sobota, 01 maj 2010 12:19

Dzień Przeciwko Śmierci

Mieliśmy okazję niedawno dowiedzieć się, że oprócz dnia hutnika, dnia bez papierosa i dnia świstaka istnieje również coś takiego jak ";Europejski dzień przeciwko karze śmierci", na którego ogłoszenie naciskała Rada Europy przy poparciu prawie wszystkich państw członkowskich. Prawie – gdyż polskie władze z różnych powodów ze sceptycyzmem odniosły się do tej inicjatywy, co spowodowało tak gwałtowną reakcję, jakby karę śmierci wykonywano u nas nie tylko regularnie, ale i publicznie. Ta reakcja właściwie nie powinna nas dziwić, zdążyliśmy się bowiem już przyzwyczaić do tego, że politycy i urzędnicy finansowani z budżetu UE niemal zawsze zachowują się z histeryczną przesadą, co mogłoby świadczyć o tym, że zatrudnieni są po prostu w charakterze płaczek czy też błaznów z grzechotkami, którzy na dany sygnał zaczynają swój hałaśliwy taniec. W każdym razie trzeba by sprawdzić w księgowości, jak duża część wydatków Unii przeznaczana jest na działania cyrkowe. Niezależnie jednak od przyczyn tego grzechotania, dzięki niemu mamy teraz okazję już na spokojnie, bez niepotrzebnych emocji i uprzedzeń, zastanowić się nad tym, czym właściwie miałby być ów Dzień Przeciwko Karze Śmierci.

Piewca górniczego trudu i heroicznej damy bez skazy - Barbary Blidy, od lat gra w Polsce rolę jednego z czołowych mentorów. Jakiż to duchowy dorobek zaprowadził Kazimierza Kutza na ten wyjątkowy piedestał? Zawrócony czy Pułkownik Kwiatkowski to przecież filmy obce temu, co niewiele wcześniej kręcił autor Krzyża Walecznych i Ludzi z pociągu.

sobota, 01 maj 2010 11:25

Postępowa wolność słowa

Czy istnieją granice wolności słowa? John Stuart Mill, uważany przez niektórych za jednego z ostatnich prawdziwych liberałów, twierdził, że nie ma. To znaczy, nie potrafimy podać spójnych i przekonujących argumentów za tym, aby zabraniać dorosłej osobie wypowiadania jakichkolwiek opinii, choćby były one głupie, fałszywe czy obraźliwe. Możemy osobę tę napominać, krytykować, możemy unikać jej towarzystwa, ostrzegać przed nią innych i stosować ostracyzm towarzyski, jednak nie powinniśmy jej zakazywać mówienia tego czy owego.

poniedziałek, 15 luty 2010 21:56

Amerykańska Mamuśka (XIV): Inwestycja

Małomiasteczkowy teatr jest nabity. Kończy się właśnie farsa pt. "Zjazd rodzinny" autorstwa i w wykonaniu lokalnej gwiazdy.
-Teraz ogłaszam konkurs - woła aktor.
- Która z obecnych tu pań ma najwięcej dzieci?.
Zaczyna się licytacja. Wygrywa drobna, na oko czterdziestoletnia szatynka, matka dziesiątki.
-Gdzie pracuje twój mąż? - pyta prowadzący. Okazuje się, że na BYU, wyznaniowym uniwersytecie mormońskim.
- No tak - kwituje prowadzący.  - Oni tam bez przerwy nauczają o dużych rodzinach. Szkoda, że za to nie płacą.

poniedziałek, 25 styczeń 2010 15:48

Miodowy miesiąc w UE

A młody? Głupie to, płoche... Tylko pobrudzi pończochę ? przestrzegał Tadeusz Boy-Żeleński.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.