wtorek, 29 listopad 2011 23:55

Czas mroku i czas słońca

Napisane przez

Względnie niedawno, bo dokładnie 30 października zmienialiśmy czas letni na czas zimowy. Czeka nas teraz długi czas mroku ? wydłużające się ciemności i noce aż do przesilenia około 22 do 25 grudnia, kiedy to od Bożego Narodzenia mrok powolutku, bardzo powoli będzie się skracać, dnie zaś będą się powolutku, bardzo powoli wydłużać, aż do zrównania czasowego nocy i dnia w marcu. Ale to jeszcze odległa przyszłość.

 

Nawiasem mówiąc, dla naszego położenia geograficznego, w ogóle dla całej Europy czas właściwy, to znaczy zgodny z naturalnymi reakcjami naszych organizmów to właśnie czas zimowy. Czas letni został sztucznie wprowadzony dla nienaturalnego wydłużenia dnia.

Jesteśmy więc w okresie mroku. Lecz istnieje powiedzenie, że Święta Łuca dnia przyrzuca. Jak to? Świętej Łucji jest 13 grudnia, a przecież nadal dnie skracają się, noce zaś wydłużają. Tak, ale od Świętej Łucji, czyli od 13 grudnia, słońce nie zachodzi już wcześniej lecz zatrzymuje się na tym samym poziomie. Owszem, bilans jest nadal ogólnie na minusie, gdyż słońce nadal wschodzi coraz później, zatem Święta Łuca nie tyle przyrzuca dnia, ile nie daje go skracać od zachodu. Zapewne lepsze byłoby więc inne powiedzenie, że Na Świętą Łucę noc się ze dniem tłuce, lub Ze Świętym Mikołajem słońce na zachodzie staje, albowiem w tym okresie, od 6 grudnia, a na pewno od 13 grudnia do 22 lub 25 grudnia rzeczywiście słońce na zachodzie staje, a noc się ze dniem tłucze. Warto przy okazji pamiętać, że dzień Świętej Łucji w całej Skandynawii, a także w Szkocji, Niemczech, Austrii i Szwajcarii w tamtejszej tradycji ludowej jest obchodzony jako dzień światła, jasności i słońca. Świadczy to o tym, że według astronomii ludowej (i w rzeczywistości, co właśnie astronomia ludowa zaobserwowała, a współczesna astronomia potwierdza) od 13 grudnia zaczynają pojawiać się oznaki tego, że wprawdzie nie prędko, ale czas mroku zacznie się z wolna kończyć i zacznie się czas słońca.

Ten czas przejściowy nieśmiało sygnalizuje, że czas pogłębiającego się mroku staje i zaczyna zmagać się z czasem jasności, acz na wynik tych zmagań trzeba jeszcze poczekać. Tak dochodzimy do Bożego Narodzenia, które zwiastuje (pominąwszy znaczenie religijne) nadchodzenie jasności. Można w tym dostrzec symbol przyjścia Boga na świat, Boga niosącego jasność.

Boże Narodzenie jest świętem stałym. Należy przypomnieć, że przez kilka pierwszych wieków Boże Narodzenie miewało rozmaite terminy. Wiązało się to z niepewnością co do dokładnej daty narodzin Jezusa, to znaczy niepewności co do konkretnego dnia, o którym żadne źródło historyczne nic pewnego nie mówi, z wyjątkiem alegorycznych opisów. Dzień ten został określony dopiero w VI wieku przez Dionizego Małego, rzymskiego duchownego i przyjęty później w całej Europie, acz obecnie bibliści wskazują możliwość pomyłki w obliczeniach dokonanych przez Dionizego. Ale pozostawmy te spory na boku, zauważając, że wtedy, aż do średniowiecza włącznie nie określano dokładnie i precyzyjnie żadnych znaczących terminów. Posługiwano się takimi przybliżeniami, jak takimi, że było to wtedy, ?gdy wybuchł wielki pożar?, ?była wielka powódź?, albo ?gdy pojawiały się na niebie lub ziemi nadzwyczajne znaki? (czyli wydarzenia), wreszcie że coś się zdarzyło za czyjegoś panowania. O narodzinach Jezusa wiemy tyle, że nastąpiło to za panowania cesarza Augusta. Niestety nic więcej bliższego. No i że Trzech Mędrców do Betlejem prowadziła gwiazda, utożsamiana przez astronomów na ogół z kometą Halleya.

(...)

Wyświetlony 2155 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.