Stanisław A. Niewiński

Stanisław A. Niewiński

wtorek, 06 kwiecień 2010 09:52

Benedykt XVI a katolicy w Chinach

O pinia publiczna krytykuje Papieża Benedykta XVI za powściągliwość w skrytykowaniu władz chińskich tłumiących zamieszki w Tybecie. Pewien włoski senator wezwał z tego powodu nawet do demonstracji pod Watykanem. Następca Świętego Piotra jest krytykowany za to, że nie przyjął Dalajlamy, co często czynił Jan Paweł II. Warto sobie zadać pytanie, czy powstała z tego powodu wrzawa nie jest przesadzona oraz o politykę Stolicy Apostolskiej wobec chińskich katolików.

USA  aktualnie prowadzi wojny w dwóch krajach.  Porównuje się je do tej z Wietnamu. W wielu krajach coraz popularniejsze stają się nastroje antyamerykańskie. Do tego dochodzi rekordowo niski kurs dolara. Czy to schyłek supermocarstwa?

Pod koniec maja bieżącego roku w Pekinie doszło do bardzo ważnego spotkania. W stolicy ChRL z najwyższymi honorami został przyjęty szef Kuomintangu (Chińskiej Partii Narodowej) Wu Po-sung. Gość został powitany przez prezydenta Chin kontynentalnych oraz szefa Partii Komunistycznej Hu Jintao. Jest to pierwsze od podziału Chin spotkanie przywódców obu partii.

czwartek, 11 marzec 2010 18:30

Chiny i Rosja - sojusz, czy rywalizacja?

Pod koniec lipca obecnego roku w Pekinie spotkali się szefowie dyplomacji Rosji i ChRL. Siergiej Ławrow i Yang Jiechi podpisali wówczas porozumienie regulujące przebieg granicy wzdłuż rzeki Amur. Szef rosyjskiego MSZ przekonywał, że współpraca z Państwem Środka jest dla Rosji priorytetem, a także, iż osiągnięto dobrosąsiedzki kompromis. Podczas tych negocjacji strona rosyjska ustąpiła. W wyniku porozumienia przekazano Chińczykom teren o powierzchni 174 km2 w regionie Chabarowska. Jedna z rosyjskich gazet napisała, że To prezent przed olimpiadą w Pekinie. W Rosji nie brakuje krytyków owego porozumienia. Warto w tym momencie zadać sobie pytanie, jak potoczą się przyszłe relacje obu mocarstw. Czy podpisane w lipcu porozumienie graniczne jest przejawem dobrosąsiedztwa, czy też może oznaczać wstęp do utraty kontroli nad Syberią przez Rosję?

czwartek, 11 marzec 2010 17:07

Problem koreański

W ciągu ostatnich kilku miesięcy doszło do kilku istotnych wydarzeń w Korei Płn. Pod koniec czerwca Koreańczycy wysadzili fragment ośrodka nuklearnego w Jongbion. Wydawało się, że w tym potencjalnie zapalnym rejonie świata sytuacja się poprawi. Nic bardziej mylnego. Władze Korei Płn. nie zgodziły się na wpuszczenie międzynarodowych inspektorów do swych ośrodków jądrowych. Wobec tego władze USA nie skreśliły Korei Płn. z listy krajów wspierających terroryzm. Figurowanie na tej liście oznacza dla totalitarnego państwa odcięcie od pieniędzy z międzynarodowych instytucji finansowych. 4 września Korea Północna wznowiła swój program atomowy. Chiny, Japonia, Rosja, USA, a szczególnie Korea Południowa obawiają się konsekwencji wynikających z możliwości posiadania broni jądrowej przez reżim z Phenianu. Gdy wraca problem północnokoreańskich zbrojeń atomowych, pojawia się także pytanie – ile jeszcze będzie trwał relikt zimnej wojny, jakim jest podział Korei?

