wtorek, 30 marzec 2010 23:44

Aborcja i "Wyborcza"

Napisane przez

Czwartego marca na swojej okładce ?Gazeta Wyborcza? informowała o budzącym ?niedowierzanie i szok? (swoją drogą, czy taki emocjonalny ton przystoi nestorom ?rzetelnego dziennikarstwa??) billboardzie antyaborcyjnym w centrum Poznania, na którym widnieje Adolf Hitler, zdjęcia ofiar aborcji oraz podpis i hasło: ?Aborcja dla Polek. Wprowadzona przez Hitlera 9 marca 1943 r.?

 

Manipulacje

W tekście krótkim, acz ? jak można wnioskować z umieszczenia na pierwszej stronie ? dotyczącym zagadnień dla redaktorów z Czerskiej nader istotnych, ciekawe są próby narzucenia swojej narracji dyskursowi publicznemu. W jednym akapicie pojawiają się określenia ?płód? i ?aborcja?. Jest to terminologia stricte biologiczna, tymczasem w ujęciu filozoficznym mowa po prostu o ?dziecku? i ?zabójstwie?. Ale to szczegół, choć ciekawy, bo pokazuje, że im rzeczywiście ?nie jest wszystko jedno?.

Ciekawa w tym tekście jest kolejna próba ponownego nadania znaczeń określonym pojęciom. I tak, przykładowo, źli nie są komuniści, ale ci, którzy chcą ich rozliczyć; chorobą nie jest homoseksualizm, ale ?homofobia?, a złem nie nazywa się pozbawienia możliwości życia własnego dziecka, ale walkę z tym.

Znamiona manipulacji nosi sam tytuł ? ?Z Hitlerem przeciw aborcji?. Sugeruje on, że twórcy kampanii ?pro-life? walczą z aborcją, powołując się na argumenty Hitlera lub też prezentując go w tonie afirmatywnym. Przypomina to oskarżanie Janusza Korwin-Mikkego o ?faszyzm?, gdy ? protestując przeciwko odgórnej, narzucanej przez Unię Europejską, uniformizacji ? zobrazował to podnosząc prawą rękę do góry. Zarówno przeciwnicy aborcji, jak i założyciel UPR chcieli SPRZECIWIĆ się hitlerowskim, stosowanym, w ich mniemaniu, przez zwolenników prawa do aborcji metodom, a nie je powielać. Niechętna do wnikania w meritum lub też świadomie dezorientująca opinię publiczną część mediów poczuła się natomiast w obowiązku poinformować opinię publiczną o zbrodniczych fascynacjach głównych zainteresowanych. Prawdopodobnie liczy, że proste skojarzenie: jeśli polityk w ogóle mówi o faszyzmie, nawet w tonie krytycznym, to na pewno ma coś wspólnego z tym faszyzmem. Działa to trochę na zasadzie, na której okradany jest uczestnikiem kradzieży, a walczący z korupcją jest człowiekiem ?od korupcji?.

 

(...)

Wyświetlony 1829 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.