnych środków oszczędnościowych. Niemcy nie posiadają żadnych realnych rezerw finansowych, a ponadto, jak przewiduje Ramb, w następnych latach atrakcyjność obligacji niemieckich będzie maleć.

Ramb wskazuje na polityczno-moralne skutki gigantycznego zadłużenia: panuje budżetowy paraliż, rządzenie w coraz większym stopniu sprowadza się do zarządzania błędami poprzedników, wokół problemu zadłużenia tworzy się prawna szara strefa, znajdujący się pod presją politycy zaczynają działać na granicy legalności i moralnej przyzwoitości.

Nawet jeśli udałoby się, co jest teoretycznie wykonalne, zamrozić dług na poziomie dwóch bilionów, to i tak na głowę jednego pracującego Niemca będzie przypadał coraz większy udział w długu, ponieważ liczba pracujących cały czas spada. Nie ma możliwości, aby coraz mniejsza liczba pracujących wytrzymała ciężar spłaty już choćby samych rosnących odsetek, wyżywiła ludzi starych oraz własne potomstwo. Wywoła to nieuchronnie konflikt pokoleń, który będzie się nasilał w ciągu najbliższych dwudziestu lat. Demograficznej dziury nie zapełni napływ imigrantów, ponieważ musieliby to być imigranci wysoko wykwalifikowani, wykształceni, produktywni, wydajni, tymczasem takich jest tylko niewielki procent. Ponadto imigrantom proponuje się, żeby ?zapychali? na emerytury dla Niemców, co ich pracę w Niemczech uczyni mniej zyskowną, zatem zechcą raczej maksymalnie ?wydoić? konające państwo socjalne. Ramb przewiduje, że konflikt pomiędzy grupami społeczno-wiekowymi zostanie ?rozwiązany? poprzez stworzenie demokratycznej większości i na drodze normalnego procesu politycznego albo znajdzie sobie ujście na drodze niedemokratycznej. Likwidacja góry długów nastąpi tak czy inaczej; jeśli nie uda się tego zrobić na drodze reformy państwa, wówczas rozwiązanie przyjmie charakter rewolucyjny.

(...)

Wyświetlony 1795 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.