wtorek, 07 grudzień 2010 13:16

"Nas już nie ma?"

Napisane przez

Zdumiały mnie niektóre myśli zawarte w artykule Rafała Nowickiego z grudniowej "Opcji" pt. "Nas już nie ma?". Przede wszystkim myślę, że frazeologię tak dramatyczną, jak ta zawarta w tytule tekstu, warto dawkować nieco ostrożniej.

W najczarniejszej nocy niewoli nasi przodkowie głosili, że "Jeszcze Polska nie zginęła". Ileż jest w nas hartu ducha, skoro dziś, w sytuacji niewspółmiernie mniejszego zagrożenia bytu narodowego, epatujemy się hasłami w rodzaju "Polska ginie", "Koniec narodu" czy ? "Nas już nie ma". Proponuję używanie słów zbliżonych do rzeczywistych sytuacji i ujmowanie jej z troską o proporcje. W przeciwnym razie najbardziej wartościowe wypowiedzi i koncepcje ? tracą wiarygodność. Nadużywanie alarmistycznych tonów więcej przynosi szkód, niż pozytywnych skutków. Powoduje odrzucenie całej treści (często ich szkoda), a może też sprawić, że w sytuacji, gdy wezwanie do nadzwyczajnej mobilizacji będzie uzasadnione ? uodpornieni długotrwałym jazgotem przesadzonych alarmów ? nie wyrwiemy się z uśpienia.
Zagadkę cytatu zawartego w tytule rozwiązuje autor w podsumowaniu. Okazuje się, że twórcą złotej myśli o Polakach, których już nie ma, jest raczący się alkoholem oficer sowieckiej armii. Jego "przebłyski" miało uzasadniać to, że stacjonował w naszym kraju wraz ze swoją jednostką... Tytuł składający się z cytatu to niezły pomysł (np. wszystkie powieści Andrzejewskiego mają za cytaty wątki z Biblii albo Norwida). Jednak z własnej woli tak "oparszywić" własny artykuł cytatem ze słów pijanego okupanta ? skądinąd zawierający wiele informacji naprawdę cennych?
W Kazachstanie nigdy nie byłem. Zbiór wiadomości tak entuzjastycznych jest dla mnie zaskoczeniem. Opowieści znanych mi Polaków, którzy właśnie opuścili Kazachstan ? uderzają skrajnie odmiennymi obrazami. Budowa autostrady o długości 5 500 km jest faktem niesamowitym, gdyż wszystkie drogi w jakikolwiek sposób utwardzone mają tam łączną długość 100 tys. km, a linie kolejowe w tym olbrzymim kraju ? 14 400, z czego tylko 3 299 km jest zelektryfikowana.
Nie wolno zapominać o prawach człowieka! Według ostatniego raportu Amnesty International – tortury w śledztwach są zwyczajem powszechnym. Nierzadko są praktyką nawet samych procesów sądowych. Fakty te potwierdził sam prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew. Prawa szariatu też nie gloryfikowałbym tak, jak to się zdarzyło Rafałowi Nowickiemu. Nie jest ono bowiem dowodem wyższości rozwiązań islamskich, ale skuteczności odstraszającej mocy straszliwych kar. Miejmy nadzieję, że w zakresie praw człowieka Kazachstan dojrzeje do norm cywilizowanego świata. Robienie w nim interesów przez polskich specjalistów i nasz kapitał jest bowiem bez wątpienia ogromną, narodową szansą. Według "The Economist" 34% wymiany handlowej Kazachstanu odbywa się z Rosją. Coraz aktywniej działają tam jednak Amerykanie, Niemcy i Koreańczycy. Potrzeby zapóźniony cywilizacyjnie kraj ma ogromne. A ma czym płacić. Samych surowców energetycznych jest tam ogrom, a przecież górnictwo to nasza narodowa specjalność.
Jestem też przeciwny opinii Rafała Nowickiego "zapomnijmy o Zachodzie". Z Europą na pewno nie jest najlepiej, ale nie jest prawdą, że ? jak pisał ? ona "zdycha". Czuję się Europejczykiem, co w najmniejszym stopniu nie osłabia faktu, że jestem przede wszystkim Polakiem. Wezwanie, by zapomnieć o "większej ojczyźnie" po prostu mnie oburza.


 

 Artur Adamski

Tytuł, który nie podoba się Autorowi polemiki, został nadany artykułowi przez redakcję. Broni go, jak sądzimy, użyty w nim znak zapytania. Ponadto tytułowy zwrot zinterpretowaliśmy jako: "nie liczymy się", "nie mamy znaczenia" ? nie zaś jako zaprzeczenie istnieniu!
Zdecydowanie zgadzamy się z Autorem co do konieczności respektowania wszędzie cywilizowanych norm społecznych. Sukcesy gospodarcze nie usprawiedliwiają bicia, torturowania czy zabijania ludzi z powodów politycznych, a z tym właśnie mamy do czynienia w Kazachstanie.
Ambiwalentne uczucia w stosunku do współczesnej Europy powodują, że wielu Polaków ma zasadniczą trudność w określeniu jej mianem "większej ojczyzny".

Od redakcji
Wyświetlony 10839 razy
Więcej w tej kategorii: « A jednak Krzyżowiec!
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.