poniedziałek, 25 styczeń 2010 22:06

Zielone niebezpieczeństwo

Napisał
Za Odrą coraz donośniejsze stają się głosy kwestionujące tezę o globalnym ociepleniu, ewentualnie o człowieku jako jego sprawcy. Kiedy w Kopenhadze odbywał się tzw. szczyt klimatyczny, pismu ?Cicero? wywiadu udzielił prof. Horst Malberg, wieloletni dyrektor Instytutu Meteorologicznego na Wolnym Uniwersytecie w Berlinie, autor licznych książek z dziedziny meteorologii i klimatologii.


Odrzucił on całkowicie teorię globalnego ocieplenia, ponieważ, jego zdaniem, nie ma ona żadnych podstaw empirycznych, i stwierdził wprost, że Ziemia stoi w obliczu oziębienia. Nie próżnuje również niemiecka prawica skupiona w organizacji Niemieccy Konserwatyści (Die Deutschen Konservativen), której korzenie tkwią w założonym w 1980 roku komitecie wyborczym Platforma Obywatelska ?Demokraci na rzecz Straussa?. Platforma Obywatelska przekształciła się w Akcję Konserwatywną, a ta w 1985 w roku w Niemieckich Konserwatystów (ND). Zasłynęli oni z akcji przeciwko reżimowi komunistycznemu w NRD, na przykład w 1983 roku na Bernauerstrasse wybili dziurę w murze berlińskim. Niemieccy Konserwatyści wysłali na terytorium NRD tysiące balonów z antykomunistycznymi ulotkami. Prowadzą codzienną walkę przeciwko lewicy i lewicowym mediom. Zwalczają wszelkie formy socjalizmu i są za wykluczeniem postkomunistów z udziału w rządach. W październiku 2009 roku wydali publikację Die grüne Gefahr. Der ?Treibhaus-Schwindel? und andere Öko-Täuschungen (Zielone niebezpieczeństwo. ?Cieplarniany szwindel? i inne eko-oszustwa). Wstępem opatrzył ją Heinrich Lummer, prezes honorowy ND, b. berliński polityk i deputowany CDU do Bundestagu przez kilka kadencji, autor znanego hasła ?zwycięstwo nad komunizmem nie jest ostatecznym zwycięstwem?. W pierwszej części Zielonego niebezpieczeństwa Peter Helmes (w latach 1959-1996 aktywny działacz chadecji, obecnie jeden z liderów ND), pokazuje, gdzie czai się ?zielone niebezpieczeństwo?, w drugiej zaś dr Wolfgang Thüne, dyplomowany meteorolog, wyjaśnia na czym polega ?cieplarniany szwindel?.

Ponieważ niemieccy Zieloni odgrywają ważną rolę w całej europejskiej ekolewicy, to warto wiedzieć, że, jak stwierdza we wstępie Heinrich Lummer, ich celem nie jest w żadnym razie ochrona przyrody, ale realizacja czysto ideologicznego projektu; w pierwszym rzędzie chodzi im o zniszczenie wolnościowego porządku rynkowego. Są takimi samymi internacjonalistami jak komuniści i pragną ? wraz z podobnymi ruchami w innych krajach ? ustanowić globalne ?państwo? interwencjonistyczne i globalną gospodarkę planową. Lummer ostrzega, że w ?nowym zielonym porządku światowym? wolność jednostki zostanie ? zgodnie z zasadami socjalizmu ? drastycznie ograniczona. Niemcy i inni Europejczycy stoją dziś przed wyborem, czy chcą być trzodą beczących owiec, za które ?równiejsze? owce oraz psy będą decydować, co dla nich jest dobre, czy też uwierzą, że człowiek jest wolny i potrafi wziąć odpowiedzialność za swój los.

Peter Helmes pisze, że Zieloni żyją z wywoływania strachu i to jest rzeczywista ?ideologiczna? podwalina ich działań. Pierwotny ?ekoidealizm? uległ degrengoladzie do poziomu ?ekoimperializmu?; ochrona przyrody, o której tyle się mówi, jest zasłoną dymną dla radykalnej lewicowej ideologii oraz wymiernych materialnych interesów. Dla urzeczywistnienia swoich celów Zieloni (Czerwoni w środku) nie przebierają w środkach, do których należą m.in: bezustanne wywoływanie paniki i propagowanie coraz to bardziej fantastycznych scenariuszy zagłady ludzkości. Ich wizje pozbawione są jakiejkolwiek podstawy naukowej, co nie dziwi, gdyż to nie klasyczne dyscypliny naukowe dostarczają im argumentów, ale wywodząca się z neomarksistowskiej ?Teorii Krytycznej? koncepcja quasi-nauki ?użytecznej społecznie?. Helmes tak diagnozuje obecną sytuację: znajdujemy się już na drodze do ekosocjalistycznej dyktatury, która każdemu obywatelowi chce nakazywać jak ma żyć, oddychać, konsumować i pracować. Pod płaszczykiem ?ochrony klimatu i środowiska? chce się przeprowadzić największą w dziejach ludzkości redystrybucję bogactwa. Dalej pokazuje kosztowne absurdy energii wiatrowej i słonecznej ? jak obliczył jeden z niemieckich ekonomistów, urządzenia do wytwarzania energii wiatrowej są rentowne (czyli przynoszą najmniejsze straty) wtedy, kiedy wiatr nie wieje. W błoto wyrzucono już miliardy euro i planuje się wyrzucić kolejne. Do zachowania dziedzictwa przyrodniczego w niczym się to nie przyczynia, a jedynie oszpeca piękne niemieckie krajobrazy. Zieloni nie są żadną ?alternatywną? partią; są tak samo jak inne partie opętani na punkcie władzy, pieniędzy i prestiżu. Zdaniem Helmesa jedynie konserwatyści naprawdę troszczą się o zachowanie Stworzenia.

(...)
Wyświetlony 1522 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.