wtorek, 29 listopad 2011 19:24

Rzeź niewiniątek

Napisał

Trudno w pełni uchwycić sens Bożego Narodzenia jeśli pominie się towarzyszący mu od początku cień, makabryczne wydarzenie znane jako rzeź niewiniątek.

 

Z czterech ewangelistów jedynie Mateusz wspomina o nim, pisząc, że król Herod, nie otrzymawszy od mędrców ze Wschodu informacji o miejscu narodzin mesjasza, wpadł w wielki gniew. Wydał rozkaz, aby w Betlejem i całej okolicy pomordowano wszystkie dzieci w wieku dwóch lat i niżej (piszący później Makrobiusz twierdzi, że wśród zamordowanych był również maleńki syn samego władcy). Herod Archelaos działał zgodnie z nieubłaganą logiką władzy: usłyszawszy, że gdzieś narodziło się dziecię, które wedle przepowiedni ma stać się nowym królem żydowskim, zawczasu postanowił udaremnić proroctwo, eliminując konkurenta już w kołysce. Jak wiemy, pomylił się, i to w dwójnasób: po pierwsze, Chrystus uniknął pogromu, wywieziony przez rodziców do Egiptu, po drugie, nigdy nie stał się królem w owym świeckim i doczesnym sensie, w jakim rozumieli to Herod i ci, którzy ostatecznie doprowadzili do jego śmierci. Czy gdyby przepowiednia przekazana Herodowi brzmiała: oto Bóg narodził się w ludzkiej postaci, a królestwo Jego nie jest z tego świata, król również mordowałby niemowlęta z nadzieją, że wśród nich zabije Boga?

Jako rzeźnik niewiniątek Herod nie był w dziejach wyjątkiem, trzeba przy tym zauważyć, że w gruncie rzeczy nie miał nic przeciwko dzieciom jako takim. Zabijał je jako potencjalnych dorosłych kandydatów do tronu ? gdyby dowiedział się, że tron ów przypaść ma człowiekowi w podeszłym wieku, zapewne dokonałby rzezi staruszków. Podobnie jak Herod często postępowali z podbitymi ludami starożytni wodzowie: mordowali dzieci płci męskiej, aby nie wyrośli z nich wojownicy zdolni zagrozić okupacyjnym rządom (Mickiewicz, utożsamiając cara z Herodem, pisał w widzeniu księdza Piotra: Tyran wstał ? Herod! ? Panie, cała Polska młoda wydana w ręce Heroda). Dzieci tych również nie mordowano dlatego, że były dziećmi, lecz ze względu na to, iż widziano w nich przyszłych dorosłych. Zabijano je w istocie ze strachu.

Oprócz takiego ?prewencyjnego? dzieciobójstwa, spotykamy w dziejach również dzieciobójstwo ofiarne. Wiadomo, że było ono praktykowane w Asyrii i Babilonie, a szczególnie systematycznie oddawali się mu Fenicjanie i Kartagińczycy. Stary Testament wspomina o królu Achazie, który złożył Molochowi w ofierze swojego syna na wzgórzu Tofet w Dolinie Hinnom, znanej powszechnie pod nazwą Gehenna. Ofiary składane z dzieci były częścią skomplikowanego systemu ofiar z ludzi, których poświęcano bogom (czy raczej demonom) w najróżniejszej intencji ? jako formę podziękowania, łapówki, daniny czy po prostu ?pokarmu?. Wrzucanie niemowląt do rozgrzanego do czerwoności posągu, o którym wspomina m.in. Diodor Sycylijski, było rytualnym odegraniem sceny pożerania przez Kronosa jego własnych dzieci (wizję tej makabrycznej syntezy dzieciobójstwa z kanibalizmem wymalował obłąkany już Goya w Quinta del Sordo, jako najbardziej przerażający z koszmarów).

(...)

Wyświetlony 2711 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.