Janusz Dariusz Telejko

Janusz Dariusz Telejko

wtorek, 31 sierpień 2010 19:12

Prezydent uciekł przez okno

Z posłami Januszem Dobroszem i Antonim Macierewiczem rozmawia Janusz Dariusz Telejko (Radio Rodzina, Wrocław)

poniedziałek, 30 sierpień 2010 10:33

Nieuczciwy system

Z Romanem Kluską rozmawia Janusz Dariusz Telejko

Od wielu lat para się pan dziennikarstwem, jest pan redaktorem "Dziennika Kijowskiego", także korespondentem "Naszego Dziennika". Czy na Ukrainie można uprawiać wolne dziennikarstwo?
? W tej chwili można. Tylko, niestety, nie ma tych "wolnych dziennikarzy", bo przez okres sowiecki i potem reżimu Kuczmy trzeba było być naprawdę odważnym, żeby być wolnym dziennikarzem i wolnym obywatelem tego kraju. Ukraina odzyskała niepodległość, ale szkoda chyba, że nie skorzystała z tego... Ta cała niepodległość była darowana przez Opatrzność Bożą i, niestety, w pierwszym etapie, Ukraińcy nie wykorzystali tego, co otrzymali.

? Ale później wydarzyła się ta "Pomarańczowa Rewolucja", która ogarnęła całą Ukrainę i w której ponoć wielką rolę odegrali Polacy. Mówi się, że zwłaszcza prezydent Wałęsa i prezydent Kwaśniewski...
? Ja nie byłbym aż tak hojny z tymi pochwałami, chociaż jestem Polakiem i jestem polskim patriotą. Zacznijmy od tego: jak przyjechał Wałęsa do Kijowa, to przemawiał do takiego audytorium, jakiego nie miał w Polsce ? chyba półtora miliona osób było zgromadzonych na Palcu Niepodległości. Owszem, Wałęsa potrafił przemówić do młodzieży i tych prostych ludzi, którzy byli na tym placu. Ale ja to wystąpienie słyszałem ? sam tam byłem ? i ono było po prostu populistyczne. Wałęsa mówił, że "tam powie", że "postawi wszystkich na swoim miejscu". Dla mnie, jako człowieka, który zajmuje się polityką i zna politykę od strony "kuchni", to wyglądało śmiesznie. Ale to prawda, że ten półtoramilionowy tłum, ten zryw społeczny, który wówczas przerodził się w jeden naród, wołał "Wałęsa... Wałęsa", "Solidarność... Solidarność", "Polska... Polska" ? ja w ciągu swojego pięćdziesięcioletniego życia tego nie obserwowałem.

?Aleksander Kwaśniewski, prezydent Polski, uczestniczył wówczas w tzw. okrągłym ukraińskim stole...
? On chciał zrobić coś takiego, na podobieństwo polskiego Okrągłego Stołu. Ale co tu dużo mówić ? Ukraińcy, jak by nie było, nie są Polakami, każdy naród ma swoje jakieś tam właściwości narodowe, swoją mentalność. A Kwaśniewski jest, powiedzmy sobie szczerze, "różnobarwny" i zależnie od sytuacji "zmienia barwy". Ja to obserwowałem ? najpierw stał obok Kuczmy, rozmawiał z nim, podczas tego "okrągłego stołu", ale jak tylko zjawiali się korespondenci i fotoreporterzy, to od razu stanął bliżej Juszczenki, bo chyba miał jakieś "przeczucia"..., ale nie trzeba było mieć jakichś tam zdolności, żeby przewidzieć, że wygrywa Juszczenko. Oprócz tego Zachód i Amerykanie wspierali Juszczenkę i wobec tego pan Kwaśniewski szybciutko zmienił swoją pozycję ? zdradził Kuczmę i zajął pozycję obok Juszczenki.

