Nr 4 kwiecień 2002

Nr 4 kwiecień 2002

 

W numerze:


wtorek, 21 grudzień 2010 13:22

Od redakcji

Napisane przez
Witamy ponownie. Ten numer "Opcji na Prawo" daje Państwu sporą rozmaitość tematów. Za szczególny, godny polecenia hit uznać trzeba historię Guarani, pióra Jana M. Fijora. Misje jezuickie w Ameryce Południowej, jak i cała konkwista, obrosły - po części niezasłużenie - czarną legendą. Nasz autor przedstawia dzieje misji, pierwszego zrealizowanego projektu społeczeństwa komunistycznego (ale nie bolszewickiego) i jego upadku.
To, co zdarzyło się 11 września 2001 r., było tak szokujące, że komentatorzy i publicyści wciąż wydają się ogłuszeni. Stanisław Lem napisał w "Gazecie Wyborczej", że jest to najważniejsze wydarzenie od zakończenia II wojny światowej. Nie uzasadnił jednak tej opinii - najwyraźniej bardziej uczuciowej niż umysłowej. Wygląda na to, że poczwórny atak na symbole Ameryki poruszył coś naprawdę fundamentalnego; coś, co siedzi w nas tak głęboko, iż trudno nam to sobie uświadomić i zwerbalizować.
wtorek, 21 grudzień 2010 13:20

Obywatele Europy

Napisane przez
Czytam zachwyty nad wspólną Europą. Na przykład z wojaży po Starym Kontynencie. Podróżnik z uniesieniem relacjonuje, jak to je-chał z Niemiec przez Austrię do Włoch. Nie dostrzegł żadnych gra-nic z celnikami, szlabanami, zasiekami, żadnych odpraw celnych i paszportowych, nigdzie żywego ducha. Drogowskazy nie informowały go, że tu oto jest granica niemiecko-austriacka czy austriacko-włoska i właśnie przekracza jedną czy drugą, a tylko o tym, jak jechać z Monachium do Salzburga, a z Salzburga do Udine. Nie musiał troszczyć się o wymianę złotówek na marki, szylingi czy liry, zresztą nikt go nie pytał o pieniądze, bo płacił kartą jednego z naszych banków.
wtorek, 21 grudzień 2010 13:13

Potoczna filozofia władzy

Napisane przez
Na potoczną filozofię władzy składają się wyobrażenia ludzi średnio i słabo wykształconych, dotyczące władzy państwowej. Są to zarówno rozważania o tym, jaka powinna być władza w Polsce, a także o tym, jaka jest obecnie. Samo pojęcie władza należy języka, którym posługiwali się nasi rozmówcy. Mieszkańcy okolic Nowego Targu używali tego określenia mówiąc o parlamentarzystach, członkach rządu, ministrach i działaczach partii politycznych. Wszyscy ci przedstawiciele instytucji życia publicznego zlewają się w ich ujęciu w jedną, nierozróżnialną całość opisującą tych na górze, tych przy korycie, jednym słowem - ludzi władzy. Górale mówili o nich w sposób bardzo emocjonalny i wygłaszali swoje oceny nie przebierając w słowach.
Analiza zachowań młodych wyborców
wtorek, 21 grudzień 2010 13:03

Mity i fakty

Napisane przez
Typowe nieporozumienia na temat jednomandatowych okręgów wyborczych.
wtorek, 21 grudzień 2010 13:02

Tęsknota za PRL-em

Napisał
Powiada się, że pierwszego jamnika wyhodował ktoś, kto trzymał swego owczarka pod kanapą. Wielu naszych rodaków, chowanych od urodzenia pod taką kanapą, polubiło swoje szare życie i przywiązało się doń. W nowym, kolorowym, szybko zmieniającym się świecie nie radzą sobie i tęsknią za dawnymi panami. Słowo "wolność" jest dla nich puste, są przyzwyczajeni do życia z pochylonym karkiem, nie chcą odpowiadać za siebie i za kraj. Nadal oczekują, że "oni" dadzą im wszystko: pracę, lekarza, pieniądze, wakacje. W pewnym sensie są nawet pozbawieni instynktu samozachowawczego. Wolą brać marne grosze zasiłku i biernie czekać na nie wiadomo co. Nie wykażą żadnej inicjatywy, co najwyżej przyłączą się do jakiegoś protestu w obronie "swych praw", na które robi ponoć zakusy władza. Nie rozumieją dzisiejszych czasów i chcieliby tylko tkwić w swoim kąciku. Tęsknią za światem, który odszedł. Z ulgą przyjęli powrót do władzy…
wtorek, 21 grudzień 2010 13:02

Między etatystami a liberałami

Napisał
W 3, marcowym numerze "Opcji", pan Piotr Skórzyński w artykule "Sprawiedliwość (a)społeczna" rozprawia się z tym dziwolągiem terminologicznym i słusznie. Argumentacja Autora byłaby jeszcze bardziej przekonująca, gdyby "sprawiedliwości społecznej" przeciwstawił pełniejszy obraz sprawiedliwości zwyczajnej. Ale zamiast wysuwać pretensje, lepiej samemu wypełnić tę lukę, co niniejszym spróbuję uczynić.
Zdaniem zarówno jej krytyków, jak i zwolenników Margaret Thatcher osiągnęła pozycję, jakiej nie zdobył żaden brytyjski premier po drugiej wojnie światowej. Jej popularność można przyrównać do tej, jaka towarzyszyła Churchilowi jako przywódcy ogólnopartyjnej koalicji w czasie wojny oraz do popularności Baldwina w latach trzydziestych. Od kadencji Lloyda George’a nie było premiera, który zdobyłby tak wielkie uznanie w kraju i za granicą, i żaden premier, po rządzącym w latach 1812-1827 lordzie Liverpool, nie sprawował swego urzędu tak długo, w sposób nieprzerwany.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.