Przeciętnemu mieszkańcowi naszego kraju Japonia kojarzy się głównie jako dalekie państwo z gospodarką nastawioną na produkcję nowoczesnego sprzętu elektronicznego. Temu bardzo uproszczonemu opisowi nie da się zaprzeczyć. Kraj ten od klęski w 1945 roku oparł swą obronność oraz politykę zagraniczną na sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi. Ostatnie lata wskazują, że ta dość wygodna dla Japończyków sytuacja może się zmienić.
Wpędzają na koniu dni i noce; kupują i sprzedają, jedzą i piją, a pochyleni nad karkiem zwierzęcia zapadają w sen głęboki. Gdy się odbywa narada poświęcona sprawom najważniejszym, wszyscy biorą w niej udział tymże sposobem: siedzą na swych koniach. Nie są poddani żadnym surowym rządom królewskim, (...) Idąc naprzód, przełamują łatwo każdą przeszkodę. W bitwach uderzają klinami, (...) Niesłychanie szybcy i zwinni, potrafią umyślnie rozproszyć się po to, by nagle zaatakować; a ponieważ nie posuwają się w zwartych szykach, mogą rozbiegać się na wszystkie strony i dokonywać rzezi na szerokich obszarach (...). Każdy z nas zapewne zetknął się z powyższym opisem na lekcjach historii. Tak oto pod koniec IV wieku n.e. Ammianus Marcelinus, twórca "Dziejów", opisujących historię Imperium Rzymskiego w latach 96-378 n.e., ukazał Hunów. Marcelinus, prawdziwy człowiek "przełomu" (wierzył w bogów, a jednocześnie był nauczycielem i przyjacielem św. Jana Chryzostoma, biskupa oraz jednego z najwybitniejszych kaznodziejów i pisarzy w historii chrześcijaństwa), opisał ludzi, którzy walnie przyczynili się do upadku Imperium Romanum. Cóż to ma wspólnego z Chinami i Indiami? Część historyków przypuszcza, że to klęska zadana im przez władców chińskich oraz hinduskich zmusiła ich do marszu na zachód. Władcy ci zmienili wtedy dzieje Europy. Czy w dzisiejszych czasach nie robią tego po raz kolejny?
W 2006 roku została wydana książka znanego francuskiego liberalnego intelektualisty Guya Sormana. Rok koguta. O Chinach, rewolucji i demokracji (taki jest tytuł owej książki) jest reportażem z pobytu autora w ChRL (a także na Tajwanie) w roku 2005. Książka ukazuje bardzo krytyczną ocenę rzeczywistości współczesnego Państwa Środka.
Wartym uwagi przykładem konfliktu "starego świata" z "nowym" jest bunt samurajów przeciwko modernizacji Japonii w 1877 roku. Bunt, nazywany Powstaniem Satsuma, Wojną Południowo-Zachodnią, czy też Wojną na Południowym Zachodzie, stał się tematem filmu "Ostatni Samuraj"  z 2003 roku.
czwartek, 28 styczeń 2010 22:59

Czy nowy rząd zmieni Japonię?

Japońskie wybory do Izby Reprezentantów 1) z 30 sierpnia obecnego roku dość powszechnie zostały okrzyknięte rewolucją. I trudno się temu dziwić. Klęska Partii Liberalno-Demokratycznej, rządzącej Krajem Kwitnącej Wiśni 54 lata (z 11-miesięczną przerwą w połowie lat 90.) jest niewątpliwie czymś sensacyjnym. W liczącej 480 członków Izbie liberalni demokraci otrzymali zaledwie 119 miejsc. Tryumfatorka wyborów, Partia Demokratyczna może poszczycić się zdobyciem aż 308 mandatów. Demokraci zawarli porozumienia koalicyjne z Socjaldemokratyczną Partią Japonii oraz Nową Partią Ludową 2). Rząd premiera Yukio Hatoyamy dysponuje więc silną pozycją. Czy rządy Partii Demokratycznej rzeczywiście będą rewolucją? Czy nowy gabinet upora się z licznymi problemami cesarstwa?

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.