środa, 03 listopad 2010 01:15

Proces norymberski

Napisane przez

Dwudziestego listopada 1945 r. rozpoczął się wielki proces nazistowskich zbrodniarzy wojennych przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości w Norymberdze. Było to konsekwencją zakończenia II wojny światowej i zwycięstwa USA, ZSRS i Anglii nad III Rzeszą. Norymberga została celowo wybrana na miejsce sądu nad Hermannem Goeringiem, Hansem Frankiem, Albertem Speerem, Joachimem Ribbentropem, Wilhelmem Keitlem, Rudolfem Hessem i innymi paladynami Hitlera, którym nie udało się uciec karzącym rękom alianckiej sprawiedliwości. Norymberga była bowiem miejscem dorocznych hitlerowskich Parteitagów oraz ? obok Monachium i Berlina ? jednym z głównych centrów narodowego socjalizmu w samej Rzeszy.

 

Sam Hitler, J. Goebbels i H. Himmler popełnili samobójstwa u kresu wojny, faktyczny zaś szef struktur partii (NSDAP), Martin Bormann zginął 1 maja, usiłując wydostać się z płonącego i otoczonego przez bolszewików Berlina. Pozostałych nazistowskich bonzów wyłowiły specjalne ?lotne brygady? amerykańskiej i brytyjskiej policji politycznej. Nieogolonego i wymiętoszonego Ribbentropa wyciągnęli Anglicy pewnego dnia z rana z ciepłego łóżka w Hamburgu, gdzie ?ukrywał się? przed nimi od paru miesięcy. Już od czterech lat przebywał w londyńskim więzieniu Rudolf Hess (do maja 1941 r. ?zastępca? Hitlera w partii), obecnie przewieziony do Norymbergi. Część przywódców niemieckich schroniła się w Bawarii, gdzie aresztowani zostali stopniowo przez Amerykanów.

Złapani Niemcy nie zdawali sobie sprawy, co im grozi. Po I wojnie światowej bowiem udało się liderom Rzeszy Wilhelmińskiej ? samemu cesarzowi. jak i gen. Erichowi Ludendorffowi oraz feldmarszałkowi Paulowi von Hindenburgowi ? uniknąć jakiejkolwiek odpowiedzialności za wywołanie tego konfliktu oraz śmierć setek tysięcy ludzi. Wprawdzie tzw. Sąd Rzeszy w Lipsku ? pod naciskiem centrolewicowych partii Republiki Weimarskiej ? zwrócił się w 1919 roku do władz Holandii o ekstradycję przebywającego tam kajzera Wilhelma II, ale rząd w Hadze odmówił, co uratowało mu skórę... Żył sobie spokojnie aż do 1940 roku. Jeszcze lepiej wylądowali Hindenburg (w latach 1925-34 prezydent Rzeszy) oraz Ludendorff, także czynny w polityce. Obaj pozowali na wielkich narodowych bohaterów.

Tym razem jednakże nazistom nie ?upiekło się?. W krzyżowy ogień pytań wzięli ich po 20 listopada 1945 r. prokuratorzy brytyjscy, amerykańscy, francuscy i sowieccy. Musieli odpowiedzieć za swoje zbrodnie, przede wszystkim za Holocaust, ale i za postępowanie wobec Polaków i Rosjan. Różne były ich reakcje i postawa. Początkowo przeważnie ?nie rozumieli aktu oskarżenia? lub kwestionowali samo prawo do sądzenia polityków niemieckich przez sąd międzynarodowy. Stopniowo wszak ?skruszeli?. Były minister uzbrojenia Albert Speer złożył nawet solenną ?samokrytykę?, co zapewne ocaliło mu życie (wyrok ?zaledwie? 20 lat więzienia). Ostatecznie pokajał się nawet ?wicekról Polski? dr Hans Frank, co jednak nie uchroniło go od pętli norymberskiego kata.

(...)

Wyświetlony 2425 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.