niedziela, 01 maj 2011 21:51

Niemieccy demokraci przeciwko partyjnemu kartelowi

Napisał

Spośród ugrupowań niemieckiej opozycji pozaparlamentarnej ideową pryncypialnością i niezłomną wiarą w demokratyczne ideały wyróżnia się założona w 2004 roku Niemiecka Partia Demokratyczna (Deutsche Demokratische Partei ? DDP), która czuje się ? jeśli chodzi o ogólne zasady ideowe ? spadkobierczynią lewicowo-liberalnej partii o tej samej nazwie działającej w latach 1918-1930. Warto zapoznać się z diagnozą DDP odnoszącą się do funkcjonowania systemu politycznego w Niemieckiej Republice Federalnej, a także z jej pomysłami na jego zreformowanie. Naczelny postulat polityczny DDP brzmi: ?wyzwolić państwo z macek partii!?.

 

Demokraci z DDP podkreślają, że obowiązująca w Niemczech zamiast konstytucji ?ustawa zasadnicza? została napisana pod dyktando zwycięskich mocarstw, a zatem zgodnie z ich interesami politycznymi. Naród niemiecki nie miał nigdy możliwości głosowania nad jej przyjęciem w referendum konstytucyjnym. Takiego referendum nad przyjęciem nowej konstytucji nie zorganizowano także po zjednoczeniu Niemiec, chociaż wynikało to jasno z artykułu 146 ustawy zasadniczej. W konsekwencji RFN nie ma prawowitej konstytucji, a tym samym państwo niemieckie pozbawione jest ? według DDP ? demokratycznych fundamentów.

Niemcami rządzi partyjny kartel, który zamienił ten kraj w swój prywatny folwark (według DDP podstawową strukturą systemu politycznego w RFN jest sitwa). Sam uchwala i zmienia ordynację wyborczą, która ma mu służyć jako antydemokratyczny bastion zabezpieczenia władzy. Ordynacja wyborcza do parlamentu jest niedemokratyczna, wolne i równe wybory są fikcją. Kartel partyjny kontroluje przewodniczącego Federalnej Komisji Wyborczej i Krajowych Komisji Wyborczych, ordynacja wyborcza jest tak skonstruowana, żeby maksymalnie utrudnić małym partiom start w wyborach, zdusić w zarodku wszelkie próby powołania nowych partii i w ten sposób zapobiec powstaniu politycznej konkurencji. Temu samemu celowi służy pięcioprocentowy próg wyborczy, umożliwiający rządzącym partiom? poprzez wykorzystanie ?psychologii straconego głosu? ? władanie społeczeństwem bez obawy, że ktoś wtargnie do ich ekskluzywnego klubu.

Przedstawiciele kartelu partyjnego bronią pięcioprocentowej klauzuli zaporowej, która bezlitośnie uderza w małe i nowo powstałe partie, argumentując, że ich wejście do Bundestagu i parlamentów krajowych zdestabilizowałoby system demokratyczny! Okazuje się więc, że demokracja w RFN jest tak słaba, iż zagrażają jej mniejsze partie! Co ciekawe, już od dłuższego czasu podnoszą się w Niemczech głosy, że próg wyborczy w wyborach do rad gmin jest ?nieprawowity? i ?niedemokratyczny?. Natomiast w wyborach parlamentarnych na szczeblu federalnym i krajowym staje się nagle ?prawowity? i ?demokratyczny?.

W historii RFN ponad 500 partii spoza kartelu próbowało wejść do Bundestagu, ale tylko jednej ? Zielonym udała się ta sztuka w 1983 roku. To pokazuje, jak doskonale partyjny kartel potrafił zabezpieczyć się przed polityczną konkurencją. Niezagrożony przez nikogo dzieli między swoich udziałowców wszystkie możliwe stanowiska. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, Najwyższego Sądu Administracyjnego zawdzięczają swoje stanowiska partiom rządzącym. To samo odnosi się do większości prokuratorów i sędziów w Wyższych Sądach Krajowych, Sądach Krajowych i Sądach Rejonowych. Nietrudno się domyślić, że, kiedy zachodzi taka potrzeba, funkcjonariusze wymiaru sprawiedliwości odwdzięczają się swoim dobroczyńcom.

(...)

Wyświetlony 1962 razy
Więcej w tej kategorii: « Dwaj prezydenci Roz(g)rywka Donalda »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.