wtorek, 01 marzec 2011 01:06

Komorowski na granicy

Napisał

Trzeci tydzień lutego rozpoczął się od zainscenizowanej wizyty Bronisława Komorowskiego na przejściu granicznym w Kuźnicy Białostockiej, zlokalizowanym na granicy polsko-białoruskiej. Urzędujący prezydent zjawił się tam, aby w świetle fleszów skrytykować władze Białorusi za zwlekanie z ratyfikacją zawartej z Polską umowy o tzw. małym ruchu granicznym, a także oskarżyć je o grzechy przeciw światowej demokracji i ?prawom człowieka?. Wygłosił ponadto szereg tez dotyczących polskiej polityki wobec wschodniego sąsiada. Wśród nich na pierwszym miejscu wypada postawić buńczuczną zapowiedź: Będziemy stawiać na relacje z Białorusinami, a nie z państwem Białoruś.

 

Jeśli p. Komorowski osiągnie coś podobnymi gestami, to nie ratyfikację umowy o małym ruchu granicznym przez stronę białoruską, lecz eskalację napięcia na linii Warszawa-Mińsk i ? być może ? w dalszej konsekwencji wzajemne retorsje między oboma państwami. Równie dobrze prezydent mógł zmiąć i podeptać egzemplarz umowy przed kamerami (lub podrzeć go, żeby wyszło bardziej efektownie). Z jednej strony narzeka, że Mińsk jeszcze nie ratyfikował dokumentu, z drugiej strony jednocześnie wygraża mu pięścią i deklaruje nieprzyjaźń ? przez co tylko opóźni ratyfikację bądź w ogóle ją uniemożliwi.

Nie da się wykluczyć, że zachowanie p. Komorowskiego to obłudna prowokacja, odegrana dla wywołania wrażenia: my wyciągamy do was rękę, a wy ją odtrącacie. Wpisywałaby się ona wówczas w rosnący od początku roku ciąg prowokacyjnych względem państwa białoruskiego działań polskich polityków z obozu rządowego, a wrażenie, że to Białoruś krzywdzi pełną dobrej woli Polskę w dwustronnych relacjach służyłoby legitymizacji kolejnych, zaplanowanych wcześniej kroków. Jakich? To już sfera domysłów. Intensyfikacja antybiałoruskiej agresji widoczna ostatnio w szeregach polskiej klasy politycznej wskazuje, że mogą trwać przygotowania do następnej próby wywołania białoruskiego odpowiednika ?pomarańczowej rewolucji?. Ale ekipa Alaksandra Łukaszenki niedawno odparła taką próbę z dużą sprawnością. Po co więc rządzący wciągają państwo polskie na drogę tromtadracji w polityce zagranicznej?

(...)

Wyświetlony 1967 razy
Więcej w tej kategorii: « Euro przeciw Europejczykom Tyrania »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.