wtorek, 02 luty 2010 11:28

Lato na antypodach

Napisane przez

Po pierwszej rundzie 0:1

Wspomniana w poprzedniej korespondencji pani premier stanu Nowa Południowa Walia, Kristina Keneally, przegrała pierwszą rundę politycznej walki. Nie zdecydowała się na prywatyzację promów pasażerskich w Sydney. Pomimo raportu z roku 2007 rekomendującego wyrwanie tej ważnej formy transportu w stolicy stanu z sektora publicznego, ugięła się pod presją związków zawodowych. Powody wymienione w raporcie to pogarszanie się stanu floty, udowodniona korupcja w zarządzie, nieuczciwość pracowników (domyślam się, że chodzi o ?zamiast biletu pieniążki do rączki?), jak również dwa wypadki z pięcioma śmiertelnymi ofiarami w roku 2007. A przecież rekomendowano zlicytowanie poszczególnych tras promowych za jak najniższą dopłatę rządową, do tego miały być podpisane gwarancje ilościowe i jakościowe dotyczące przewozów.



Prywatyzacja usług to w tutejszej polityce przysłowiowe zgniłe jajo: kto próbuje rozwiązać problem, ten naraża się na utratę rządów. Próbę prywatyzacji elektrowni przez poprzedniego premiera Partii Pracy zablokowała Partia Liberalna, oczywiście pragmatycznie licząc na głosy w nadchodzących wyborach.

 

Od przejęcia urzędu można zauważyć przychylność dla nowej premier niektórych dziennikarzy gazety ?The Australian?, w końcu nie każdy musi się sarkastycznie wypowiadać o mówiącej z amerykańskim akcentem katoliczce. Po tym starciu i porażce myślę, że nie doczekamy się australijskiej wersji Margaret Thatcher.

 

Palącego problemu ciąg dalszy

Lato w pełni i pożary, głównie eukaliptusowych lasów, atakują stany Wiktora i Południowa Australia. W prasie dość nieśmiało pojawiają się artykuły krytykujące prawa i regulacje ochrony środowiska dotyczące właśnie tych rodzimych gatunków drzew. Oto trochę więcej faktów na ich temat. Drzewa te zależą od pożarów, nie są w stanie się bez nich reprodukować. W okresach suszy wydzielają opary palących się łatwo i burzliwie olejków. Pod eukaliptusami gromadzą się igły, liście, gałęzie itp., które nie gniją i nie użyźniają ziemi, lecz zalegają aż do przyjścia pożaru, a paląc się wydzielają tyle ciepła, że są w stanie stopić armaturę z brązu z odległości kilkunastu metrów. Ich korzenie wydzielają kwasy niedopuszczające do wzrostu innych gatunków. Biali osadnicy od początku narzekali na skąpy cień pod nimi. Zachęta Gościu, siądź pod mym liściem? w żadnym wypadku nie mogłaby się odnosić do drzew gumowych, czyli eukaliptusów, jako że ich wąskie liście pod wpływem słońca ustawiają się tak, że ich płaszczyzna jest równoległa do promieni słonecznych. Również doświadczenie Hiszpanii, gdzie zostały wybrane do zalesiania i do produkcji pulpy papierowej, pokazują, jak są niebezpieczne.

 

(?)

Wyświetlony 1179 razy
Więcej w tej kategorii: « Chiny w Kopenhadze Krótko »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.