? Celowo rozpocząłem naszą rozmowę od przypomnienia tych dwóch faktów, ponieważ teraz mówi się, że ten ostatni główny konflikt między Rosją a Polską zaistniał, między innymi, dlatego, że Polska wtrąciła się w sprawy Ukrainy. Rosja nie może tego darować Polsce i ciągle próbuje Polskę ustawić do kąta.
? Polityka często, a szczególnie w dzisiejszych czasach, jest budowana na różnych mitach. I to jest właśnie jeden z mitów, który ma na celu powiększenie notowań Kwaśniewskiego ? bo jak wiemy, teraz notowania jego samego i całej jego opcji politycznej spadły. Może to i miało jakiś wpływ na stosunki polsko-rosyjskie... W każdym razie Kwaśniewski lepiej orientował się, co się dzieje na Ukrainie, niż komisarz Solana. Natomiast trzeba pamiętać, że głównym powodem ustąpienia Kuczmy była decyzja zablokowania jego rachunków bankowych na Zachodzie. Byłem świadkiem tych wydarzeń, widziałem, jak to wszystko przebiega. To był decydujący krok Amerykanów i po tym Kuczma stał się bardziej uległy i zgodził się na negocjacje. Jednak w sytuacjach krytycznych Kuczma albo zapraszał Kwaśniewskiego, albo jechał do niego. Bo Kuczma jest przebiegły, ale jeszcze bardziej przebiegły jest obecny prezydent RP Aleksander Kwaśniewski.

? Czy Pana zdaniem, jako dziennikarza, który zajmuje się polityką, obecne relacje i stosunki polityczne między Ukrainą a Polską są właściwe?
? Nigdy nie były złe. Ale nigdy też nie dochodziło do takich zaostrzeń sytuacji, jak teraz, między Polską a Rosją. Za reżimu Kuczmy też były dobre relacje ? były setki tych pocałunków prezydentów. Oprócz tego wtedy doszło do zawarcia prawie tysiąca umów polsko-ukraińskich... tyle że to była fikcja! Te umowy były zawarte tylko na papierze. Nie dochodziło wtedy do rzeczywistych, normalnych stosunków polsko-ukraińskich. Na przykład, bardzo trudno było polskiemu biznesmenowi poruszać się po skryminalizowanym, skorumpowanym rynku ukraińskim. Bo to nie było państwo prawa. To była mafia przy władzy.

? A czy teraz, za prezydentury Wiktora Juszczenki, to jest państwo prawa?
? Panie redaktorze, prawie trzynaście lat bandyci rządzili krajem i stan kraju określało rosyjskie bezpriedel ? to znaczy coś większego niż bezprawie: kto rządzi, ten ma rację. Po prostu władza tam miała swoje specyficzne prawa, jak zawsze za komuny, nawet ta konstytucja stalinowska, z 1936 roku, to była tylko witryna komunizmu, a za tą witryną były obozy koncentracyjne. Ukraina staje się dopiero państwem prawa. Owszem, nowy rząd zabrał się do pracy, w rządzie są fachowcy, ale już po tych trzech miesiącach od objęcia władzy, dochodzi do wewnętrznych konfliktów. Nawet prezydent Juszczenko powiedział, że życzy sobie, aby te konflikty pozostawały tylko w rządzie, żeby to nie było ujawniane przez prasę. I jak to się ma do tej "przejrzystości" polityki, jaką deklarował, kiedy kandydował na urząd prezydenta? Ale optymizmem napawa malejąca już ta ogromna dotychczas szara strefa, która sięgała 65-70 procent gospodarki ukraińskiej. Teraz zdaje się sięgać około 35 procent. A oligarchowie uciekają do Rosji. Putin znajduje wspólny język z kryminalistami ukraińskimi, a nie może znaleźć wspólnego języka z narodem polskim. To świadczy, kim naprawdę jest Putin, podpułkownik KGB.

? Za prezydentury Kuczmy zginęło trzydziestu sześciu dziennikarzy ukraińskich. Czy teraz, kiedy krajem rządzi Juszczenko, bezpiecznie jest być dziennikarzem na Ukrainie?

(?)
sobota, 31 lipiec 2010 18:25

wykonało się...

wykonało się...
o dziewiątej trzydzieści siedem
wieczorem ? serce ustało
plac zamarł, ciszą i łzami

wykonało się.
anioł zstąpił z nieba
i zabrał Papieża Polaka
do domu naszego Ojca

wykonało się.
Chrystus otworzył drzwi
i Wielki Papież
nareszcie był w domu

Janusz Dariusz Telejko

Z Władysławem Mackiewiczem, byłym prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Polaków na Litwie rozmawia Janusz Dariusz Telejko

wtorek, 29 czerwiec 2010 12:21

Media zachodnie chcą wojny z islamem

Z ojcem Symeonem Stachyrą, franciszkaninem pracującym na misjach w Maroku rozmawia Janusz Dariusz Telejko

wtorek, 27 kwiecień 2010 19:40

Czy nas jeszcze pamiętasz?

Rozmowa z Jackiem Zielińskim, liderem zespołu "Skaldowie"

wtorek, 06 kwiecień 2010 11:52

Żeby Polska była Polską

Rozmowa z Janem Pietrzakiem

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.