środa, 03 listopad 2010 00:32

Cesarz jest nagi

Napisane przez

W minionym stuleciu w dziedzinie sztuki bez wątpienia dokonała się rewolucja. Zmiany zarówno jej celu, jak i środków oraz roli, jaką pełni w społeczeństwie, były tak wielkie, że właściwie można zadać sobie pytanie, czy nie mamy do czynienia z jakimś zupełnie nowym zjawiskiem, innymi słowy: czy sztuka nadal jest sztuką?

 

Tak jak ongiś uważano, że jej celem jest tworzenie piękna 1), przybliżanie ideału, rozbudzanie religijności, tak dziś jest nim raczej bunt, wzbudzanie kontrowersji i kontestowanie rzeczywistości. Z początkiem XX wieku u artystów nasiliły się dążenia do radykalnego zerwania z tradycją, eksperymentowania z formą, pojawiły się też próby wywołania skandalu, i to zarówno w dziedzinie sztuk plastycznych, jak i w muzyce. Wreszcie wielu twórców poszukiwało własnych, odrębnych systemów, które to miały przedstawiać nową jakość, nieznaną dotąd ludzkości. Stąd też mnogość tzw. izmów (np. kubizm, futuryzm, dadaizm, fowizm), czyli nowych nurtów i systemów artystycznych, które przeważnie szybko były zarzucane, nawet przez ich twórców, często ze względu na bardzo ograniczone możliwości 2).

Zmiany w sztuce zbiegły się ze zmianami w organizacji społeczeństwa w państwach europejskich oraz z procesem emancypacji artysty. Tak jak w czasach ancien régime?u był on poddanym w służbie królów, książąt bądź Kościoła; tak wraz z upadkiem dawnych monarchii stał się ?wolnym strzelcem?, a z czasem wieszczem, moralnym przywódcą, wreszcie ?kapłanem sztuki?.

Ostateczny upadek wielkich monarchii po I wojnie światowej oznaczał rozpoczęcie w Europie ?ery demokracji?. Nowoczesne społeczeństwa, opierające się na ?równości? wszystkich obywateli, mają inne, nowe podejście do artystów oraz ich sztuki. Należy zaznaczyć, że choć sztuka ma pewną autonomię, jednak nie jest to autonomia absolutna. Przemiany społeczno-polityczne nie determinują sztuki, mają jednak na nią wpływ, a jest on często znaczny, choć niekoniecznie bezpośredni.

W procesie twórczym zawsze istotna była rola mecenasa. Największym i bez wątpienia najwspanialszym mecenasem w historii sztuki jest oczywiście Kościół katolicki. Rzym przez długie lata był najważniejszym ośrodkiem artystycznym na świecie. Jeśli wymienić tak wybitnych artystów jak Fra Angelico, Giotto, Michał Anioł, Rafael, Leonardo da Vinci, czy Gianlorenzo Bernini; a w dziedzinie muzyki: Giovanni Pierluigi da Palestrina, Arcangelo Corelli, Antonio Vivaldi czy Wolfgang Amadeusz Mozart ? trzeba pamiętać, że wszyscy oni pracowali dla Kościoła. Mecenasami były również królestwa, księstwa, republiki i miasta, a także osoby prywatne: dostojnicy kościelni, władcy, arystokraci i mieszczanie.

Obecnie problem mecenatu artystycznego wygląda zupełnie inaczej. Demokratyczne państwa opiekują się sztuką za pomocą odpowiednich ministerstw i podległych im placówek. Innymi słowy, można powiedzieć, że rolę konkretnych osób pełnią dzisiaj instytucje ? i tu leży pies pogrzebany. O ile bowiem osoby kierują się własnym gustem, o tyle instytucje same z siebie gustu nie mają, a więc kierują się w swoich decyzjach opiniami ekspertów.

(...)

Przypisy:

 1 Nie sposób w kilku akapitach omówić problematyki postrzegania sztuki w historii, dlatego pozwalam sobie na pewne uogólnienia. Zainteresowanych odsyłam do książki Władysława Tatarkiewicza Dzieje sześciu pojęć, Warszawa 2005.

 2 Przykładem może być tutaj dodekafonia. Jest to klarowny i jasny system  muzyczny oparty na logicznych zasadach, jednak ścisłe stosowanie się do nich sprawia, że niemal wszystkie utwory skomponowane w technice dodekafonicznej brzmią identycznie.

Wyświetlony 2424 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.