wtorek, 30 marzec 2010 22:34

PAX po latach

Napisane przez

Bez wątpienia zagadnienie działającego w czasie PRL, a także przez pewien czas już w III RP, Stowarzyszenia PAX jest bodaj jednym z najbardziej budzących wątpliwości. Już sam fakt, że na jego czele stanął Bolesław Piasecki ? przywódca antykomunistycznej i nacjonalistycznej Falangi, a w czasie wojny Konfederacji Narodu ? świadczy, że był to ruch o dość zadziwiającym składzie personalnym. Okoliczność, że PAX sam starał się być pośrednikiem między Kościołem a władzami, tym samym akceptując w pewnym zakresie marksizm, przy jednoczesnym podkreślaniu swojej katolickości, powoduje, że doczekał się określeń, z których najłagodniejsze mówią o jego kolaboracji. Z kolei niektóre środowiska o prawicowej proweniencji, stojąc na gruncie realizmu politycznego, podkreślają zasługi PAX dla ocalenia depozytu wiary katolickiej przed materialistyczną ideologią.

 

 Próbą wyważonej oceny dorobku stowarzyszenia głoszącego ?wieloświatopoglądowość socjalizmu? było odbyte w dniach 30-31.01.2008 r. w Warszawie sympozjum Od PAX do Civitas Christiana, którego zapis w formie wystąpień poszczególnych prelegentów zawiera książka Komu służył PAX. Została ona podzielona na dwie części: pierwsza ukazuje PAX w okresie PRL, a druga dotyczy powstałego w III RP na jego gruncie Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana.

 Większość tekstów zamieszczonych w publikacji odnosi się krytycznie do stowarzyszenia utworzonego i kierowanego przez dłuższy czas swego istnienia przez Piaseckiego. Jedynym wyjątkiem jest artykuł prof. A. Kołodziejczyka, który przedstawił drogę ideową dawnego przywódcy Falangi i Konfederacji Narodu, od jego aktywności w okresie międzywojennym aż do jego śmierci w 1979 r. Autor zauważa, że postać Piaseckiego przez nieprzychylne i niesprawiedliwe oceny jego osoby, snute m.in. przez byłego stalinowskiego oprawcę J. Światło, J. Nowaka-Jeziorańskiego i J.J. Lipskiego, zaważyły na swoistej ?czarnej legendzie? dawnego ONR-owca. Jednocześnie prof. Kołodziejczak przytacza pozytywne wypowiedzi m.in. kard. Wyszyńskiego, L. Frassati-Gawrońskiej czy PZPR-owskiego dygnitarza A. Alstera mówiącego o tym, że działalność PAX nie przyniosła partii żadnej korzyści. Powyższe stwierdzenie znajduje się w kontrze wobec interesującego tekstu J. Bartyzela o polemikach paxowskich publicystów z P. Corea de Oliveirą ? założycielem międzynarodowego stowarzyszenia Tradycja, Rodzina, Własność ? na temat zagrożenia dla integralności doktryny katolickiej ze strony tzw. postępowych katolików, którzy, odrzucając naukę społeczną i tym samym, próbując wdrażać w życie koncepcję ?wieloświatopoglądowości socjalizmu?, nadal uważali siebie za wiernych synów Kościoła. W swym tekście przybliżającym nieznany epizod z działalności stowarzyszenia prof. UMK słusznie konkluduje, że działacze PAX (problematyczne jest czy wszyscy) wykazali się słabą wiarą, gdyż katolik (?) w najgorszym nawet położeniu nie ma prawa uznawać, że to nie Chrystus, lecz Hegel czy Marks jest Panem Historii.

 

S. Bober (red.), Komu służył PAX, Warszawa 2008, ss. 176.

Wyświetlony 1483 razy
Więcej w tej kategorii: « Mam kłopot z Mackiewiczem Korzenie »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.