wtorek, 02 luty 2010 03:45

?Kawaler jałtański? Stanisław Mikołajczyk

Napisane przez

Przy okazji przypadającej w tym miesiącu kolejnej, 65. już, rocznicy osławionego układu wielkich mocarstw w Jałcie warto przypomnieć sylwetkę premiera rządu RP na emigracji w latach 1943-1944 oraz lidera PSL-u, Stanisława Mikołajczyka. Był on jedną z bardziej kontrowersyjnych postaci naszej historii najnowszej, zwanym przez przeciwników ?kawalerem jałtańskim?, ponieważ wiosną 1945 r. uznał geopolityczne skutki Jałty i w okresie 1945-47 usiłował dostosować się do nowej sytuacji Polski.



Dziś już spory wokół niego ucichły, a prochy jego znalazły godny spoczynek ? latem 2000 roku ? na cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan w Poznaniu. Był politykiem twardym, upartym, realistycznym. Mimo to w 1947 r. poniósł klęskę, usiłując walczyć z czerwoną dyktaturą w zniewolonej przez Rosję sowiecką Polsce. Nie mogło być inaczej, dopóki żył Stalin. Dlatego bardzo słuszne jest określenie życia publicznego Mikołajczyka przez jego najwybitniejszego biografa, prof. Andrzeja Paczkowskiego (1991), jako ?klęski realisty?...

 
Choć pochodził z Poznańskiego (okolice Krotoszyna), na świat przyszedł w dalekiej Westfalii, gdzie ?za chlebem? wyemigrowali jego rodzice, 18 lipca 1901 r. Po powrocie do Wielkopolski uczył się w szkole ludowej, a następnie na kursach księdza Ludwiczaka. Podobnie jak inny wybitny lider PSL, Wincenty Witos, nie miał nawet średniego wykształcenia. Mimo to był inteligentny i pojętny, wiele uczył się sam, a w wieku 40 lat ? już na emigracji w Wielkiej Brytanii ? opanował całkiem nieźle język angielski. Jako ochotnik, bił się w Powstaniu Wielkopolskim 1919 roku, a potem w wojnie z bolszewikami. Jako średniozamożny rolnik, sympatyzował z PSL ?Piast? Witosa, do której to partii zapisał się w 1922 r.
 
Szybko robił tu karierę, początkowo jako szofer Witosa (w czasie jego podróży po Wielkopolsce), potem jako jego zaufany adherent i współpracownik. Już w 1930 r. został wiceprzewodniczącym Zarządu Wojewódzkiego PSL w Poznaniu i członkiem Rady Naczelnej partii. Był też posłem z okręgu gnieźnieńskiego. Już w 1933 r. został członkiem Naczelnego Komitetu Wykonawczego PSL (w latach 1931-45 partia nosiła nazwę SL); pod nieobecność dr. Władysława Kiernika (przebywającego na emigracji w Czechosłowacji po ?procesie brzeskim?) przewodniczył nawet temu gremium. Już zatem w końcu lat 30. młody Mikołajczyk miał w partii dużą pozycję.

Był to trudny okres dla polskiego ruchu ludowego, prześladowanego przez ?sanację?. W 1930 r. Józef Piłsudski dość brutalnie rozbił struktury partyjne, osadzając w kazamatach brzeskich Witosa i Kiernika. Potem wytoczono im proces i zasądzono wyroki. W 1933 r. ? aby uniknąć kary więzienia ? obaj liderzy udali się do Czechosłowacji. W kraju pozostał chwiejny intelektualista, Maciej Rataj, były marszałek sejmu RP. Partia potrzebowała zatem ludzi odważnych, twardych i przebojowych. Taki właśnie był Mikołajczyk. W 1937 r. był współorganizatorem słynnego strajku chłopskiego.
 
Klęska wrześniowa 1939 roku otwiera w jego biografii nowy etap. Walczy w tragicznej kampanii, a potem przedziera się na Węgry, gdzie zostaje ? wraz z innymi żołnierzami ? internowany. W listopadzie ucieka jednak z niewoli do Francji, gdzie staje na czele Komitetu Zagranicznego SL. Szybko pozyskuje zaufanie premiera emigracyjnego rządu polskiego (w Angers) gen. W. Sikorskiego, co owocuje powołaniem Mikołajczyka już w grudniu 1939 r. na wiceprezesa Rady Narodowej (namiastki emigracyjnego sejmu); formalnym prezesem był sam Ignacy Jan Paderewski. Co leżało u podstaw tak wysokiego awansu młodego człowieka?
 
Nie zapominajmy, że był jedynym wysokiej rangi liderem SL, któremu udało się przedostać na Zachód. Witos i Kiernik zostali w GG pod okupacją; Rataja wkrótce naziści zamordowali. Ponadto prominentny działacz ludowy, prof. Stanisław Kot, był ?prawą ręką? Sikorskiego. Ten ostatni ponoć niezbyt poważał Mikołajczyka, ale doceniał jego sprawność i talenty organizacyjne. Przewodniczył często obradom Rady Narodowej, a pod koniec życia Sikorskiego nawet obradom rządu emigracyjnego w Londynie. Mikołajczyk nie cierpiał ?sanacji? i tego, co ironicznie nazywano czasem ?pańską Polską?; nie był wszak społecznym radykałem. Nie miał też ?kompleksu? antysowieckiego.
 
Pozycja Stanisława Mikołajczyka dodatkowo urosła po klęsce Francji w wojnie z Hitlerem, w czerwcu 1940 r., kiedy to polski rząd emigracyjny znalazł się w Anglii. W otwartym już konflikcie Władysława Sikorskiego z ?sanatorami? (gen. K. Sosnkowski, min. August Zaleski, prezydent Raczkiewicz) lider SL staje zdecydowanie po stronie premiera. Także w rok potem, po podpisaniu tzw. paktu Sikorski-Majskij (30 lipca 1941 r.), Mikołajczyk wspiera grupę zwolenników porozumienia z Rosją. Linia podziału we władzach ?londyńskiej Polski? wiodła właśnie w kwestii stosunków polsko-sowieckich. Sikorski, Kot, Mikołajczyk oraz część działaczy PPS (Liebermann, Stańczyk, Grossfeld) optowali za zbliżeniem ze Stalinem oraz powołaniem armii gen. W. Andersa na terenie ZSRS.
(...)
Wyświetlony 2649 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.