sobota, 02 październik 2010 15:53

Cierpię, więc jestem

Napisane przez

Uczciwy człowiek: Czym mogę służyć Ekscelencji?

Świat: Kim jesteś?
Uczciwy człowiek: Jestem biednym nieszczęśnikiem.

Świat: Nieźle się zaczyna. Nie znoszę nieszczęśników.
Uczciwy człowiek: Ale Ekscelencja jest taki łaskawy.
Świat: Wprost przeciwnie. Jaki diabeł cię nabrał, że łaskawość istnieje na tym świecie?
Uczciwy człowiek: Niech Ekscelencja mi wybaczy. Dowiedziałem się tego od poetów i pisarzy.
Świat: Tak myślałem. Niech nabierają dzieci. Coś mi się przypomina, że gdy byłem dzieckiem i młodzieńcem, wówczas bywałem wyrozumiały; ale od dawna nieszczęścia innych wzruszają mnie tyle samo, co włoski kaznodzieja. Od dawna już nieszczęście nie przynosi szczęścia, chyba że jest udawane itd.; ten, kto jest nieszczęśliwy, jest nim naprawdę i nie udaje. Ale ty naprawdę marnie wyglądasz.
Uczciwy człowiek: Ekscelencja ma rację.
Świat: Oczywiście, mam rację, to normalne. Więc, w sumie, nieszczęśliwy i pokraczny. Moje dziecko, nie myślę, żebym mógł ci się na coś przydać.

