niedziela, 28 listopad 2010 15:31

Myśmy wszystko zapomnieli

Napisane przez

W październiku 2010 r. kanclerz Niemiec, Angela Merkel obwieściła porażkę zamiaru przekształcenia Niemiec w państwo wielokulturowe. Moim zdaniem była to porażka nie tyle całości projektu w ogóle, ile jednego tylko wariantu tej zmiany, gdyż wielokulturowość można realizować na rozmaite sposoby (np. ów niemiecki czy też amerykański sposób, zwany jako melting pot, czy jeszcze inaczej). Jednakże nie przeszkodziło to przeciwnikom wielokulturowości w szyderczym wyrażaniu zadowolenia z plajty projektu niemieckiego przy używaniu błazeńskiej nazwy ?multikulti?.

 

Pojęcie ?multikulti? to jest to samo, co wielokulturowość. Obserwując ową sadystyczną radość, ogarnia mnie smutek. Smutek z tego powodu, że nieznane są w gruncie rzeczy dzieje ojczyste, a powinny być doskonale każdemu znane. Albowiem trzeba pamiętać, że I Rzeczpospolita (do rozbiorów) była właśnie państwem wielokulturowym.

Przypomnijmy ? był to dom dla Polaków, Litwinów, Rusinów (według obecnej miary Białorusinów i Ukraińców), Niemców, Łotyszy (Kurlandia i Inflanty), znacznych społeczności Ormian, Żydów, Cyganów, mniej znacznych ilościowo, ale też widocznych Słowaków, Węgrów, Holendrów (tzw. kolonizacja olęderska), Tatarów (osiadłych jeszcze za księcia Witolda) i innych. A z drugiej strony, religijnej: katolików, prawosławnych, protestantów (luteranów, kalwinistów, adwentystów, mennonitów i innych rozmaitych wyznań), judaistów, mahometan, itd. Naturalnie ta wielokulturowość oznaczająca równość wobec prawa, nie obejmowała wszystkich grup społecznych (trzeba wyłączyć chłopów jako poddanych), ale szlachta, mieszczaństwo i niewielka, co prawda, ale istniejąca warstwa tzw. wolnych kmieci, cieszyła się prawami równymi z innymi, niezależnie od pochodzenia etnicznego czy wyznania. Więcej, każda z tych społeczności miała potwierdzone swoje prawa i własne prawodawstwo, pielęgnowała własne obyczaje i własną kulturę. Nie przeczę: dochodziło do konfliktów, były to jednak ?wypadki przy pracy?. Ogólnie jednak obowiązywała wielokulturowość etniczna i wyznaniowa.

Sporo tej wielokulturowości przetrwało w II Rzeczypospolitej (lata 1918-1939). Przecież Ukraińcy, Niemcy i Żydzi mieli własne reprezentacje parlamentarne: własne partie, własnych posłów i senatorów. Pamięć o tym, historycznie przecież nie tak odległa, wydaje się obecnie zupełnie wyblakła.

Szczycimy się pocztem królów (czy książąt i władców) polskich. Ale kto był Polakiem? Przyjmijmy dla wygody, że był nim Mieszko I. Ale już Bolesław Chrobry był pół Polakiem, pół Czechem, bo z matki Dąbrówki, czeskiej księżniczki. Jego następcy z dynastii Piastów, dzieci, wnuki, prawnuki itd., żenili się z księżniczkami ruskimi, niemieckimi, węgierskimi, czyli z punktu widzenia, nazwijmy tak ? rasowego ? byli coraz mniej Polakami. Później władcami byli Wacław Czeski, Ludwik Węgierski, a wreszcie Jadwiga (przysługiwał jej tytuł króla, a nie królowej) ze zmadziaryzowanego francuskiego rodu Andegawenów. Aż wreszcie nastała dynastia Jagiellonów, czyli Litwinów, zrodzona z Władysława Jagiełły i królowej Zofii, czyli Sońki, ruskiej księżniczki. Tak nawiasem, ostatni z tej dynastii, Zygmunt August miał matkę Włoszkę ? Bonę. Następnie na tronie mieliśmy Batorego, Węgra z Siedmiogrodu i Henryka Walezego, Francuza. Wreszcie tron objęli Wazowie, czyli Szwedzi. Kolejnym królem był Michał Korybut Wiśniowiecki, Rusin, czyli Ukrainiec. Dopiero po nim na tronie zjawia się Jan III Sobieski (nie skrobmy mu w pochodzeniu, więc stwierdźmy, że Polak). Po nim Sasi, czyli dynastia Wettinów, czyli Niemcy. I dopiero na końcu Stanisław August Poniatowski, niech będzie, że Polak.

                (...)

Wyświetlony 1817 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.