czwartek, 29 grudzień 2011 14:28

Polska na wstecznym biegu

Napisane przez

W poprzedniej kadencji Sejmu nasz premier, słynący z antypaństwowych i antynarodowych bon motów, poszczycił się nie lada osiągnięciem ? że obywatele Rzeczypospolitej Polskiej mają ciepłą wodę w kranach. Niedługo potem przyznał w napadzie euforii, że Polska jest w budowie, zatem ze swym gabinetem dopiero buduje, tworzy, konstruuje, składa, sklepia, kleci, grodzi Polskę. Ta budowa mu się jednak rozłazi, jakby premier pracował z włączonym wstecznym biegiem: już nie ma dziedziny, gdzie by coś nie zgrzytało. Ostatnio nawet z Unią Europejską wyszło kulawo, nie wiadomo bowiem, czy minister spraw zagranicznych poigrał sobie w Berlinie z naszą suwerennością, czy nie narażając jej na szwank, jedynie chciał ułatwić Niemcom utrzymanie bez uszczerbku ich rynków zbytu.

 

Ambicje i zachłanność władzy nasz premier ma tak wielkie, jak, nie przymierzając, prawdziwi, historyczni twórcy Polski. Dzieje powinny więc na trwałe zapisać jego imię. To wszelako zależy, czy zostawi po sobie potomka tak znamienitego jak syn Mieszka, który umocniłby znaczenie Polski w Unii Europejskiej, dokończyłby wreszcie budowy, wyłączył bieg wsteczny i rozpoczął rozbudowę.

Nie musi to być wcale dziedzic z krwi i kości, najważniejsze, żeby był duchowym spadkobiercą wielkiego budowniczego. Może Radosław Sikorski? Dla Niemców zwiastun dobrej nadziei. Nie włada jeszcze krajem samodzielnie, dopiero uczy się budownictwa, a przecież nie łatwo stworzyć państwo demokratyczne, które nie musi się liczyć z wolą obywateli.

Najpierw Sikorski ? nawiasem mówiąc, razem z ówczesnym marszałkiem Sejmu, dziś prezydentem, i wspólnie z Donaldem, swym duchowym ojcem, jakby Blumem z ?Ulissesa? Joyce`a, mistrzem budownictwa, ? dorzynał watahę. Dorżnęli. A z niedobitkami żaden kłopot: ustawiczne ich publiczne opluwanie przy pomocy dzielnych wojów z ?Gazety Wyborczej? et consortes, nielękających się żadnej insynuacji, kłamstwa, kalumnii, obłudy, sprawia, że co najmniej połowa populacji, na której dokonuje się eksperymentów budowlanych, popiera owe przedsięwzięcia.

Ale, jak wiadomo, dojrzewanie świadomości obywatelskiej uzależnione jest od liczby stresów, jakie da się znieść. Dyskomfort życia w państwie dopiero budowanym nie przekracza jeszcze tzw. punktu krytycznego. Aczkolwiek zbliża się do niego szybko...

Obywatele III RP mają szczególną, zgoła obsesyjną wrażliwość niepodległościową. Chociaż czasami nie bardzo wiedzą, na czym owa suwerenność ma polegać. I nie dziwota. Przez 45 lat, do roku 1989, była skorelowana z ustrojem politycznym. Pamiętamy wyznanie Wojciecha Jaruzelskiego, herosa Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, który wprowadziwszy stan wojenny, studził gorące głowy swych rodaków, niepoprawnych miatieżników, że będzie bronić socjalizmu jak niepodległości.

(...)

Wyświetlony 2721 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.