Tak rozpoczyna się "Dialog nieszczęśliwego człowieka ze światem" Leopardiego z 1883 roku. Dziś nieszczęście zastąpiło starą walkę klas, po nieudanej realizacji idei dyktatury proletariatu przystąpiliśmy do tworzenia nowej dyktatury ? arystokracji nieszczęśliwych. Przeniesienie przemysłu do krajów trzeciego świata i Europy Wschodniej spowodowała, że klasyczna polaryzacja wyzyskiwany-wyzyskiwacz w krajach Europy Zachodniej jest już nieaktualna. "Nie chcecie pracować, to nie pracujcie, ja przenoszę produkcję do krajów, gdzie ludzie z zadowoleniem będą pracowali za 1/4 waszej płacy" ? tymi słowami kapitalista rozprawia się z wszystkimi przejawami niezadowolenia w Zachodniej Europie, więc każdy pracuje, jeśli tylko może jeszcze pracować. Slogan "Jesteście wyzyskiwani, buntujcie się!" ? już nikogo nie zachęca do strajków, ponieważ kapitalista, który produkuje w Europie Zachodniej, jeżeli nie traci pieniędzy, to w najlepszym wypadku zarabia niewiele. Manifestacje ex-wyzyskiwanych, którzy bronią swojej pozycji ? ale już jako uprzywilejowani w porównaniu do sytuacji klasy robotniczej w krajach Trzeciego Świata ? są rzadkie i bardziej przypominają swędzenie odciętej ręki Blaise'a Cendrarsa niż rzeczywiste wyartykułowanie żądań. Klasa pracująca przypomina w zachodniej Europie młodzież żyjącą w tych krajach ? chce pracować, jak długo to jest możliwe, podobnie jak młodzież, która nie szczędzi starań, aby jak najdłużej pozostać pod opieką rodziców. Dlatego coraz częściej dyskurs działacza związkowego czy organizacji młodzieżowej przypomina dyskurs przywódcy niewolników, buntujących się przeciwko tym, którzy chcieli ich wyzwalać.
Traktowanie ekonomii przez pryzmat idei politycznych należy już do historii. Zostało zastąpione przez upolitycznienie problemu nieszczęścia. Martyrologia (dosł. świadectwo) Gombrowicza, mówiącego "nie wiem, kim jestem, ale cierpię, gdy ktoś mnie deformuje", została zastąpiona przez "cierpię, więc wy jesteście winni". Słowo "cierpienie", jak wiadomo, ma dwa znaczenia: odczuwanie bólu oraz brak cierpliwości, wytrzymałości na doświadczanie życia. To właśnie cierpienie w tym drugim znaczeniu bardziej interesuje dziś ideologów. Niewielu tych, którzy cierpią, ma wytrzymałość i godność pozwalające samemu znosić ból: "Cierpię, więc na pewno z czyjegoś powodu ? tak rozumują wszystkie wątłe owieczki" (Nietzsche, Z genealogii moralności) i zaczynają szantażować otoczenie. Powszechne "przyznawanie się do winy", od Watykanu, który bijąc się w piersi przyznał, że nie zawsze przestrzegał Praw Człowieka (których zresztą nie przestrzegali również ich twórcy) do matki oskarżonej przez swojego syna inwalidę o nieprzeprowadzenie odpowiednich badań (praktykowanych w czasach jego poczęcia tylko w dwóch najdroższych klinikach amerykańskich), które powinny jej uświadomić anomalie w rozwoju embrionu i konieczność przerwania ciąży ? zachęciło nieszczęśników do oskarżania otoczenia.
W ten sposób rewolucjoniści, opuszczeni przez masy pracujące, znudzeni oczekiwaniem na rewolucję, zdemobilizowani upadkiem komunizmu na wschodzie, zyskali nowych wiernych: cierpiących wszelkiej maści. Walką z cierpieniem zajęli się teraz ci, którzy dawniej walczyli ze złem. Bóg umarł, a po Nim komunizm, więc prawo do szczęścia jest naszą formą zbawienia. Nieszczęście jest złem. Autorytet prawny państwa, autorytet moralny rodziców ? nie mają już racji bytu. W krajach zachodniej Europy równowartość 10% budżetu funkcjonuje poza kontrolą podatkową, 16% maturzystów jest quasi-analfabetami. Aferzyści mają zawsze jakieś alibi społeczne. Podobnie jak znany gangster z Wybrzeża, który zanim został zastrzelony przez konkurencyjną mafię, był honorowym obywatelem Gdańska, młodzież ma prawo do szczęścia i "szczere chęci". Człowiek łamiący prawo nie jest już "złym" ? złe jest społeczeństwo, które nie stworzyło warunków, aby był on szczęśliwy.
Po Watykanie bijącym się w piersi, po rządach krajów, które kiedyś posiadały kolonie, kolej na nauczycieli ("To nasza wina i naszych przestarzałych metod") i społeczeństwo ("To nasza wina, nie potrafimy młodzieży zapewnić przyszłości"). Chory na raka nie jest już nieszczęśliwy, lecz stanowi ofiarę zła społecznego ? państwo, które z podatków na papierosy finansuje opiekę społeczną, nie ostrzegło go przed konsekwencjami palenia tytoniu. Oskarżeń nieszczęśliwych boją się wszyscy, łącznie z tymi, którzy tradycyjnie nie bali się niczego.
Wojna już nie jest agresją, jest wojną czystą, pomocą humanitarną, a bombardowania ? "chirurgicznymi cięciami". "Myśmy wynaleźli szczęście ? powiedział najinteligentniejszy z ostatnich ludzi i mrugnął okiem" (F. Nietzsche, Tako rzecze Zaratustra). Prymitywny hedonizm nieszczęśliwych ludzi ? oto model społeczny Europy początku XXI wieku, społeczeństwa równych praw i szans, równoważności wartości moralnych, kulturowych i estetycznych. Społeczeństwa, w którym nie ma już miejsca na zło, nudę, słabość. Społeczeństwa uniwersalnej higieny i wirtualnego dobra, społeczeństwa apatycznych widm i prosperujących mafii. Społeczeństwa Praw Człowieka i powszechnego bezprawia.
(?)
Jarosław Sujczyński
Wyświetlony 6605 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.