czwartek, 11 listopad 2010 18:05

Kult prymitywizmu

Napisane przez

Uwagi na marginesie książki "Powrót człowieka pierwotnego", zbioru esejów Ayn Rand

Ponad pół wieku od narodzin tzw. nowej lewicy altruizm, kolektywizm i trybalizm to choroby, które trawią społeczeństwo do dziś. W miasteczkach studenckich wciąż można spotkać delikwentów odzianych w podkoszulki z wizerunkiem Che Guevary, dyskutujących o osiągnięciach socjalnych rewolucji kubańskiej, z nienawiścią wypowiadających się o kapitalizmie. Ta epidemia, zapoczątkowana w latach 70. masowymi rozruchami na uniwersytetach w Stanach Zjednoczonych i Europie, jest nieuleczalna. Obecnie kolejną mutacją rebelii są ruchy marksistowskie, trockistowskie, pacyfistyczne i ekologiczne łączące się w protestach przeciwko globalizacji.

 

Głupota zamiast rozumu

Opublikowany niedawno zbiór esejów Ayn Rand "Powrót człowieka pierwotnego. Rewolucja antyprzemysłowa" ("The New Left: The Anti-Industrial Revolution") doskonale obrazuje intelektualny klimat lat, kiedy sięgnięto po raz kolejny do najbardziej zbrodniczych ideologii, które zdołał wymyślić człowiek. Ayn Rand, która w raz z innymi filozofami libertariańskimi, święciła triumfy w latach 70., ze zdziwieniem przyglądała się ruchowi odwołującemu się do sloganów marksizmu, systemu, który zmusił autorkę esejów do emigracji z ZSRR, po wybuchu rewolucji październikowej. Jej autorska filozofia obiektywizmu zdobywała coraz większą popularność. Rand, znana z ciętego języka, była już cenioną publicystką, dlatego nie mogła przemilczeć hipokryzji, przybierającej postać zjawiska masowego. Efektem jest oddany w ręce polskiego czytelnika zbiór tekstów publikowanych w latach 1963-1971.
Rand krytykowała kondycję państwowych uniwersytetów, na których królował nihilizm i gotowość do intelektualnych kompromisów. Za swoich największych filozoficznych adwersarzy uważała Kanta ("pierwszy hipis" ? cyt. za Ayn Rand!) oraz egzystencjalistów, którzy formułowali swoje sądy wbrew racjonalności i rozumowi. W rezultacie nie dziwiła się, że wskutek rozluźnienia stosunków panujących na uczelniach, wśród atmosfery przyzwolenia, rozwinęła się tolerancja na zachowania i szerzenie opinii uwłaczających ludzkiej godności.
Postawa zbuntowanych studentów znakomicie odzwierciedla zagubienie protestującej młodzieży. "Nasze pokolenie nie ma żadnej ideologii" ? przyznaje jeden z cytowanych aktywistów. "Nauczyliśmy się, że nie ma absolutnych reguł" ? wtóruje ktoś inny. "Kimkolwiek się stanę, i tak będę nadal produktem" ? dodaje kolejny. Ich bunt jest bez twarzy, bez sensu.

Niszczeni od podstaw

Zdezorientowana młodzież stała się łatwym łupem lewicujących ideologów. Rand stoi na stanowisku, że intelektualna bezbronność jest konsekwencją państwowej edukacji. Bardzo ostro wypowiada się przeciwko systemowi uniwersytetów stanowych i edukowanemu sposobowi przyswajania wiedzy (psychoepistemologii), prowadzącemu do umysłowej kastracji. Profesorów oraz nauczycieli porównuje do comprachicos ? siedemnastowiecznych handlarzy niewolników, porywających dzieci. Handlarze następnie deformowali dziecięce kształty, produkowali potwory, które wystawiali potem za opłatą na widok publiczny.
W podobnym tonie wypowiada się o lewicowych mediach, pogłębiających intelektualną katastrofę, ponieważ ziarno pada na podatny grunt. Szczególnie szkodliwymi tytułami są ówczesny "New York Times" oraz "Time", życzliwie relacjonujące wydarzenia tamtych dni.
Rand zdawała sobie sprawę z siły oddziaływania środków masowego przekazu, dlatego poprzez własne media (np. "The Objectivist" czy "The Objectivist Newsletter") starała opierać się popularnym opiniom. Ayn Rand nie ma wątpliwości, że za działaniami studentów stoją komuniści ? chytrzy przywódcy, którzy na manipulowaniu masami i opinią społeczną starają się zbić polityczny kapitał. Rzesze konformistów, którym wpojono naczelną zasadę: społecznego przystosowania się, ochoczo przyjmowały ich dogmaty: altruizm, kolektywizm, trybalizm. Rand zwraca uwagę, że konkretyzacją ideałów nowej lewicy jest styl życia hipisa: nieustanne poszukiwanie akceptacji, miłości, opieki, wynoszenie emocji (mistycyzmu) ponad rozum, natury ponad technologię oraz ucieczka od świata, np. za pomocą narkotyków.

Hipis wiecznie żywy
Mentalność hipisa przetrwała do dziś. W swojej instytucjonalnej formie działa pod szyldem ruchów przeciwko globalizacji. Ich podstawę działania wyznacza altruizm, a więc uświęcone humanistyczną cnotą bezinteresowne działanie na rzecz innych. Tak więc ruchy antyglobalistyczne powołują się na chęć niesienia pomocy krajom trzeciego świata. Feministki pragną pomagać molestowanym i krzywdzonym kobietom. Obrońcy zwierząt domagają się zrównania praw fauny i ludzi. Ekoterroryści dla "Matki Ziemi" szantażują ludzi i instytucje. Rozmaite międzynarodówki i związki zawodowe działają na rzecz robotników. Altruistyczne organizacje znajdują szeroką akceptację, jednak prawdziwym celem działania ww. jest walka o polityczne wpływy i kształcenie kolejnych pokoleń etatystów.
(?)
Tomasz Teluk
Wyświetlony 8636 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.